I w ten oto sposób postawiłam samą siebie w sytuacji patowej. Rekomendowałam album, o którym będzie dzisiaj, zapewniając redakcję, że warto, trzeba i koniecznie. Wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby tylko cały ten entuzjazm nie przysłonił mi faktu, że czasem o tym, o czym warto, trzeba i koniecznie, pisać jest najtrudniej…
Dlaczego? Bo zdarzają się nagrania poruszające w sposób, który jak żaden inny przypomina to, o czym (wedle przekazów) mówił Frank Zappa: że pisanie o muzyce jest jak tańczenie o architekturze. Im dłużej wmyślam się w tę metaforę, tym więcej warstw w niej odnajduję. Z jednej strony – tej najbardziej oczywistej – Zappa chciał podkreślić pewnego rodzaju niewystarczalność zasobów, które miałyby umożliwić wyrażenie jednej nieuchwytnej, abstrakcyjnej materii (muzyka, taniec) za pomocą innej, nieco bardziej namacalnej (słowa, architektura). Z drugiej jednak – czy nie jest tak, że kiedy posługując się obcym dla nas językiem, musimy włożyć więcej wysiłku w przekazanie tego, co mamy na myśli, dzięki czemu jeszcze więcej się w nas otwiera? Zaczynamy spoglądać na to z innej perspektywy, w naszej głowie pojawiają się nieoczywiste połączenia, które pociągają za sobą pytanie: „A w sumie dlaczego nie?”. Dlaczego nie próbować tańczyć o architekturze, nie robiąc z tego tańca ani z architektury świętej wyroczni? Dlaczego nie spojrzeć na te słowa, którymi opisujemy muzykę, jako na przestrzeń spotkania, uwrażliwienia, budowania wspólnoty, a nie tworzenia kolejnych podziałów i hierarchii?
Kompozytor
Henryk Mikołaj Górecki. Jeden z najważniejszych polskich kompozytorów muzyki XX wieku i autor dzieła, które wzbudziło kontrowersje, będące tematem niejednej metakrytycznej rozprawy. Napisał symfonię, która umocniła jego miejsce w kanonie, ale i przyczyniła się do oskarżeń o nikiforyzm, poruszyła setki tysięcy słuchaczy na całym świecie (znana jest historia o kierowcy ciężarówki, który przerwał swoją trasę i zjechał na pobocze, bo to, co usłyszał w radiu, zachwyciło go do tego stopnia, że nie był w stanie kontynuować jazdy), ale i prezentowała nową, kontemplacyjną i minimalistyczną jakość, która w pewnych kręgach stała się podstawą do podważania jego kompozytorskiego warsztatu.
W jednym z artykułów, który ukazał się na portalu culture.pl, powiedział: „Wy, piszący, macie kilku Góreckich, bo lubicie szufladki i etykietki: ten od Scontri, ten od Sonaty, jeszcze inny od Refrenu, i jeszcze od 3. Symfonii. To pewnie przyjemne tak sobie ustawiać rzeczywistość, ale ta prawdziwa rzeczywistość jest trochę inna. Między Scontri a 3. Symfonią napisałem sporo innych utworów i nie widzę powodów, żeby wyróżniać jakieś fazy, pisać o przeskokach. Jeżeli się dobrze wsłuchać, to we wszystkich moich utworach można wysłyszeć wiele podobieństwa. Nie zmieniałem ubrania rewolucjonisty na habit franciszkański, ja nigdy nie miałem ani ubrania rewolucjonisty, ani habitu. Nie były mi potrzebne”.
Dziś zaproszę Państwa do zapoznania się z repertuarem, który odmienia życie. Porusza i zatrzymuje jednocześnie, otwiera serce i zamyka oczy. Ujmując w ramy symfonii fragmenty historii o stracie, spotyka nas we współodczuwaniu, chwyta za rękę i mówi: „Jestem obok. Nie jesteś sama, nie jesteś sam”.
Dzieło
III Symfonia Henryka Mikołaja Góreckiego, zwana Symfonią Pieśni Żałosnych, to jedno z najbardziej poruszających, przejmujących dzieł polskiej muzyki XX wieku, będących w czołówce najczęściej wykonywanych utworów klasycznych na świecie. Górecki pracował nad nią od października do grudnia 1976 roku, a jej premiera odbyła się 4 kwietnia rok później na festiwalu we francuskim Royan. Orkiestrę poprowadził wtedy Ernest Bour, partię sopranu zaśpiewała nieoceniona Stefania Woytowicz.
