Niezależnie od tego kto mierzy i jak, Polskę charakteryzuje wysoki poziom skłócenia społeczeństwa. Każda strona buduje barykady i zbroi się, by jak najskuteczniej odpierać ataki przeciwnika i samemu go atakować.
Skala podziału
Projekt Społeczeństwa Cyfrowego (Digital Society Project) ma na celu udzielenie odpowiedzi na niektóre z najważniejszych pytań dotyczących interakcji między internetem a polityką. Powstał przy Uniwersytecie w Göteborgu w 2018 roku z zamiarem analizy złożonego wpływu internetu i mediów społecznościowych na różne warstwy społeczeństwa. Zbiór danych DSP jest wynikiem globalnego badania przeprowadzonego wśród setek ekspertów krajowych i regionalnych, obejmującego praktycznie wszystkie kraje świata w latach 2000–2020. Dla interesującego nas tematu zadano pytanie: Jak scharakteryzowałbyś różnice zdań na temat najważniejszych kwestii politycznych w naszym społeczeństwie? Doprecyzowano także, że różnice zdań są normalne, ale polaryzacja może być źródłem poważnych konfliktów. Oceny przyznawane są w skali od 0 do 4.
Polska do 2010 roku otrzymywała w tym rankingu notę 1, oznaczającą umiarkowaną polaryzację. Od piętnastu lat przy Polsce pojawia się jednak 0, co oznacza: poważna polaryzacja. W społeczeństwie występują poważne różnice zdań w niemal wszystkich kluczowych kwestiach politycznych, co prowadzi do poważnych konfliktów. Może na pocieszenie dodam, że nie jesteśmy w tej stawce jedyni, ale poszczególne wskaźniki składające się na naszą ocenę są alarmujące. Nie twierdzę, że odkrywam w ten sposób Amerykę, ale zastanawiająca jest ta trwała tendencja, umacnianie się w społecznych napięciach.
Dodatkowo ciekawe jest to, że autorzy badania kładą nacisk na monitorowanie zachowań w internecie, bo także inne opracowania pokazują, że nasze bitwy przeniosły się z ulic na platformy społecznościowe i do sieci w ogóle. Wiemy już jednak, że sieć internetowa nie jest bezpiecznym miejscem, a konsekwencje tego, co dzieje się online, prędzej czy później materializują się w realnym życiu.
Zapaleni aktywiści i oddani tradycjonaliści
Wyniki innych ciekawych badań możemy znaleźć w raporcie Zmęczona wspólnota. Co łączy i dzieli polskie społeczeństwo autorstwa Zofii Włodarczyk, Pauliny Górskiej i Adama Traczyka. Badacze odchodzą od pojęcia dwóch plemion, wyróżniając w naszym społeczeństwie siedem segmentów: postępowi zapaleńcy, pasywni liberałowie, zawiedzeni samotnicy, niezaangażowani normalsi, spełnieni lokaliści, dumni patrioci, oddani tradycjonaliści. Okazuje się, że niezaangażowani normalsi stanowią aż 30 proc. społeczeństwa. 37 proc. obsadzają grupy zapaleńców, liberałów i samotników, a po stronie lokalistów, patriotów i tradycjonalistów ustawiałoby się 35 proc. badanych.
Badacze szukali odpowiedzi na pytanie, czy polaryzacja polityczna w Polsce jest rzeczywiście na tyle głęboko zakorzeniona, że nie ma od niej ucieczki, czy może „wojna polsko-polska” jest tylko konstruktem napędzanym przez ostrą retorykę, w którym każdy, nawet najmniejszy spór polityczny stylizowany jest na starcie dobra ze złem. Są przecież wśród nas, jak wskazują wyniki badania, niezaangażowani normalsi. Oni skupiają się przede wszystkim na prywatnych aspektach życia, żyjąc w dużej mierze obok polityki i pozostając obojętnymi na toczące się wokół nich spory lub wręcz ich nie dostrzegając. Sami w sprawach politycznych unikają zajmowania skrajnych stanowisk, albo nie mają w ich kwestii wyrobionego zdania.
Co zatem nas łączy? Otóż, jak zauważyli badacze, to samo co dzieli. Przedstawiciele wszystkich segmentów, zarówno tych o zabarwieniu liberalnym, jak i konserwatywnym, zaangażowani społecznie i politycznie, jak i ci bardziej bierni, osoby starsze i młode, kobiety i mężczyźni, zgodnie przyznawali, że wieloletni konflikt polityczny w Polsce jest dla nich wycieńczający. Pytanie zadane na końcu raportu jest zasadne: Co dalej? Nie da się znaleźć na nie jednej odpowiedzi, ale szukając jej, jesteśmy otoczeni bardzo konkretnymi warunkami: wojna na wschodzie, niepewność gospodarcza, kryzys klimatyczny. Według autorów badania tli w nas się jeszcze nadzieja, ale czy to wystarczy, by stawić czoła wyzwaniom?
