System kaucyjny: wieś płaci trzy razy

To jest system wysoce niesprawiedliwy – tak system kaucyjny oceniają wiejskie samorządy, gdyż z powodu zbyt małej liczby punktów zwrotu opakowań ich mieszkańcy ponoszą dodatkowe koszty.
Czyta się kilka minut
W gminach wiejskich brakuje punktów zwrotu opakowań kaucyjnych, w dużych miastach raczej nie ma z tym problemu – rekordzista w Krakowie odzyskał z kaucji ponad 1600 zł | fot. Beata Zawrzel/REPORTER
W gminach wiejskich brakuje punktów zwrotu opakowań kaucyjnych, w dużych miastach raczej nie ma z tym problemu – rekordzista w Krakowie odzyskał z kaucji ponad 1600 zł | fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Wraz z przyjaciółmi, w sumie 7 osób, wybraliśmy się w maju na ponadtygodniową wycieczkę w Lubuskie. Zabraliśmy ze sobą rowery, gdyż naszym celem były przede wszystkim parki krajobrazowe oraz Park Narodowy Ujścia Warty. W takim terenie należy pamiętać o zapasie wody, więc do kamperów załadowaliśmy kilka zgrzewek. Na trzeci dzień naszej wycieczki musieliśmy ten zapas uzupełnić – opowiada Paweł Wilczyński. – W najbliższej wsi wstąpiliśmy do sklepu. Okazało się, że wodę możemy kupić, ale pustych butelek to już nie zwrócimy.

Grupa przyjaciół postanowiła więc pojechać do punktu handlowego w nieco większej miejscowości, oddalonej o ponad 10 kilometrów. Gdy zajechali na miejsce, przy butelkomacie już stała kolejka ludzi z torbami i workami pełnymi butelek i puszek. – Jedna osoba oddała, druga oddała, trzecia też jeszcze oddała, ale czwartej już się nie udało. Maszyna pełna. Jedni czekają, inni odchodzą i ładują worki z powrotem do samochodu – kontynuuje Wilczyński. – Podczas naszego wypadu jeszcze dwa razy powtórzyła się taka sytuacja. Okazuje się, że na wsiach system kaucyjny nie działa tak, jak powinien. Ci z mieszkańców, którzy pracują w większych miejscowościach, tam zwracają opakowania, ale ci, którzy jeżdżą tam rzadziej, mają problem. Dotyczy to przede wszystkim osób starszych, a szczególnie tych, którzy nie mają samochodu, a to oznacza, że nie mogą otrzymać pieniędzy z tytułu zapłaconej kaucji.

Brutalna rzeczywistość

Sytuacja z Lubuskiego nie jest odosobniona. Potwierdza to stanowisko Związku Gmin Wiejskich RP (ZGW RP), który ostro krytykuje funkcjonowanie systemu kaucyjnego.

– W obecnym kształcie system premiuje duże ośrodki miejskie kosztem obszarów wiejskich, które zostały w praktyce wykluczone z jego realnego funkcjonowania – mówi Mariusz Marszał, zastępca dyrektora Biura ZGW RP. – System kaucyjny wszedł w życie w październiku i działa głównie w miastach, a na wsiach brakuje punktów zwrotu w małych sklepikach, które nie weszły do systemu, a mogłyby realnie ułatwić jego działanie.

Na terenach wiejskich miejscowości są od siebie oddalone, a zwykle do punktu, gdzie można oddać opakowania, ludzie mają daleko. Należy jeszcze pamiętać o demografii, szczególnie w województwach o najniższej gęstości zaludnienia (takich jak lubelskie, warmińsko-mazurskie czy lubuskie), gdzie wysoki średni wiek mieszkańców sprawia, że korzystanie z systemu jest bardzo trudne.

– Rzeczywistość jest brutalna dla gmin wiejskich. Zgodnie z zapisami ustawowymi ma być przynajmniej jeden taki punkt na gminę. I nie ma problemu, żeby udowodnić, że tak nie jest – podmioty, które zobowiązały się do tego, by stworzyć system, nie wywiązały się z zadania, a system jest w tej chwili zasilany strumieniem gotówki z nieodebranych kaucji. To są pieniądze, które nigdy nie będą odzyskane. My się na to nie godzimy – mówi Mariusz Marszał.

Będę walczyć

Samorządy wskazują na potrójne koszty dla mieszkańców: cena opakowania w produkcie, kaucja 50 gr bez realnego zwrotu oraz opłata za odbiór odpadów w gminie. Co więcej, system został uruchomiony bez pełnego powiązania z mechanizmem rozszerzonej odpowiedzialności producentów (ROP), który miał zapewnić jego stabilność finansową i organizacyjną.

