Obie, s. Theresa Aletheia Noble i s. Danielle Victoria Lussier, należały do zakonu paulistek (Sióstr Świętego Pawła), którego głównym charyzmatem jest działalność medialna i wydawnicza służąca głoszeniu Dobrej Nowiny. Pierwsza z nich odniosła wielki sukces w mediach społecznościowych, co dostrzegły nawet świeckie środki przekazu (wywiad z nią opublikował „New York Times” jako główny materiał numeru), więc, jak sama mówi, przez pewien czas była katolicką influencerką. Kryzys nastąpił wtedy, gdy wypłynęła prawda o ich kierowniku duchowym. Okazało się, że cieszący się zaufaniem sióstr kapłan dopuścił się gwałtu na ich współsiostrze, a kiedy przyjrzały się swoim relacjom z nim, dostrzegły, że je także poddawał powolnemu procesowi uwodzenia. Po zmierzeniu się z tym odkryciem, po nieco ponad dekadzie w pierwotnym zgromadzeniu, postanowiły z niego odejść, ale nie porzuciły życia zakonnego. Rozeznały, że wykorzystają swoje trudne doświadczenie do stworzenia nowego zakonu, którego charyzmatem będzie pomoc osobom, które doświadczyły nadużyć wszelkiego rodzaju, głównie duchowych, nie tylko w Kościele.
Cel
Na swojej stronie (www.sistersofthelittleway.com) umieściły następującą deklarację: „Jesteśmy Siostrami Małej Drogi Piękna, Prawdy i Dobra, prywatnym stowarzyszeniem wiernych w diecezji Lexington, Kentucky, w Stanach Zjednoczonych, które w założeniu ma stać się zgromadzeniem zakonnym [standardowa droga postępowania w takim przypadku, dod. EW]. Nasze życie skupia się wokół słuchania i solidarności z ludźmi na obrzeżach Kościoła, zwłaszcza skrzywdzonymi, zgorszonymi lub po doświadczeniu nadużyć, szczególnie ze strony członków Kościoła. Jesteśmy pierwszą wspólnotą sióstr, których misja ma bezpośrednio służyć chronieniu, towarzyszeniu skrzywdzonym i edukowaniu o mechanizmach nadużyć w kontekście religijnym” (przekł. własny).
Należy do tego opisu charyzmatu dodać jeszcze jeden istotny detal: chodzi przede wszystkim o osoby skrzywdzone jako dorosłe. Taki komunikat płynie z proponowanych przez siostry treści. Na podanej wyżej stronie, wśród wielu cennych materiałów, jest umieszczony także podcast Descent into Light, w którym na podstawie historii obu kobiet (uzupełnionej o relacje tej z paulistek, która doświadczyła gwałtu, ale bez epatowania detalami) i w porządku właściwym dla przeżywania procesu żałoby mowa o tym, jak od strony ofiar wygląda uwodzenie, dlaczego jest możliwe nawet w przypadku dorosłych (szczególnie w kontekście religijnym) i jak poważne wywołuje skutki. W nagraniach wypowiadają się specjaliści z różnych dziedzin: teologowie, psychologowie, moraliści, w tym także benedyktyn, który mówi o tym, czym jest kierownictwo duchowe i co nie powinno się pojawiać w takiej relacji. Siostry podkreślają wartość dla życia wewnętrznego i formacji tego, że ktoś się otwiera i przez to staje podatny na zranienie, ale nie ukrywają, że taka postawa może wiązać się z zagrożeniem. Moim zdaniem to bardzo cenne i wyważone stanowisko, przy okazji jasno pokazujące, że obie przepracowały cios, którego doświadczyły, a teraz są gotowe służyć owocami przebytej drogi. A uderzenie było silne. Jedna z nich z księdzem, który był sprawcą, rozeznawała swoje powołanie, a potem przez dziesięć lat była jego penitentką. Informacja o tym, czego się dopuścił, podważyła więc sensowność całego jej dotychczasowego życia i fundamentalnych wyborów.
