Świat wart jest pokoju

Leon XIV przypomina, że pokój to nie tylko zadanie dla dyplomatów i polityków. W świecie, w którym łatwiej wzniecać wojny, niż budować mosty, papież proponuje coś na pozór naiwnego: pokój jako fundament wszystkiego – styl życia chrześcijańskiego i ludzkiego.
Czyta się kilka minut
Leon XIV podczas cotygodniowej audiencji w Auli Pawła VI zaprasza do zjednoczenia się w modlitwie i poście w intencji pokoju, Watykan, 20.10.2025 r. | fot. M.Tomassetti/VM/VP/Getty Images
Leon XIV podczas cotygodniowej audiencji w Auli Pawła VI zaprasza do zjednoczenia się w modlitwie i poście w intencji pokoju, Watykan, 20.10.2025 r. | fot. M.Tomassetti/VM/VP/Getty Images

Pierwsze słowa nowego papieża, wypowiedziane do świata z balkonu bazyliki św. Piotra – „Pokój z wami” – nie były jedynie liturgiczną formułą ani kurtuazyjnym gestem. To był manifest, program, który od pierwszych chwil pontyfikatu nadał kierunek Kościołowi czasów Leona XIV. W chwili bowiem, gdy wojna na Ukrainie zbiera tragiczne żniwo, a w Ziemi Świętej kolejne osiedla zamieniane są w ruiny, wybór pokoju jako kluczowego słowa jest nie tylko teologicznie uzasadniony, ale i politycznie odważny. Bo aby dziś nawoływać do pokoju, trzeba mieć i nadzieję, i wiarę, i miłość.

Pokój jako dar i zadanie
Leon XIV, wychowany w tradycji i duchu św. Augustyna, widzi pokój nie jako prosty brak wojny, ale jako tranquilitas ordinis – pokój wynikający z uporządkowanej miłości. To rzeczywistość dynamiczna, wymagająca wysiłku słuchania, cierpliwości dialogu oraz odwagi spotkania z innym. Taka perspektywa, choć nie nowa we współczesnym świecie, pozwala jednak podkreślać, że prawdziwy pokój rodzi się z serca, z przemiany człowieka, umiejętności słuchania, przebaczenia i dialogu, a nie tylko braku konfliktów. Tych zaś we współczesnym świecie nie brakuje, a nawet jest ich największa ilość od zakończenia II wojny światowej.
Zarazem jednak Leon XIV realistycznie zauważa, że samą modlitwą nie da się zakończyć wojen, podkreślając wielokrotnie, że potrzebne są konkretne działania, gesty, instytucje i inicjatywy, które budują trwałą tkankę społeczną opartą na sprawiedliwości i solidarności. Pokój nie jest bowiem brakiem konfliktów, ale umiejętnością ich bezkrwawego rozwiązywania, podkreśla Ojciec Święty. I przypomina, że pokój jest zawsze darem i zadaniem. Darem, bo rodzi się z serca Boga; zadaniem, bo wymaga odwagi, by w codziennych gestach wybierać dobro, prawdę i solidarność. Może właśnie dlatego jego pierwsze słowa brzmiały tak prosto: „Pokój z wami” – to nie była tylko formuła, a obietnica i wezwanie.