– Jeżeli przeanalizujemy schemat działania systemu od strony finansowej, to widzimy, że producent, który wprowadza produkt w opakowaniu na rynek, dolicza już wartość tego opakowania do ceny produktu. To po pierwsze. Po drugie, do tego opakowania zostaje doliczana teraz 50-groszowa kaucja, której nie ma gdzie odebrać, czyli mieszkaniec gminy płaci już dwa razy. A na końcu w tych gminach, w których nie ma możliwości zwrotu kaucji, gmina dodatkowo zapłaci za odbiór tych odpadów w systemie gminnym. W praktyce oznacza to potrójne obciążenie mieszkańca, przy jednoczesnym braku proporcjonalnej odpowiedzialności producentów za finansowanie systemu – przekonuje ekspert ZGW RP.

Związek apeluje do premiera o jak najszybsze wdrożenie ROP, zapewnienie pełnej funkcjonalności systemu oraz równomierną dostępność automatów i punktów zwrotu na terenach wiejskich. ZGW RP chce także wprowadzenia mechanizmu, w którym nieodebrane kaucje zrekompensują koszty gmin i będą wspierać lokalną infrastrukturę komunalną. Samorządy chcą także, aby Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła audyt funkcjonowania systemu kaucyjnego w celu weryfikacji przepływu środków oraz prawidłowości funkcjonowania systemu w gminach wiejskich.

– Naprawdę jesteśmy zdeterminowani, żeby mocno o to walczyć. Chodzi o 700 gmin wiejskich – to nie jest głos jednostki, tylko wszystkich gmin przynależnych do ZGW RP – dodaje Mariusz Marszał.

Powszechne i publiczne

Pewne zmiany zmierzające do jak największego upowszechnienia systemu kaucyjnego już się pojawiają. Kaucja.pl – Krajowy System Kaucyjny oraz Recyclo Polska rozpoczynają właśnie współpracę, której efektem ma być budowa sieci ogólnodostępnych, publicznych punktów zbiórki opakowań w całej Polsce, co ma umożliwić zwrot puszek i butelek także poza sklapami. Jednak budowa sieci rozpoczyna się od największych aglomeracji miejskich. Pierwsze urządzenia staną w Warszawie, a kolejne na ulicach m.in. Poznania, Gdańska, Łodzi i Katowic. Celem współpracujących firm jest ustawienie 500 urządzeń w całej Polsce do końca 2026 roku i dalsza rozbudowa systemu. Kluczowym wyróżnikiem projektu jest prostota korzystania z niego. Zwrot opakowań będzie możliwy blisko miejsca zamieszkania, a kaucja trafi bezpośrednio na kartę płatniczą. Jest szansa, że z czasem idea publicznych recyklomatów rozprzestrzeni się na cały kraj, choćby na dworce kolejowe, gdzie obecnie nie ma możliwości odebrania kaucji za opakowania. Pytanie, czy takie urządzenia trafią także do małych, wiejskich miejscowości, których mieszkańcy w tej chwili nie mają możliwości w istniejących tam punktach handlowych zwrotu opakowań i odebrania wcześniej zapłaconej za nie kaucji.

System kaucyjny jest również stopniowo wprowadzany przez przedstawicieli małego handlu. W rozmowie z Portalem Samorządowym Piotr Okurowski, prezes Kaucja.pl, przekonuje, że już teraz w małych sklepach nie tylko sukcesywnie powstają punkty zbiórki manualnej, ale też instalowane są butelkomaty. – Kaucja.pl bardzo mocno wspiera mały handel w tworzeniu nowych punktów zbiórki, w budowie tej infrastruktury. Idzie to pewnie wolniej niż w przypadku dużych sieci, ale też i wolumen w tych miejscach, gdzie te sklepy są, pewnie jest jeszcze troszeczkę mniejszy, więc ja bym powiedział, że stopień wdrożenia systemu jest dopasowany do pojawiającego się wolumenu – ocenił Piotr Okurowski.

Wakacje tuż, tuż

Placówki handlowe to z jednej strony oczywiste miejsce na zwrot butelek i puszek, ale przecież napoje wypijamy bardzo często w terenie, podczas spacerów, jazdy na rowerze czy innych aktywności. Niebawem rozpoczną się wakacje, a to oznacza, że otworzą się małe, sezonowe punkty handlowe.

– Obawiam się, że jeżeli w miejscach turystycznych już teraz są pewne trudności ze zwrotem butelek i puszek, to w wakacje sytuacja będzie znacznie gorsza. To z kolei oznacza, że nadal na plażach, szlakach, w lasach będą walały się tego rodzaju śmieci, a przecież system kaucyjny miał na celu także zwiększenie ochrony środowiska – mówi Paweł Wilczyński. – Po ostatnich doświadczeniach z wypadu w Lubuskie będziemy się temu z przyjaciółmi przyglądać podczas naszych wojaży po Polsce.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 24/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Wieś płaci trzy razy