Papież wraca do Chiclayo

Po wizycie ad limina peruwiańskich biskupów w Watykanie nie milkną głosy wskazujące, że na jesieni papież miałby polecieć do Ameryki Południowej. Informację tę potwierdził między innymi przewodniczący peruwiańskiego episkopatu abp Carlos Garcia Camader.
Czyta się kilka minut
Chiclayo zawsze będzie twoim domem – taki transparent rozwiesili wierni podczas mszy świętej z okazji wyboru Leona XIV 10 maja 2025 r. w Chiclayo. Robert Prevost, wybrany 8 maja 2025 r. nowym papieżem, przez wiele lat pracował jako misjonarz w Peru, a w latach 2014–2023 był biskupem Chiclayo
Chiclayo zawsze będzie twoim domem – taki transparent rozwiesili wierni podczas mszy świętej z okazji wyboru Leona XIV 10 maja 2025 r. w Chiclayo. Robert Prevost, wybrany 8 maja 2025 r. nowym papieżem, przez wiele lat pracował jako misjonarz w Peru, a w latach 2014–2023 był biskupem Chiclayo

Planowana na listopad papieska podróż do Peru będzie powrotem do źródeł: do miejsca, w którym obecny papież uczył się Kościoła nie z dokumentów, lecz z życia; nie zza biurka, lecz z ulic, parafii i kryzysów, których nie brakowało, kiedy pracował w Peru najpierw w latach 80. i 90. jako misjonarz, następnie jako biskup.

Dla Roberta Francisa Prevosta, augustianina z Chicago, dziś biskupa Rzymu, posługa w Peru nie była epizodem, lecz eklezjalnym laboratorium. Zwłaszcza Chiclayo, piąte co do wielkości miasto kraju, stało się dla obecnego papieża przestrzenią cichej, ale głębokiej reformy Kościoła lokalnego. To tam zderzyły się dwie wizje katolicyzmu w Ameryce Łacińskiej: długo dominująca, instytucjonalnie silna i teologicznie konserwatywna linia tradycjonalistyczna oraz nurt bardziej duszpasterski, synodalny i otwarty na współodpowiedzialność świeckich, bliski intuicjom papieża Franciszka.

Nominacja, która była sygnałem

Peruwiańska przygoda papieża rozpoczęła się w 1985 roku, kiedy ks. Robert Prevost został skierowany do pracy na misji Chulucanas, w regionie Piura, gdzie sprawował obowiązki wikariusza parafialnego katedry i kanclerza prałatury terytorialnej, następnie zaś trafił na misję do Trujillo. Pełnił tam rolę dyrektora, odpowiedzialnego za wspólny program formacyjny dla kandydatów augustiańskich z wikariatów Chulucanas, Iquitos i Apurímac. W latach 1988–1992 sprawował urząd przeora tamtejszego klasztoru św. Tomasza z Villanuevy. W archidiecezji Trujillo był wikariuszem sądowym i profesorem prawa kanonicznego, patrystyki i teologii moralnej w Colegio Seminario San Carlos y San Marcelo (tutejszym wyższym seminarium duchownym). Przez cały czas sprawował również opiekę duszpasterską nad wspólnotą Matki Bożej Matki Kościoła, przekształconą później w parafię św. Rity z Cascii, a w latach 1992–1999 był administratorem parafii Matki Bożej z Monserrat.

Gdy w 2014 roku papież Franciszek mianował go biskupem peruwiańskiej diecezji Chiclayo, decyzja ta została w Peru odczytana jednoznacznie: jako bezpośrednia interwencja papieska w podzielony lokalny episkopat. Diecezja, która przez niemal pół wieku prowadzona była przez biskupów związanych blisko z Opus Dei, uchodziła za bastion teologicznego i duszpasterskiego konserwatyzmu. Wówczas biskup Robert Prevost był kimś z zewnątrz: augustianinem, byłym przełożonym generalnym zakonu, misjonarzem znającym peruwiańskie realia, ale nienależącym do lokalnych struktur w ścisłym tego słowa znaczeniu. Wnosił powiew nowości, podszyty jednak intelektualną i teologiczną głębią.

Jak wspominali podczas niedawnej wizyty w Watykanie peruwiańscy biskupi, wówczas był to jasny komunikat: Chiclayo nie jest „czyjąś” diecezją, a jest diecezją Kościoła powszechnego. I to papież, nie środowiska czy ruchy, ponosi ostateczną odpowiedzialność za jej pasterza. Bo mianując biskupa Roberta Prevosta zdecydował się Franciszek zagrać va banque, mimo że amerykański ksiądz, który został papieżem Leonem XIV, był już dobrze znany w Ameryce Południowej.