Kluczowy problem
Wspomniane podważenie sprawiło także, że przestrzenie, które dotychczas były miejscem wytchnienia, stały się „salami tortur”: kaplica, czas modlitwy. Sfera duchowości, dotychczas stanowiąca azyl i mająca jasną strukturę, zamieniła się w gabinet krzywych luster, w którym nie było już wiadomo, co jest prawdą, a co manipulacją spowiednika służącą wyłącznie zaspokajaniu jego fantazji. Wielu skrzywdzonych mówi także, że na skutek doświadczonej krzywdy odczuwają głęboką niechęć i brak zaufania do osób duchownych, także sióstr zakonnych. Tymczasem środki uzdrowienia są właśnie w Kościele, tylko – takie jest przekonanie obu członkiń nowego stowarzyszenia – trzeba, żeby był we wspólnocie ktoś, kto będzie chciał usłyszeć potrzebujących. Kto zbuduje z nimi relację, pozwalając na nowo odzyskać zaufanie, najpierw do habitu, a potem do życia duchowego. Skupiają się na skrzywdzonych, a nie sprawcach, i dążą do tego, by ci pierwsi mogli przejść proces uzdrowienia.
To główny wymiar ich misji, ale nie jedyny – istotna jest także profilaktyka, a więc udostępnianie jak najszerzej wiedzy na temat tego, kto podatny jest na manipulację, jak rozpoznać jej mechanizmy, wreszcie jak się bronić. Ze mną zarezonowały dwie kwestie z tego zakresu. Po pierwsze to, jak ważne jest, by każdy, kto sprawuje władzę, szukał w tym nie narzędzia kontroli, ale sposobu na służenie wspólnocie. Po drugie, jak ważne jest to, by dopuścić do głosu gniew, kiedy on się pojawia – to emocja wskazująca na to, że ktoś przekracza nasze granice, i pozwalająca nam na ich obronę. Jasne jest to, że gniewliwość trzeba wychować, jak wszystkie nasze cechy, ale tłumienie jej i twierdzenie, że zawsze jest zła, to błąd.
Szerszy kontekst
Próbę (na razie) stworzenia nowego zgromadzenia, o charyzmacie będącym odpowiedzią na potężny kryzys katolickiej wspólnoty wiary, warto zobaczyć w szerszym kontekście. Dla mnie inicjatywa sióstr jest jedną z reakcji obronnych organizmu Kościoła, wskazujących na to, że jest zdolny do odnowy i wzrostu. To dopiero początki (stowarzyszenie wiernych zostało zatwierdzone przez biskupa miejsca, o. Johna Stowe’a OFMConv, w zeszłym roku), dopiero czas pokaże ostateczne owoce tej inicjatywy. Nie ukrywam, że jej kibicuję.
Zresztą to nie jedyna rzecz, która wskazuje na pozytywną zmianę w kwestii instytucjonalnej zmiany na lepsze i idącego za tym wzrostu zaufania do wspólnoty. W maju tego roku Kerstin Claus, niezależna federalna komisarz do spraw nadużyć seksualnych wobec dzieci i młodzieży w Niemczech, stwierdziła, że ustalone w Kościele katolickim i wprowadzone w życie zasady co do przeciwdziałania takim sytuacjom oraz radzenia sobie z nimi prezentują o wiele wyższe standardy niż to, co proponują instytucje państwowe (Opinia o tyle cenna, że pochodzi od osoby, która nie jest katoliczką i jako nieletnia sama doświadczyła molestowania ze strony pastora). Te wysokie standardy sprawiły, że organizacje kościelne i wspólnoty stały się najbardziej bezpiecznymi przestrzeniami dla nieletnich. Co więcej, pomoc w nich otrzymują nie tylko ofiary nadużyć ze strony członków Kościoła, ale także ci pokrzywdzeni gdzie indziej – w rodzinach i organizacjach pozakościelnych. Podobne dane i opinię o organizacjach katolickich relacjonuje ADAR, hiszpańska niezależna organizacja zbierająca na ten temat dane.
Nie oznacza to, co zresztą podkreślają s. Theresa i s. Victoria, że możemy odtrąbić sukces i osiąść na laurach. Przeciwnie, to wskazanie, że podjęte starania to właściwa droga i nadal należy dbać o jasne zasady, wymóg dobrej, klarownej komunikacji oraz konsekwentne karanie tych, którzy przychodzą do Kościoła nie po to, by wzrastać duchowo, służąc Chrystusowi i wspólnocie, ale żeby żerować na ufności. Ta ostatnia jest królewską drogą do świętości, trzeba więc troszczyć się o to, by była bezpieczna.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.















