Tydzień przed rozpoczęciem Wielkiego Tygodnia cykl wielkopostnych czytań doprowadza nas do najważniejszego tematu i pytania. Pojawia się ono w rozmowie z Martą, z którą Jezus jest zaprzyjaźniony: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?”. Marta świetnie zdaje egzamin z teorii, choć gorzej wypada w części praktycznej. Gdy Jezus każe usunąć kamień zamykający grób Łazarza, próbuje go powstrzymać: „Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie”.
Cóż, często tak też właśnie bywa z nami. Niekoniecznie to, co zostało intelektualnie przyjęte, jest także duchowo i, by tak powiedzieć, egzystencjalnie wchłonięte. Pewne prawdy, do których wyznawania aspirujemy, powoli zapuszczają w nas korzenie. Potrzeba niemalże całego życia, by stały się naprawdę dogłębnie częścią nas.
I właśnie może między innymi dlatego potrzebny jest na naszej drodze ten tak trudny próg, którym jest śmierć. Wydaje się ona nam często wyrazem prawa natury, któremu bezwzględnie podlega cała ożywiona rzeczywistość. Czy jednak nie jest ona raczej – i także – wyrazem Bożego miłosierdzia? Może przecież i ma – jak o tym poucza nas tym razem Ewangelia – stać się katalizatorem duchowego dojrzewania, na które najprawdopodobniej bez niej nigdy byśmy się nie zdobyli. To właśnie dzięki niej – ściślej: dzięki zwycięstwu nad nią – może objawić się Boża chwała (J 11, 4.40).
Chrześcijanie zawsze zdawali sobie z tego sprawę. Odwaga spoglądania śmierci w oczy była od początku niezwykle istotną częścią chrześcijańskiego kerygmatu. Jest więc zapewne częścią wielkopostnego dojrzewania zmierzenie się z tym tematem. Czy potrafię popatrzeć na śmierć jako na wydarzenie, które będzie dla mnie szansą, by ostatecznie i bez reszty oddać się w ręce umiłowanego Ojca? Przez całe nasze życie przed tym uciekamy, zawsze jakąś cząstkę siebie zatrzymujemy dla siebie. A może warto zobaczyć w naszym życiu – dzięki śmierci! – szansę na paschalne dojrzewanie do tego, by w którymś momencie oddać Bogu bez reszty wszystko i w odpowiedzi jeszcze więcej – Jego pełnię nowego życia – od Niego otrzymać?
Słowa Ewangelii według św. Jana
Siostry Łazarza posłały do Jezusa wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą».
A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei».
Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie.
Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?». Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat».
Jezus wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?». Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!». Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!». Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?». A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!».
Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?».
Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!». I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić».
Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
J 11, 3–7.17.20–27.33b–45
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