Symfonia Pieśni Żałosnych jest historią o cierpieniu, o bólu matki, która na wojnie straciła syna, o młodej dziewczynie zamkniętej w gestapowskim więzieniu. Muzycznie – choć pozornie dzieje się tutaj niewiele – całość jest arcyciekawa i gęsta. Górecki wplótł temat wywiedziony z pieśni kurpiowskiej ze zbioru ks. Władysława Skierowskiego i pieśń ludową z Opolszczyzny o matce płaczącej nad synem poległym w powstaniu śląskim, mamy inwokację ze słowami Lamentu świętokrzyskiego z XIV-wiecznych Pieśni łysogórskich, padają też słowa wyryte na ścianie celi więzienia Palace w Zakopanem, będące fragmentem wiersza Anny Fischerówny o Jurku Bitschanie, nastoletnim chłopaku poległym podczas obrony Lwowa w 1918 roku.
Wykonanie
Dlaczego o tym mówię? Ponieważ pod koniec października ukazała się płyta Górecki 3, będąca pierwszym wspólnym nagraniem Krzysztofa Urbańskiego – dyrektora artystycznego Filharmonii Narodowej z jej orkiestrą. Trudno jest mi wyobrazić sobie lepszy początek i cieszę się, że choć wzięty na tapet został utwór z kanonu (nierzadko zaobserwować można, z jakim namaszczeniem podchodzi się do dzieł ów kanon tworzących, z jakim lękiem o to, by odtworzyć je z czołobitnym szacunkiem, zamiast przepuścić to, co znane, przez filtr swojej wrażliwości i wrażliwości czasów współczesnych), podejście do niego było świeże, otwierające, nowatorskie. Zarówno od strony realizatorskiej, która przejawiła się w eksperymentalnym ustawieniu orkiestry i mikrofonów (co przyczyniło się do pogłębienia wielowymiarowości brzmienia), jak i przede wszystkim od strony wykonawczej.
W jednej z rozmów Urbański przyznał, że pomysł na takie ujęcie III Symfonii pojawił się w jego głowie już dawno temu, a samo poszukiwanie odpowiednich wokalistów do nagrania trwało ponad dwa lata. Wybór padł na troje solistów, co już jest znaczną zmianą względem oryginału. Każdy z głosów to inna barwa, inna ekspresja, inny czas i miejsce, i ten sam rodzaj bólu – bezkresnego, nieprzemijającego bólu, którego źródłem jest strata ukochanej osoby. Wielomiesięczne poszukiwania zwieńczyło zaproszenie do projektu kontratenora Michała Sławeckiego i sopranistek: Edyty Krzemień i Anny Federowicz, które mogą być znane szerszej publiczności również jako znakomite aktorki musicalowe. Sama niejednokrotnie miałam przyjemność przekonać się o ich talencie nie tylko wokalnym, ale i aktorskim, komediowym, dlatego z tym większą ciekawością podeszłam do spotkania z Góreckim w ich wykonaniu. Nie tylko się nie rozczarowałam, ale i zachwyciłam, wzruszyłam i kolejny raz przekonałam o potędze tkwiącej w tym wyjątkowym dziele. Jego konstrukcja, wykonanie i interpretacja – wszystko zagrało na poziomie doskonałym.
Odsłuch
Nagrania dokonano w czerwcu tego roku, a 21 listopada album zadebiutuje w serwisach streamingowych, zatem niemal każdy z nas będzie go miał na wyciągnięcie ręki. Bardzo zachęcam i zapraszam Państwa do tego, by spotkać się z tą symfonią w zadumie i zatrzymaniu. By nie analizować (choć od strony formalnej całość jest szalenie ciekawa – powolne budowanie wielowarstwowej, wariacyjnej i kanonicznej struktury, motywów, dynamika, frazowanie, gęstość, a jednocześnie ogromna przestrzeń na oddech, którego przecież tak bardzo brakuje, kiedy myśli się, mówi czy śpiewa o niewyobrażalnej stracie), nie starać się zrozumieć, a posłuchać i poczuć. By zjechać z tej autostrady, zatrzymać się i zanurzyć w brzmieniach, które od lat zachwycają ludzi na całym świecie. O czym ta historia będzie dla Państwa? Proszę sprawdzić.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













