Logo Przewdonik Katolicki

Rekolekcje jak szukanie klucza

Bp Edward Dajczak
Fot.

Rozpoczęliśmy Wielki Post. W ogłoszeniach parafialnych pojawiły się apele o rezygnację z zabaw, o wyciszenie, a także informacje o nabożeństwach wielkopostnych i zaproszenia do udziału w rekolekcjach, które od dawna stanowią istotny element tych czterdziestu dni mających być przygotowaniem do świętowania Wielkanocy. Chciałbym zaprosić do zamyślenia nad rekolekcjami dla ludzi młodych....

Rozpoczęliśmy Wielki Post. W ogłoszeniach parafialnych pojawiły się apele o rezygnację z zabaw, o wyciszenie, a także informacje o nabożeństwach wielkopostnych i zaproszenia do udziału w rekolekcjach, które od dawna stanowią istotny element tych czterdziestu dni mających być przygotowaniem do świętowania Wielkanocy.
Chciałbym zaprosić do zamyślenia nad rekolekcjami dla ludzi młodych. I nie tyle nad konkretnymi formami tych rekolekcji, co raczej nad młodym człowiekiem, który może przyjść na te rekolekcje. Jan Paweł II zapytany o to, jacy są dzisiaj młodzi ludzie, odpowiedział: "Można by powiedzieć, że są tacy jak zawsze. Jest coś w człowieku, co nie podlega zmianom (...). Równocześnie, ci młodzi dzisiaj są inni".
Ten sam Wielki Post, a w nim wielkopostne rekolekcje, przeżywają zmieniający się nieustannie ludzie, a Kościół, który jest wezwany do tego, by wprowadzać w świat to, co, jest z Boga, musi nadążyć za zmianami, które coraz szybciej dokonują się w człowieku, a szczególnie w człowieku młodym. Współczesny młody człowiek żyje w świecie pełnym sprzecznych informacji i opinii, które bombardują go ze wszystkich stron. Codziennie spotyka tyle różnych kultur i sposobów podejścia do życia, że ma trudności z ukształtowaniem w sobie jednej, spójnej wizji świata. Nowe sposoby komunikacji: telewizja, radio czy Internet kształtują zupełnie nowy sposób myślenia, a także odbierania i podporządkowania doznań. Kiedy wszystko dzieje się naraz i wszystko nieustannie się zmienia - a tak właśnie w naszym świecie jest teraz - odległe cele wydają się w życiu czymś niewiele znaczącym. Im odleglejszy jest cel, który pokazujemy młodemu człowiekowi, tym jest mniej prawdopodobne, że o nim pomyśli, a tym bardziej, że weźmie go na serio. A cóż dopiero powiedzieć o celu wiecznym?
Na naszych oczach świat podlega tak szybkim i istotnym zmianom, że nie daje już poczucia stabilności i pewności. W tej sytuacji człowiek coraz rzadziej żyje według jasnych reguł, a coraz bardziej skupia się na tym, by odnaleźć ścieżkę pośród chaosu życia, jakoś przez to życie "przebrnąć". Cele i ideały, które próbujemy ukazywać młodym, choć mogą uznać je za świetne, zwykle wydają im się jednak zupełnie pozbawione związku z ich światem i nie dotykające ich realnych problemów. Można z pewnym uproszczeniem powiedzieć, że zasadniczo młody człowiek nie szuka dzisiaj celów czy ideałów do osiągnięcia, a raczej szuka "roli" do odegrania. W jego życiu na pierwszy plan wysuwa się potrzeba znalezienia grupy, w której poczuje się dobrze, gdzie będzie mógł "odpocząć". Taka grupa da mu poczucie przynależności, stanie się życiowym punktem zaczepienia i źródłem nadziei.
W tej sytuacji młody człowiek oczekuje więc od rekolekcji nie tyle kolejnej dawki religijnej indoktrynacji, co raczej "klucza", który pozwoliłby mu odnaleźć sens w labiryncie jego życia. Rekolekcje musiałyby więc dopomóc mu odkryć w Jezusie i Jego Ewangelii klucz do sensu, a zarazem fundament stabilizujący jego młodzieńczą, rozchwianą rzeczywistość. To zakłada odpowiednie ukształtowanie programów wszelkich form rekolekcji młodzieżowych, od szkolnych począwszy, przez parafialne, aż po małe grupy oraz tzw. rekolekcje zamknięte. Prowadzący winien umiejętnie rozłożyć akcent intelektualny i przeżyciowy, a także zadbać o przyjazny klimat i umożliwić dialog. Dla młodego człowieka, który został wychowany w świecie rozbudzającym sferę przeżyciową mediów elektronicznych i jednocześnie często w chłodnym emocjonalnie klimacie domu rodzinnego, w konsekwencji ważniejsze staje się to co bezpośrednie, bliskie i doświadczalne, niż to co dalekosiężne, przemyślane i obiektywnie słuszne.
Zdaję sobie sprawę z tego, że realizacja takiego programu jest bardzo trudna w sytuacji rekolekcyjnych masówek. Sądzę jednak, że negatywne doświadczenia z takich właśnie masowych spotkań, niechęć do nich młodych ludzi i niska frekwencja wyraźnie sygnalizują konieczne zmiany. Zarówno w rekolekcjach szkolnych, jak i w innych formach rekolekcji przeminął czas, gdy mogły być one "teatrem jednego aktora". Potrzebna jest wspólnota, która da młodemu człowiekowi doświadczenia Kościoła mądrego i przyjaznego, Kościoła, który chce go zrozumieć i jest gotowy, by mu towarzyszyć w drodze.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki