Logo Przewdonik Katolicki

Problem jedynaka

Bogna Białecka
Fot.

Wyobraź sobie, że pewnego dnia przychodzi do ciebie twój mąż i mówi: "Wiesz, jesteś tak wspaniała, że postanowiłem wziąć sobie jeszcze jedną taką wspaniałą żonę". Zauważasz, że nowa żona jest słodka i śliczna, co również zauważają wasi znajomi. Z tobą tylko się witają, a nad nową żoną rozpływają się z zachwytu. Ponieważ nowa żona potrzebuje ubrań, mąż ogałaca...

Wyobraź sobie, że pewnego dnia przychodzi do ciebie twój mąż i mówi: "Wiesz, jesteś tak wspaniała, że postanowiłem wziąć sobie jeszcze jedną taką wspaniałą żonę". Zauważasz, że nowa żona jest słodka i śliczna, co również zauważają wasi znajomi. Z tobą tylko się witają, a nad nową żoną rozpływają się z zachwytu. Ponieważ nowa żona potrzebuje ubrań, mąż ogałaca twoją szafę, argumentując, że przecież te słodkie ciuszki są już na ciebie wyraźnie za małe...


Jak się czujesz, wyobrażając sobie taką sytuację? Powyższą wizualizację wymyślili A. Faber i E. Mazlish, autorzy książki "Rodzeństwo bez rywalizacji", aby pomóc dorosłym uświadomić sobie jak czuje się małe dziecko, gdy pojawia się nowy braciszek lub siostrzyczka.

Przygotowanie do narodzin


W przypadku ciąży powstaje pytanie - kiedy powiedzieć o tym dziecku? Nawet małe dzieci szybko wyczuwają, że coś się dzieje. Widzą, że mama szybciej się męczy, wymiotuje, przybiera na wadze. Jeżeli nie wytłumaczymy, dlaczego tak się dzieje, będzie mu się wydawało, że mama jest ciężko chora. Dlatego warto powiedzieć, że rodzina się powiększy, gdy tylko potwierdzi to lekarz.

Najważniejsza rada to: wszelkie duże zmiany w życiu starszego dziecka zrób w pierwszych miesiącach ciąży, tak aby nie czuło się odrzucone, gdy narodzi się nowe. Jeżeli planujesz posłać dziecko do przedszkola, zapisać na zajęcia dodatkowe, oduczyć używania butelki, przenieść na "dorosłe" łóżko, tak by zwolnić niemowlęce, itp. - zrób to teraz. Jeżeli zrobisz to już po narodzinach - starsze dziecko poczuje się odepchnięte. Wszystkie znaczące zmiany, których nie zdołasz przeprowadzić przed porodem - odłóż do czasu, gdy niemowlę skończy kilka miesięcy.

Przyzwyczajaj dziecko do spędzania z tobą mniej czasu. Jeżeli do tej pory mąż pozostawiał tobie wolną rękę w zajmowaniu się dzieckiem - zaangażuj go bardziej. Dobre pomysły to niedzielne popołudnie spędzane wyłącznie z tatą na wycieczce poza miasto, wyprawy do kina, nauka jazdy na rowerze czy gry w piłkę. Można w to włączyć także babcię, dziadka lub nawet kuzynostwo.

Szczerze i otwarcie mów o fizycznych zmianach, jakie w tobie zachodzą. Jeżeli twoja ciąża nie jest zagrożona - nadal możesz nosić córkę lub synka na rękach. Jednak gdy źle się czujesz, boli cię kręgosłup lub zabawa mogłaby zakończyć się urazem brzucha - delikatnie wyjaśnij, dlaczego ograniczasz zabawę. Nie mów jednak: "Nie będę się z tobą bawić, bo to zaszkodzi maluszkowi", gdyż dziecko zacznie spostrzegać go jako zagrożenie. Powiedz raczej: "Nie wezmę cię na ręce, bo mnie kręgosłup boli" i zaproponuj coś w zamian: "Ale może położymy się i opowiem ci bajkę?"

Przedstaw maluszka. Jeżeli masz zdjęcia lub nagranie USG - pokaż je starszemu dziecku i opowiedz o rozwoju malucha. Gdy zacznie się w zauważalny sposób poruszać - pozwól poczuć, jak kopie. Dziecko może maluszkowi śpiewać, rozmawiać z nim, głaskać.

Angażuj dziecko w przygotowania. Jeżeli będzie mogło np. wybrać kolor pościeli, kilka ubranek czy samodzielnie kupić jakiś drobiazg - poczuje się docenione.

Czego nie należy robić


Nie mów o problemach, które może nigdy nie nastąpią. Nie uprzedzaj: "Nie martw się, będziemy cię nadal kochać.", nie mów: "Nie będziemy mieć dla ciebie czasu, ale się nie przejmuj". Nie obsypuj podarkami, gdyż wywołujesz podejrzenie, że stanie się coś okropnego, a wy próbujecie załagodzić ten dramat. Jeżeli zapisaliście dziecko na naukę jazdy na nartach - nie zwlekajcie z kupnem nart do momentu narodzin, lecz podarujcie je wcześniej. A przede wszystkim: Nie bójcie się. Z wyjątkiem bardzo rzadkich patologicznych przypadków dzieci cieszą się z młodszego rodzeństwa, potrafią sobie poradzić z zazdrością, i z entuzjazmem włączają się w opiekę nad niemowlakiem. Problem możecie mieć wręcz z nadmiarem miłości, jak u małej Zosi, która nie chce chodzić do przedszkola (które skądinąd lubi), bo chciałaby cały dzień "ziuziać" miesięczną Weronikę.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki