Wybaczcie tym, którzy mnie skrzywdzili

80 lat temu z rąk komunistów poniosła męczeńską śmierć grupa katolików z albańskiego miasta Szkodra. Inni skazani zostali na długoletnie wyroki ciężkiego więzienia, z którego wielu nie wróciło już żywymi. Ich wszystkich, od dziesięciu lat, Kościół czci jako błogosławionych.
Czyta się kilka minut
Wielka Sobota w sanktuarium św. Antoniego. Po latach religijnych prześladowań i państwowego ateizmu (1967–1990) miejsce to ponownie stało się centrum religijnym kraju, Laç, 19 kwietnia 2025 r. fot. Gian Marco Benedetto/Getty Images
Wielka Sobota w sanktuarium św. Antoniego. Po latach religijnych prześladowań i państwowego ateizmu (1967–1990) miejsce to ponownie stało się centrum religijnym kraju, Laç, 19 kwietnia 2025 r. fot. Gian Marco Benedetto/Getty Images

Albańczycy są narodem wielowyznaniowym. Dominuje tu islam, jednak silne są mniejszości katolicka oraz prawosławna. Wspólnota muzułmańska to efekt wielowiekowego panowania osmańskiej Turcji. Prawosławni, na graniczącym z Grecją południu państwa, należą do kręgu kultury bizantyńskiej. Katolicy dominują natomiast na górzystej północy.

Katolicka wyspa na prawosławnym morzu

Skąd w ogóle wzięli się w Albanii? Odpowiedź nie będzie prosta. Kraj ten leży nad Adriatykiem, czyli w kręgu kultury śródziemnomorskiej, chrześcijaństwo zatem dotarło tam wcześnie, bo jeszcze w erze starożytnej. Chrześcijańskie wpływy docierały tam zarówno od południa, jak i od zachodu, od niedalekiej Italii. Dlatego zasięg prawosławia i katolicyzmu niejako się na terytorium Albanii równoważył. Jednak dotyczyło to raczej obrzeży kraju. Katolicyzm na przykład zakorzenił się w nadmorskich miastach, przesiąkniętych kulturą włoską. Jednak tuż obok, w surowych górach (a góry w Albanii prawie dotykają do morza) zachowała się pogańska jeszcze kultura pasterzy. Albańczycy są potomkami najstarszej ludności regionu, mieszkającej tu jeszcze przed wędrówkami ludów, dlatego też zachowali wiele archaicznych obyczajów.

W XIII wieku ta pasterska kraina została podbita przez królestwo Serbii. Serbowie, choć napierali od północy, byli już również prawosławni. Gegowie (tak nazywają się północni Albańczycy) nie chcieli nawrócić się na prawosławie, bliższa im była wiara katolickich sąsiadów z wybrzeża. Zaprosili więc do siebie franciszkańskich misjonarzy. W ten sposób na prawosławnym morzu Bałkanów utworzyła się katolicka wyspa, która przetrwała do dzisiaj.

Od zemsty do edukacji

Franciszkanie odegrali kapitalną rolę w podtrzymaniu kultury i odrębności Gegów. Ci górale żyli w kręgu odwiecznej rodowej zemsty, która kazała zabijać przedstawiciela zwaśnionego klanu nawet w kilka pokoleń po zainicjowaniu krwawego sporu. Przerwanie tego krwawego łańcucha było w zasadzie niemożliwe, bo w każdym pokoleniu ktoś kogoś stracił, więc zawsze był powód do rewanżu.

W XV wieku gegijski naczelnik Lekë Dukagjini (co można tłumaczyć jako Książę Jan) opracował zespół zasad, regulujących dziki tryb krwawej zemsty. Ona nadal działała – górale uznali ją wręcz za część własnej tożsamości – jednak książę wprowadził w ten obyczaj szereg poprawek, łagodzących surowość pasterskiego prawa. Na przykład: w pewnych przypadkach okup zamiast daniny krwi. Prawo Dukagjiniego, zwane kanun (czyli kanon), obowiązywało jeszcze długo potem, faktycznie także w XX-wiecznej Albanii. Nawet teraz w gegijskich górach respektuje się jego niektóre zasady, choć na szczęście krwawej zemsty już tutaj nie ma.

Szkodra to jedyne większe miasto w północnej Albanii. Leży dosłownie u stóp gegijskich gór, dlatego od wieków pozostaje gospodarczym i kulturowym centrum dla pasterskiego zaplecza. Tutaj też najwcześniej zakorzeniły się katolickie instytucje, głównie zakonne. Turcy na to pozwalali, gdyż mało interesowali się górami, do których trudno było się dostać i jeszcze trudniej było tam pobierać podatki.