Styl: nie rewolucja, lecz przemiana

Biskup Robert Prevost nie rozpoczął jednak swej biskupiej posługi od personalnych czystek ani spektakularnych reform. Przeciwnie nawet, zachował struktury, potwierdził nominacje, uspokoił obawy, ułagodził sytuację. Brzmi znajomo? Może bowiem tam właśnie należy poszukiwać źródeł sposobu administrowania Leona XIV. Dopiero z czasem bowiem biskup Prevost zaczął przesuwać akcenty. Kluczowym słowem stała się „organiczność”: duszpasterstwo miało przestać być sumą niezależnych inicjatyw, a stać się wspólną drogą całej diecezji. Także jej biskupa, który ubrany w kalosze odpowiadał na miejscu na lokalne kryzysy, także te pogodowe czy ekologiczne, z łopatą czy widłami w rękach świadcząc o Ewangelii dnia codziennego.

Najbardziej jednak widoczną zmianą było ówczesne otwarcie Kościoła instytucjonalnego na świeckich, zwłaszcza tych, którzy przez lata działali na marginesie oficjalnych struktur. W Chiclayo istniały bowiem silne środowiska katolików inspirowanych teologią wyzwolenia i duszpasterstwem społecznym, funkcjonujące poza parafiami, często z powodu nieufności lub wręcz wrogości części duchowieństwa, zepchnięte na margines, o pogmatwanej sytuacji formalnej. Jak mówią lokalsi, biskup Robert Prevost nie tylko ich wysłuchał, ale zaprosił do współodpowiedzialności: powołał zgromadzenia diecezjalne, zespoły animacji duszpasterskiej, uznał formalnie świeckie inicjatywy, nadając im duchownych, będących ich oficjalnymi opiekunami, a decyzje pastoralne zaczął podejmować w dialogu z lokalnymi świeckimi, nie wykluczając ich. Była to praktyczna realizacja synodalności, zanim jeszcze stała się ona hasłem całego Kościoła.

Kościół, który działa w kryzysie

To właśnie w Peru ukształtował się też obraz przyszłego papieża, który od 2015 roku ma peruwiańskie obywatelstwo i mówi biegle w kilku językach, jako człowieka mostów: pomiędzy Kościołem a państwem, duchowieństwem a świeckimi, wiarą a rozumem, intelektualną refleksją a konkretnym działaniem. Podczas pandemii COVID-19, gdy północne Peru znalazło się w dramatycznej sytuacji, ówczesny biskup Robert Prevost nie ograniczył się do apeli duchowych. Zainicjował budowę wytwórni tlenu, mobilizując lokalny Caritas i lokalne władze, przedsiębiorców i wolontariuszy. Dwie instalacje dostarczyły darmowy tlen tysiącom osób, które były na granicy między życiem a śmiercią.

Podobnie było wcześniej, po katastrofalnych powodziach w 2017 roku: odbudowa zniszczonego XVII-wiecznego kościoła w Olmos stała się nie tylko projektem budowlanym, lecz symbolem Kościoła, który nie opuszcza ludzi w ruinach, ale potrafi odbudowywać rozsądnie, transparentnie i we współpracy z lokalną społecznością. Tam też papież osobiście brał udział w pracach budowlanych.

Peru w sercu papieża

Gdy w 2023 roku Franciszek wezwał biskupa Roberta Prevosta do Rzymu, powierzając mu kierowanie Dykasterią ds. Biskupów, wielu w Chiclayo przyjęło tę decyzję z bólem. Sam zainteresowany przyznawał, że wolałby pozostać w Peru. Jednak właśnie ta niechęć do kariery i zakorzenienie w Kościele lokalnym stały się jednym z fundamentów jego wiarygodności. Kiedy więc teraz, już jako papież Leon XIV, Robert Prevost planuje jesienną pielgrzymkę, powróci do Peru nie jako gość, lecz jako pasterz powracający do swojej wspólnoty. Listopadowa podróż ma wymiar głęboko symboliczny: pokazuje, że linia Franciszka nie była jedynie stylem jednego pontyfikatu, lecz stała się trwałym kierunkiem Kościoła. Peru, kraj napięć społecznych, nierówności, ale i żywej wiary, jawi się tu jako miejsce, w którym Kościół przyszłości był już skutecznie testowany.

W tym sensie Chiclayo nie jest tylko punktem na mapie przyszłej papieskiej pielgrzymki. Jest kluczem do zrozumienia Leona XIV: papieża, który wierzy w Kościół słuchający, działający i zakorzeniony w realnym życiu ludzi. Tak samo, jak robił to jako lokalny biskup.  

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł
Michał Kłosowski

Artykuł pochodzi z numeru 7/2026