Polska na kozetce
Jeszcze innym opisem podziałów społecznych posłużyła się dziennikarka Karolina Olejak w książce o wymownym tytule Nienawidzę ich! To Polacy mówią na terapiach. Reportaż z podzielonego kraju.
W pierwszym jej rozdziale jesteśmy zaproszeni do poznania użytej metodologii, co wymaga chwili namysłu, ale świetnie ustawia przedstawione historie. Olejak przytacza bowiem wyimki rozmów z osobami o różnych poglądach – wręcz antagonistycznych – by następnie przyjrzeć się im w kontekście jungowskiej teorii cienia. Według Junga każdy ma w sobie cień, który ujawnia się w nas już w dzieciństwie, od którego uciekamy, a ta ucieczka może zaprowadzić nas w różne sfery przekonań o sobie, innych ludziach, o świecie. Czym jest ów cień? To zbiór zachowań, emocji, odczuć, które są dla nas nieakceptowalne, a których realnie doświadczamy. Jest to taka rzeczywistość, która w sytuacji np. silnego stresu pociąga nas do impulsywnych reakcji, których byśmy się nie spodziewali, a nawet które by się nie mieściły w naszym systemie wartości.
Drugim narzędziem, którego używa Olejak, jest czworościan przekonań podstawowych, opracowany przez Magdalenę Skotnicką-Chaberek i Magdalenę Połeć-Szalonek. Obrazuje on poznawczo-behawioralne rozumienie człowieka oraz fakt, że nasze przekonania o sobie, o innych i o świecie determinują zachowania i decyzje, które podejmujemy. Niech nie zniechęcą Państwa te specjalistyczne, psychologiczne terminy. Dzięki materiałowi zebranemu przez Karolinę Olejak i skomentowanemu wraz z nią przez Magdalenę Skotnicką-Chaberek, psychoterapeutkę, wiceprzewodniczącą zarządu Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej, możemy szerzej przyjrzeć się, czego boją się i czego zazdroszczą sobie nawzajem ogólnie ujęci liberałowie i konserwatyści. Analizy tej autorki dokonują w kilku obszarach tematycznych, takich jak nierówności społeczne, stosunek do migrantów, wojny w Ukrainie i przebywających w Polsce Ukraińców czy równości kobiet i mężczyzn.
Jak wiemy, podstawą dobrego leczenia jest trafna diagnoza. Wydaje mi się, że z taką mamy tutaj do czynienia (nie jest ona doskonała, w moim odczuciu wciąż ukrywaną przez Polaków traumą jest czas pandemii COVID-19 i wynikające z niej konsekwencje). Olejak zaproponowała jednak namysł nad tymi tematami, które wciąż są obecne w debacie publicznej. Na różne sposoby i w różnych mediach te sprawy są raz nakręcane, znów po chwili wyciszone, by wrócić ze zdwojoną mocą. Do różnego rodzaju informacji, a częściej opinii, mamy przecież dostęp bez przerwy. Nawet jeśli nie chcemy, to algorytm podpowie nam skrojone pod nas treści. Media z kolei przyjęły – i od tego już nie ma odwrotu – model tożsamościowy, w którym eksponowane są te fakty, które są wygodne dla naszego systemu przekonań, a inne są pomijane czy wręcz ukrywane.
Ważnym pytaniem jest jednak także to, kto wykorzystuje te nasze lęki, afekty i to, czego zazdrościmy innym. Na pewno na podziałach w społeczeństwie zyskują politycy, którzy nie muszą wysilać się na tworzenie dobrej jakości prawa i rozwiązań służących społeczeństwu. Ważne, żeby w odpowiednim momencie poruszyć czułą strunę, nastraszyć, pokazać wroga albo szybki sposób na rozwiązanie swoich problemów. Niewielu z nich jest tak cynicznych, by świadomie wykorzystywać te mechanizmy: zazwyczaj to działa zgodnie z tym, w jakich „cieniach” przebywają dane osoby. Jednak przecież nie tylko oni nami rządzą. Rządzą ci, którzy wiedzą o nas najwięcej, a ogromną sumę danych w tym zakresie przekazujemy do big techów. Politycy i algorytmy – to oni dzielą i rządzą.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.















