Logo Przewdonik Katolicki

Rodzina Piekoszowska

Agnieszka Dziarmaga
Fot.

W Polsce mieszka blisko 5 mln osób niepełnosprawnych. To spora grupa, jednak jej skuteczność w walce o swoje prawa była dotąd niewielka. Decydując się na poświęcenie 2003 roku osobom niepełnosprawnym, Rada Unii Europejskiej chce zmobilizować państwa Wspólnoty Europejskiej do bardziej skutecznego działania na rzecz tych obywateli. Ma to być również szansa dla niepełnosprawnych, by...

W Polsce mieszka blisko 5 mln osób niepełnosprawnych. To spora grupa, jednak jej skuteczność w walce o swoje prawa była dotąd niewielka. Decydując się na poświęcenie 2003 roku osobom niepełnosprawnym, Rada Unii Europejskiej chce zmobilizować państwa Wspólnoty Europejskiej do bardziej skutecznego działania na rzecz tych obywateli. Ma to być również szansa dla niepełnosprawnych, by ujawnili własny potencjał - jak to czynią od lat w podkieleckim Piekoszowie.


"To miejsce ma duszę" - tak twierdzą uczestnicy corocznych rekolekcji, łączonych z rehabilitacją, w których biorą udział grupy niepełnosprawnych z całej Polski. Piekoszów położony jest 12 km od Kielc (w kierunku Częstochowy), w bliskim sąsiedztwie 300-letniego sanktuarium MB Miłosierdzia. Wysiłkiem wielu ludzi dobrej woli, przy współudziale Caritas kieleckiej, został zbudowany Dom Dla Osób Niepełnosprawnych. W tym roku obchodzi on jubileusz 10-lecia. Ale nie jest to taki zwykły dom. Zintegrowana wokół niego wspólnota zwana Rodziną Piekoszowską skupia ludzi z całego kraju - uczestników specjalnie dla nich przygotowanych rekolekcji. - Dbamy o to, by były one prowadzone ciekawie, nieszablonowo, i aby zbliżały do Boga - poprzez zintegrowanie sfery fizycznej z wewnętrzną, duchową - wyjaśnia ks. dr Witold Janocha, dyr. Domu. W codziennym programie rekolekcji jest Eucharystia, konferencja oraz różnego rodzaju bibliodramy, inscenizacje, pantomimy itp. Prowadzą je księża zapraszani do Piekoszowa z różnych diecezji. A uczestnicy powinni wyjeżdżać bogatsi o umocnioną wiarę - w Boga, w siebie, w swe możliwości. - Chcemy, by odczuli swą wartość i ważność, dlatego my, pracownicy i wolontariusze ofiarujemy im od siebie możliwie dużo czasu - wyjaśnia Izabela Kalita, pracownik Domu. I dlatego tak ważnym miejscem w domu jest kaplica, z Najświętszym Sakramentem, z konfesjonałem...
W tym roku przygotowano 8 turnusów, dla ok. 250 osób (a bywało ich 10-12 w skali roku, gdy łatwiej było uzyskać dofinansowanie z PFRON).

Kilka w jednym


Na powierzchni użytkowej wynoszącej ponad 4000 m kw. znajdują się nowocześnie wyposażone sale i gabinety zabiegowe do kinezyterapii, hydroterapii, masażu klasycznego i fizykoterapii oraz kaplica, pomieszczenia hotelowe z zapleczem sanitarnym, jadalnia, kuchnia i świetlica. Dom otacza duży ogród spacerowy z boiskiem sportowym. Parter został przeznaczony na siedzibę domu pomocy społecznej, piętro zajmuje Zakład Opiekuńczo-Leczniczy (pobyt stacjonarny, całodobowy z bezpłatną opieką lekarską, pielęgniarską i zabiegami rehabilitacyjnymi). W Domu funkcjonuje także poradnia rehabilitacyjna. Tu wykonuje się zabiegi fizjoterapeutyczne ambulatoryjne. Zarówno personel, jak i wolontariat to nie przypadkowa kadra, ale taka, dla której wyrażenie "etyka lekarska" nie jest pozbawionym treści dźwiękiem. Na etacie w placówce są 32 osoby (w tym m.in. dwóch lekarzy rehabilitacji z drugim stopniem specjalizacji, siedem pielęgniarek, sześciu rehabilitantów). Tak więc Dom, spełniający standardy przewidziane przez kasę chorych, stwarza dobre warunki dla pobytu i poprawy zdrowia osób niepełnosprawnych. Istnieją plany rozbudowy ośrodka, obejmujące np. dobudowanie wielofunkcyjnej sali gimnastycznej, ale raczej nie wchodzi w grę "zwiększanie pojemności Domu". - To jest miejsce o określonej jakości, duchowej jakości - wyjaśnia ks. W. Janocha. - Obawiałbym się zgubienia poczucia wspólnoty. Bo tu każdy, zachowując swą indywidualność musi współtworzyć całość zjawiska zwanego "Rodziną Piekoszowską".

