To chyba Antoni Słonimski zauważył już kiedyś, że na jedno zdanie głupie trzeba odpowiedzieć pięcioma mądrymi. Nie zamierzam aż tak bezczelnie reklamować własnego pisania, chodzi mi tylko o przelicznik. Bo ten komentarz, niby w drobnej sprawie, wymaga jednak uwagi czytającego.
Przez media przetoczyła się informacja o „dwóch Ukraińcach”, którzy wysadzili tory pod Puławami. Przetoczyła się, a właściwie wpadła w toń mediów społecznościowych, zataczając, jak na wodzie, kręgi komentarzy. Spośród komentatorskiego grona rekord pobiła chyba pani z Konfederacji, która wezwała rząd do sankcji wobec Ukrainy, bo ci dwaj – nieważne, czy pracowali dla Władimira Putina, czy Wołodymyra Zełenskiego – to jednak są Ukraińcy. Rozumiem, że Ewa Zajączkowska-Hernik konsekwentnie poparłaby pomysł polskich reparacji na rzecz Rosji w zamian za krzywdy, wyrządzone Rosjanom przez Polaka, Feliksa Dzierżyńskiego…
Ale czy naprawdę to są Ukraińcy? Bo tak właśnie opisały dwóch terrorystów media, nadając im chociażby ukraińskie imiona: „Jewhienij” i „Ołeksandr”, a nie „Jewgienij” i „Alieksandr”, jak zapisalibyśmy po rosyjsku. I tu właśnie pojawia się konieczność napisania owych „pięciu zdań”. Czy są mądre, sami Państwo ocenią.
Po pierwsze: czy ktoś im zaglądał w paszporty? Oczywiście oprócz tego pana, kolekcjonera paszportów, którego puściliśmy wolno zgodnie z nakazem sądu. Jeśli zaglądał, musiał zobaczyć imiona pisane cyrylicą. A te można interpretować dowolnie, „l” jako „ł” i tak dalej.
Po drugie: nawet jeśli Iwanow i Kononow mają wpisaną w paszportach narodowość ukraińską, trzeba wiedzieć, że obaj pochodzą z Doniecka. A tam w czasach sowieckich wpisywano narodowość zgodnie z zamieszkaniem: jeśli jesteś z Ukraińskiej SRR, toś Ukrainiec. Oczywiście można było zastrzec, że nie, jednak w Doniecku, na ukraińsko-rosyjskim pograniczu, nikt nie robił ceregieli z kwestii narodowej przynależności. I ta mentalność przetrwała tam do dziś. Zatem „Ukrainiec” z Doniecka wcale nie musi oznaczać Ukraińca.
Po trzecie: czy Iwanow i Kononow są obywatelami Ukrainy ? To już musiałby rozstrzygnąć specjalista od międzynarodowego prawa. Ci panowie w rzeczywistości obracają się w jakiejś obywatelskiej mgławicy, bo przecież ich domy już prawie dwanaście lat temu zagarnęła Rosja. I to prawdopodobnie za ich zgodą.
Po czwarte: Ukrainiec czy Rosjanin, jakie to ma znaczenie? Ważne, że służą Putinowi. A ich ojczyzną nie jest ani Ukraina, ani nawet Rosja – tylko imperializm.
Po piąte… Ale po co nam piąte zdanie? Chyba cztery poprzednie wystarczą.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!














