Telefon zaufania dla seniorów

Samotność bywa dotkliwsza niż bieda – mówi Paulina Łatacz z polskiego oddziału mali bracia Ubogich. O idei „kwiatów przed chlebem”, rosnącej liczbie telefonów od seniorów i realiach ich codzienności rozmawia Małgorzata Bilska.
Czyta się kilka minut
Rys. Zosia Komorowska
Rys. Zosia Komorowska

Stowarzyszenie mali bracia Ubogich to organizacja pozarządowa, która pomaga seniorom w różnych problemach. Nazwa kojarzy się z Małymi Braćmi Jezusa św. Karola de Foucauld, ale nie macie z nimi nic wspólnego, choć też pochodzicie z Francji. Kto i jak wpadł na pomysł założenia waszej organizacji?

– Nazwa rzeczywiście może budzić takie skojarzenia, jednak Stowarzyszenie nie jest związane ani ze wspólnotą Małych Braci Jezusa, ani z żadną instytucją religijną. Idea organizacji narodziła się we Francji w 1939 roku; w 1946 roku rozpoczęła działalność pod nazwą Les Petits Frères des Pauvres (tłum. mali bracia Ubogich). Założył ją Armand Marquiset, który chciał pomagać najuboższym. W powojennej Francji byli to głównie samotni, opuszczeni ludzie starsi. Początkowo wolontariusze dostarczali im jedzenie i węgiel na opał, jednak szybko odkryli, że najbardziej ludziom brak nie rzeczy materialnych, lecz obecności drugiego człowieka: rozmowy, uwagi, zwykłej życzliwości. W ten sposób powstało nasze motto: „Kwiaty przed chlebem”. Kwiaty oznaczają tu, że potrzeba bliskości i relacji jest równie ważna, jak nasze potrzeby biologiczne. Dziś organizacja działa w dziesięciu krajach na świecie. W Polsce od 2002 roku kontynuujemy tę misję poprzez Program „Obecność”, oparty na towarzyszeniu seniorom i ich uważnym słuchaniu.

W małych braciach w Polsce aktywne są prawie wyłącznie kobiety (z zarządem włącznie). Termin braterstwo mówi o innym sposobie budowania relacji. Nie lepiej mówić, w zgodzie z faktami, bracia i siostry?

– W sektorze społecznym (obywatelskim) pracuje i działa bardzo wiele kobiet. Podobnie jest u nas. Nazwa „mali bracia Ubogich” nie odnosi się do płci osób zaangażowanych w pomoc. Jest historyczna, funkcjonuje nieprzerwanie od 1946 roku, w wielu krajach stała się elementem naszej tożsamości i międzynarodowej wspólnoty. Słowo „bracia” rozumiemy symbolicznie, jako wyraz solidarności i bycia obok drugiego człowieka, a nie kategorię płci.

Na co dzień najważniejsze jest towarzyszenie, budowanie relacji opartych na uważności i szacunku. Tę misję realizują po prostu ludzie, zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Kluczowe jest nie brzmienie nazwy, lecz to, czy seniorzy czują się zauważeni, wysłuchani. Czy dzięki nam są nieco mniej samotni. To sedno naszej działalności.

Społeczeństwa w naszej kulturze się starzeją, seniorzy są sami, bo dzieci migrują, nie ma już rodzin wielopokoleniowych. Żyjemy coraz dłużej. Prowadzicie telefon zaufania. O czym mówią w rozmowach starsi?

– Telefonów jest coraz więcej. W 2025 roku nasi specjaliści spędzili na dyżurach ponad 1600 godzin, w 2024 roku było to około 1000 godzin. Z każdym miesiącem liczba połączeń rośnie, co pokazuje, jak bardzo potrzebna jest ta forma wsparcia. Najczęściej dzwonią osoby zmagające się z głęboką samotnością: seniorzy, którzy rzadko wychodzą z domu i nie mają z kim porozmawiać o codziennych sprawach. Często mówią, że przez cały dzień nie zamienili z nikim ani słowa. Rozmowa z dyżurantem bywa jedyną okazją, by opowiedzieć, jak minął dzień, usłyszeć życzliwy głos. Dzwonią też osoby chore, w żałobie, po stracie bliskich, zmagające się z problemami finansowymi lub z lękiem o przyszłość. Wielu seniorów potrzebuje poczucia, że ktoś traktuje ich poważnie… Pierwsza rozmowa staje się często początkiem odzyskiwania poczucia bezpieczeństwa i przekonania, że nie są w trudnościach sami.

5 stycznia wpłynęła do Sejmu petycja obywatelska. Zawiera projekt Karty Małej Rodziny, tj. pakietu pomocowego dla seniorów. Chodzi o ulgi podobne do Karty Dużej Rodziny. Jaki jest dziś przeciętny standard życia seniora?

– Większość osób starszych ma niskie emerytury i często z trudem pokrywa podstawowe wydatki. Najważniejsze są opłaty za rachunki, leki czy żywność, a czasami pieniędzy nie starcza nawet na te podstawowe potrzeby. Z naszego doświadczenia widzimy, że szczególnie trudna jest sytuacja osób całkowicie samotnych – tych, które nie mogą liczyć na wsparcie rodziny. Każdy dodatkowy mechanizm wsparcia, w tym ulgi podobne do tych z Karty Dużej Rodziny, może poprawić ich codzienne życie i zwiększyć poczucie bezpieczeństwa finansowego.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 10/2026