Pierwsi byli franciszkanie, a ich historyczną zasługą stało się skodyfikowanie kanunu. Prawo Dukagjiniego krążyło bowiem dotąd wyłącznie w ustnej wersji, nikt go nie zapisywał, bo mało kto z Gegów umiał czytać. Franciszkańscy skrybowie przy okazji dyskretnie kontynuowali pracę Księcia Jana, dodatkowo łagodząc niektóre punkty lokalnego prawa.

Niebawem po franciszkanach pojawili się jezuici, którzy założyli w Szkodrze seminarium duchowne oraz akademię. Ta ostatnia aż do 1944 roku stanowiła edukacyjne i kulturalne centrum gegijskiej wspólnoty. Z akademickich murów wyszły całe zastępy absolwentów, które z czasem przyczyniły się do rozbudzenia wśród Albańczyków narodowego ducha, a po 1912 roku dostarczały elit młodemu niepodległemu państwu.

Ojciec Daniel Dajani urodził się w 1906 roku jako syn typowej gegijskiej rodziny. Już w wieku 12 lat oddany został do seminarium, zaś jako dwudziestolatek przyjął nowicjat w zakonie Towarzystwa Jezusowego. W 1944 roku został rektorem szkoderskiego seminarium oraz akademii.

Idealny cel ataku

Rok 1944 był dla Albanii rokiem krytycznym. Po czterech latach wojny i okupacji (najpierw włoskiej, potem zaś niemieckiej) jesienią cały kraj opanowali partyzanci. Należeli do różnych formacji, jednak najsilniejsi byli wśród nich komuniści. Oni też niebawem przejęli i zmonopolizowali władzę w państwie, mordując niedawnych towarzyszy broni.

Tym bardziej nieprzyjaźni byli wobec takich „wrogów klasowych” jak katolicy. Na północy kraju komuniści zlikwidowali wszystkie katolickie instytucje i prześladowali aktywnych katolików, z zakonnikami, księżmi i biskupami na czele. Wielu z nich rozstrzelano – czasem bez sądu, czasem po procesie.

Tuż przed „wyborami” 2 grudnia  1945 roku, 
które albańscy komuniści, podobnie jak polscy, w sposób ewidentny ustawili pod własne zwycięstwo, grupa studentów szkoderskiej akademii rozprowadzała w katedrze ulotki z protestem przeciwko fałszerstwu. Natychmiast ich aresztowano i wrobiono w całkowicie zmyślony udział w antypaństwowej grupie, kierowanej z Anglii oraz Grecji. Na czele tych „spiskowców” musiał się znaleźć, jako idealny wprost cel, świeżo wybrany rektor.

31 stycznia 1946 roku w sali szkoderskiego kina rozpoczął się proces 39 „zdrajców narodu”. Po trzech tygodniach tej pokazówki zapadł wyrok: dla siedmiu oskarżonych, wśród których znalazł się ojciec Dajani, a także inni jezuici oraz franciszkanie – kara śmierci. Dla reszty – wyroki do 30 lat więzienia (byli to głównie studenci). Wyroki podpisał osobiście Enwer Hodża, który aż do śmierci w 1985 roku pozostawał komunistycznym dyktatorem Albanii.

Na kolanach

4 marca, o świcie, wyprowadzono skazanych na szkoderski cmentarz. Było przedwiośnie, więc cmentarne alejki pokryte były błotem. W tym błocie siódemka skazańców uklękła. Bynajmniej nie nakazali im tego oprawcy – w obliczu śmierci uklękli do modlitwy.

Skąd o tym wiemy? Otóż po upadku komunizmu wyszły na światło dzienne protokoły sądowe, a wśród nich raport pełnomocnika sądu wojskowego, do którego obowiązków należało zapisanie ostatnich słów skazańców. Albańscy komuniści, chociaż zbrodniczy, mieli, jak widać, wyższą kulturę niż ich polscy koledzy z Rakowieckiej.

Wszystkich siedmiu rozstrzelanych, w ostatnich słowach, wybaczyło swoim oprawcom. Niektórzy wołali na koniec: „Niech żyje Chrystus Król!” lub „Niech żyje Albania!”. Ojciec Dajani powiedział tylko: „Wybaczcie tym, którzy mnie skrzywdzili”.

5 listopada 2016 roku, podczas uroczystej mszy w szkoderskiej katedrze oraz na placu przed świątynią, wszyscy skazańcy procesu z 1946 roku zostali beatyfikowani.  

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 12/2026