Najmilsze są wakacje


Wtedy do Piekoszowa przyjeżdżają uczestnicy 14-dniowych turnusów wakacyjno-rehabilitacyjnych. Przez 10 lat dopracowano się innowacyjnych form tych wakacyjnych pobytów, którym sprzyja m.in. korzystne położenie ośrodka: z dala od fabryk, w środowisku o niskim stopniu zapylenia i dobrym mikroklimacie. Turnusy obfitują w wycieczki po najpiękniejszych miejscach Kielecczyzny i Gór Świętokrzyskich. Obecność księdza kapelana stwarza możliwość uczestniczenia w codziennej Mszy św., konferencji, rozmów indywidualnych. Rehabilitacja oferuje cały wachlarz usług, zaś czas wolny od ćwiczeń wypełniają zajęcia kulturalne, rozrywkowe, imprezy sportowe z udziałem wielu zapraszanych gości.

Pod patronatem Stowarzyszenia


W koordynowanie działalności ośrodka włącza się mające tutaj swą siedzibę Katolickie Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych, ich Rodzin i Przyjaciół "Nasz Dom", powołane dekretem biskupa kieleckiego Kazimierza Ryczana. Niepełnosprawni, by zaistnieć i upominać się o należne im prawa, muszą skupiać się w organizacjach, fundacjach, instytucjach. Stowarzyszenie "Nasz Dom" liczy obecnie 230 osób. W 14-osobowym zarządzie są lekarze, psycholodzy, pedagodzy, ksiądz dyrektor - asystent kościelny stowarzyszenia i doktor socjologii. Stowarzyszenie niesie pomoc we wszelkich aspektach życia osób niepełnosprawnych i ich rodzin oraz reprezentuje ich interesy wobec odnośnych władz. Dociera także do osób po wypadkach z urazami rdzenia kręgowego i niesie im pierwszą pomoc. Stowarzyszenie włącza się również w codzienne życie domu, współorganizując turnusy rekolekcyjne oraz wiele innych imprez okolicznościowych, m.in. mikołajki, opłatek, sylwester (dla ok. 200 osób), wreszcie - w Wielkim Poście - Drogi Krzyżowe oraz wszelkie nabożeństwa związane z rytmem roku liturgicznego. Każda osoba niepełnosprawna może się włączyć w jego działalność - tak jak Ewa Sałaj, obecnie jego prezes, a jeszcze niedawno czynny zawodowo geodeta. Po wypadku samochodowym i urazie rdzenia kręgowego musiała przewartościować całe swoje życie. Wie, co to bunt i rozpacz. I wie, jak z tym walczyć - jako "praktyk" i jako osoba tzw. pierwszego kontaktu z ramienia Fundacji Aktywnej Rehabilitacji z siedzibą w Warszawie (jest zaledwie kilkanaście takich osób w kraju). - Gdy w 1997 roku przyjechałam do Piekoszowa na turnus wakacyjny od razu wiedziałam, że to wymarzone miejsce dla niepełnosprawnych - i dla stowarzyszenia, tym bardziej, że niewiele diecezji może poszczycić się tego rodzaju placówką - twierdzi pani prezes.
Osoby niepełnosprawne żyją wśród nas, do niedawna troskliwie skrywane jako nieprzystające do świetlanego obrazu ustroju powszechnej szczęśliwości. Dziś starają się być czynne zawodowo, twórcze, jako pełnoprawni członkowie społeczeństwa, któremu ze swej strony mogą ofiarować bardzo wiele. A takie miejsca jak Piekoszów pozwalają im odbudować siły fizyczne, uwierzyć w siebie. Dzięki członkostwu w Stowarzyszeniu lub w Rodzinie Piekoszowskiej u bardzo wielu z nich następuje odbudowa akceptacji siebie i stosunku do spraw fundamentalnych. I pewnie dlatego Dom nigdy nie stoi pusty...

* * *


Dopiero od kilku lat niepełnosprawni głośno mówią o swych problemach. Powstało wiele organizacji osób niepełnosprawnych lub działających na ich rzecz, tworzy się domy pracy twórczej dla ludzi z różnymi ułomnościami, rozrasta się sieć transportu przystosowana dla osób na wózkach inwalidzkich, powstają integracyjne szkoły, ba - przedszkola. Wiele się zmieniło, ale jeszcze wiele jest do nadrobienia, zwłaszcza w małych miejscowościach i na wsiach. Sytuacja osób niepełnosprawnych w Polsce nadal jest daleka chociażby od tej w krajach Europy Zachodniej. Prawo niedostatecznie chroni ich interesy, zwłaszcza na rynku pracy. Niewątpliwie Rok Osób Niepełnosprawnych stwarza szanse - na dostrzeżenie rzeczywistych problemów tej grupy społecznej, na propozycje zmian. Oby tej szansy nie zmarnowano tylko na masowe imprezy i fajerwerki!

Tekst i zdjęcia

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki