Pasterka w kraju Bassari

Kilkanaście lat temu, na południowo-wschodnich rubieżach Senegalu, najdalej oddaloną od stolicy kraju Dakaru placówką misyjną była Salemata. W tej dużej wsi Dobrą Nowinę nieśli wspólnie Misjonarze Ducha Świętego, Bracia Św. Gabriela i Siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi. Ksiądz Marian Sedlaczek trafił tam w czasie Świąt Bożego Narodzenia. W czasie, bowiem pasterkę w okolicznych...
Czyta się kilka minut

Kilkanaście lat temu, na południowo-wschodnich rubieżach Senegalu, najdalej oddaloną od stolicy kraju Dakaru placówką misyjną była Salemata. W tej dużej wsi Dobrą Nowinę nieśli wspólnie Misjonarze Ducha Świętego, Bracia Św. Gabriela i Siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi. Ksiądz Marian Sedlaczek trafił tam w czasie Świąt Bożego Narodzenia. W czasie, bowiem pasterkę w okolicznych wioskach ojcowie odprawiają przez cały miesiąc. Zaczynają dwa tygodnie przed Polakami i dwa tygodnie po nas kończą.

Ks. Marian uczestniczył w Pasterce 26 grudnia, kiedy to pojechał z jednym z ojców z Solemata do wioski Nangar.

– Osady w kraju Bassari są bardzo rozproszone, a wszyscy chcieli mieć Pasterkę u siebie. Dlatego misjonarze muszą je odprawiać przez cały miesiąc w każdej kolejnej osadzie – wyjaśnia ks. Marian.

Dzwonnica z napędem na cztery koła

Do Nangar trzeba było wjechać późnym popołudniem. Niezbędny był pojazd z napędem na cztery koła.

– Bardzo często trzeba było jechać na przełaj, po stokach tak stromych jak schody – opowiada ks. Marian.

Nanger, jak większość osad ludu Bassari, nie wygląda jak typowa wioska, bowiem składa się z zagród luźno porozrzucanych na zboczach wzgórz dochodzących do 400 metrów wysokości. Po przybyciu na miejsce ojciec zaparkował samochód w taki sposób, aby reflektor rzucał światło na ołtarz z rozkładanego stolika. Po tym włączył magnetofon i z silnego głośnika rozległy się śpiewy i muzyka. To odpowiednik naszego dzwonu wzywającego na Mszę św.

Po około dwóch godzinach w świątyni bez dachu zebrało się ponad 80 tubylców.

Piwo błogosławione

Mieszkańcy osady Nangar niedawno opuścili jedną z sekt pochodzenia protestanckiego. Uczynili tak, bo nie spełniła się kilkakrotna zapowiedź końca świata, ale także dlatego, że wymagano od nich wyrzeczenia się wszystkich wierzeń i tradycji i życia ściśle według wskazań sekty. Kiedy zobaczyli, że misjonarze katoliccy wybudowali w ich pobliżu murowany ośrodek świadczący o ich trwałych zamiarach, przeszli do Kościoła katolickiego.

Msza święta rozpoczęła się około godziny dwudziestej, a do Komunii św. mogło przystąpić zaledwie kilku ochrzczonych.

– We Francji, a więc i w Senegalu nie ma zwyczaju łamania się opłatkiem. Dawniej, we Francji podczas niedzielnej Mszy św. celebrans błogosławił przed ofiarowaniem bochenki chleba, których kawałki wierni zabierali do domów. W Senegalu Wschodnim jednak chleba nie znają – opowiada ks. Marian.

Misjonarze, którzy bardzo chcieli związać uczestników Mszy św. gestem dzielenia się, wpadli na pomysł pobłogosławienia dużej czary… piwa.

Piwo z milu, ziarna podobnego do prosa, jest domowym specjałem tubylców. Po Mszy św. czara ta krążyła wśród zebranych, poczynając od misjonarza. Każdy upijał jeden czy dwa łyki i podawał „piwny opłatek” dalej. Potem wszyscy z niepewnością oczekiwali na pojawienie się „Masek”.

Pasterka z duchami

W tradycji tamtejszych plemion „Maski” są duchami przodków, które zawsze pojawiają się w wiosce na najważniejszych świętach. O tym, że są to przebrani młodzieńcy, wiedzą tylko mężczyźni. Kobiety wierzą święcie, że to duchy przodków. Kilka lat wcześniej jeden z młodzieńców podniósł maskę w czasie tańców, aby ugasić pragnienie. Spotkała go za to sroga kara. Według zwyczajowego prawa senat starszych powinien skazać go na ukamienowanie i nakazać wykonanie wyroku... Od tej nocy nikt go już we wiosce nie zobaczył.

– Gdy kiedyś opowiedziałem tę historię czarnym księżom w Dakarze, odpowiedzieli mi, że być może nie został ukarany aż tak okrutnie, a tylko skazany na banicję – opowiada ks. Marian Sedlaczek.

26 grudnia, kiedy on sam uczestniczył w Pasterce w Nangar, nikt nie złamał świętej tradycji. „Maski” i odświętnie ubrane kobiety jeszcze długo tańczyły i śpiewały…

Senegal – państwo w Afryce Zachodniej

u wybrzeży Oceanu Atlantyckiego

Obszar – 196 192 km2

Stolica – Dakar

Język – francuski (oficjalny), walaf, serer, tukuler

Ludność – ponad

9 278 617

Waluta – frank CFA

Religia – katolicy i chrześcijanie ponad 6%, muzułmanie 85%, religie tradycyjne i inne 9%

Ksiądz Marian Sedlaczek urodził się 1926 roku w Warszawie. Formację kapłańska otrzymał w Polskim Seminarium Duchownym w Paryżu, gdzie później na Uniwersytecie Katolickim studiował jeszcze Filozofię, Teologię i pedagogikę katechetyczną. Święcenia kapłańskie przyjął w 1952 roku, w latach 1974-1980 był proboszczem w Rosku nad Notecią. W 1980 roku wyjechał do Senegalu, gdzie przez 17 lat pracował w Niższym Seminarium Duchownym w Ngazobil w Senegalu. Obecnie pracuje w parafii pw. Św. Michała w Poznaniu.

Wysłuchał P.K.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 51/2002