Pod pełną kontrolą

Nasz system obrony powietrznej jest nieszczelny, chyba to już wszyscy gołym okiem widzimy. Ale nie to jest jeszcze najgorsze
Czyta się kilka minut
Jacek Borkowicz - historyk, eseista, publicysta | Fot. Magdalena Bartkiewicz
Jacek Borkowicz - historyk, eseista, publicysta | Fot. Magdalena Bartkiewicz

Kolejny dron spadł na polską ziemię, w nocy, gdzieś pod Terespolem. Nikomu nic nie zrobił, nadpalił tylko kolby kukurydzy na polu. Nasze służby sprawiły się znakomicie, poderwano myśliwce, polskie i sojuszników. Myśliwce naprawdę najwyższej klasy, bo nasze służby, wszystkie służby, postawione zostały w stan najwyższej gotowości. A w ogóle sytuacja na polskim niebie, jak zwykle, znajduje się pod pełną kontrolą. Jak zwykle.
Komunikaty tej treści – a niektóre z przytoczonych fraz są dosłownymi cytatami – dostajemy ostatnio właściwie codziennie. Ich ton pobrzmiewa na najwyższym C, wyżej już nie można. A szkoda, bo co się stanie, gdy znowu spadający pocisk zabije nam rolnika? Albo, na przykład, idące do szkoły dziecko? Trzeba będzie jeszcze bardziej podkręcić śrubę werbalnego bezpieczeństwa. A tutaj, proszę, okaże się, że zabrakło nam języka. Polszczyzna nie ma już bardziej soczystych zapewnień, że nic się nie stało, nic nam nie grozi. To niewątpliwy błąd, chyba jednak – przepraszam za słowo – niedopatrzenie naszych służb. A także językoznawców.
Można tak dalej ironizować, choć ja wolałbym, po żołniersku, skląć tych gamoni-decydentów, którzy sparaliżowani bezczynnością, raczą nas landrynkami językowej błogości. Nasz system obrony powietrznej jest nieszczelny, chyba to już wszyscy gołym okiem widzimy. Ale nie to jest jeszcze najgorsze. Gorsza jest wizja pana ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza, który obudzony w środku nocy (a ostatnio budzą go prawie co noc) gryzie palce i szepcze do siebie: nie możemy. To będzie prowokacja. Wobec kraju którego nazwa zaczyna się na R. Zatem miejmy na oku intruza, może sam zawróci? I one rzeczywiście, czasem zawracają na terytorium walczącej Ukrainy. Wtedy możemy z dumą ogłosić pełen sukces naszego systemu wczesnego ostrzegania i obrony.
Ale ja już nie wytrzymuję. Do jasnej cholery! Panie ministrze, powiem panu, co robi żołnierz, kiedy nad niebo jego kraju, którego zobowiązany jest bronić, nadlatuje wrogi obiekt. On strze… strze… Brawo! Dobra odpowiedź: żołnierz strzela. Po to wymyślono żołnierza. Zbladł pan, panie ministrze? Ale przecież, jeśli ktoś tu kogoś prowokuje, to nie my ich, ale oni nas! I będą prowokowali dalej, częściej i silniej, zapewniam pana. Bo taka jest natura testowania przeciwnika, który nie stawia oporu.
I koniec z durnymi komunikatami, koniec z pocieszaniem, że ten akurat dron wygląda na przemytniczy. Jakie ma znaczenie, czy pocisk z napisami cyrylicą wysłał na nas obcy agresor czy obcy bandyta? Ja chcę mieć pewność, że nie spadnie mi na głowę ani na głowy moich bliskich. A do tego nie trzeba nawet budzić co noc pana ministra. Wystarczy błyskawiczna decyzja wyposażonego w odpowiednie kompetencje oficera dyżurnego. Zanim pocisk, albo dron, w ogóle nad polskie terytorium nadleci. Zanim przekroczy polską granicę. Zapewne także i to, przy obustronnej dobrej woli, dałoby się z naszym ukraińskim sojusznikiem załatwić. Czy ktoś cokolwiek zrobił w tym kierunku?
Dopiero wtedy, panowie od obrony, będziecie mogli, nie obrażając Boga, ojczyzny i języka polskiego, mówić nam o pełnej kontroli.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 37/2025