Dyplomacja pokoju
Od pierwszych dni pontyfikatu Leon XIV, jako następca św. Piotra, wyraźnie zarysował dyplomatyczny wymiar swojej misji. Podczas spotkań z korpusem dyplomatycznym w Watykanie podkreślał, że Stolica Apostolska pozostaje „neutralnym, ale nie obojętnym” podmiotem w polityce międzynarodowej. Neutralnym, bo nie opowiada się po stronie żadnej z walczących stron; nie obojętnym, bo staje zdecydowanie po stronie ofiar, ubogich, przesiedlonych i skrzywdzonych, migrantów i wszystkich tych, którym światło Chrystusa jest najbardziej potrzebne.
Nieprzypadkowo już w pierwszych tygodniach jego pontyfikatu pojawiła się propozycja, aby Watykan mógł służyć jako przestrzeń dialogu między Rosją a Ukrainą. Papież chciał udostępnić sale Pałacu Apostolskiego po to, by zwaśnione strony mogły usiąść i porozumieć ze sobą. Nie chodziło o narzucenie gotowych rozwiązań, lecz o stworzenie bezpiecznego miejsca, gdzie obie strony, wraz z międzynarodowymi mediatorami, mogłyby rozpocząć proces odbudowy zaufania i mozolnie zastanawiać się, jak sprawić, by ucichły bomby. To echo wcześniejszych inicjatyw Stolicy Apostolskiej, ale z nową energią i świeżym autorytetem nowego papieża, który starał się kontynuować działania swojego poprzednika, nadając im świeżość.
Podobnie, choć może i mocniej, wybrzmiały jego słowa w odniesieniu do Bliskiego Wschodu: papież zaproponował, by Watykan stał się miejscem spotkań religijnych i politycznych liderów, którzy mogliby wspólnie szukać dróg deeskalacji, Stolica Apostolska stała też za międzyreligijną inicjatywą, która zwieńczona została listem religijnych przywódców Jerozolimy, proszących o międzynarodowe wstawiennictwo. W ten sposób pokój przestaje być abstrakcyjną ideą, a staje się konkretnym programem działania, opartym w papieskim rozumieniu także na współpracy międzynarodowej.

Pokój a wolność słowa
Nie mniej ważny jest wymiar medialny pokoju. Już podczas pierwszego spotkania z dziennikarzami, w poniedziałek po swoim wyborze, Leon XIV wezwał do odrzucenia „wojny słów i obrazów”, dziękując jednocześnie tym, którzy szukali i wciąż szukają komunikacji pokoju, o której wspominał jeszcze Franciszek. W epoce cyfrowej, w której propaganda, fake newsy i manipulacja, a nawet technologia, czyli wykorzystywanie sztucznej inteligencji do manipulacji i dezinformacji, stają się równie groźną bronią jak czołgi, papież apeluje do mediów o odpowiedzialność. Wskazał przy tym na los dziennikarzy więzionych za prawdę, przypominając, że wolność prasy nie jest luksusem, ale strażnikiem pokoju opartego na sensie słowa, logosie.
To przesłanie uderzająco łączy wymiar duchowy z politycznym, stawiając znak równości w idei, mówiącej, że pokój wymaga zarówno modlitwy, jak i wolnych mediów, które bronią prawdy i osób oraz konkretnych działań i inicjatyw. Dla Leona XIV pokój jest więc nie tyle celem polityki, ile warunkiem prawdy, środowiskiem człowieczeństwa, klimatem, w którym osoba może naprawdę oddychać, a społeczeństwa wzrastać.

Pokój jako styl życia chrześcijanina
Jako syn dwóch kultur, amerykańskiej i peruwiańskiej, a może też trzeciej: rzymskiej, papież wnosi w swoje nauczanie szczególną wrażliwość na potrzebę budowania mostów. Sam siebie określa mianem „człowieka pomiędzy światami” i podkreśla, że misja Kościoła polega na jednoczeniu, a nie dzieleniu. „Mosty zamiast murów” to nie tylko hasło, ale praktyczna strategia, widoczna choćby w jego inicjatywach wobec migrantów i uchodźców, których określił „protagonistami pokoju”.
Wreszcie Leon XIV przypomina, że pokój to nie tylko zadanie dla dyplomatów i polityków. W świecie, w którym łatwiej wzniecać wojny, niż budować mosty, łatwiej tworzyć mury niż przestrzenie spotkania, Leon XIV proponuje coś na pozór naiwnego: pokój jako fundament wszystkiego. Ale w tym tkwi jego siła. Nie chodzi mu o „pokój” jako hasło polityczne, ale jako styl życia chrześcijańskiego i ludzkiego, o synodalność rozumianą jako wspólne pielgrzymowanie w jedności, o dialog, który nie jest taktyką, lecz świadectwem.
Odnosi się też do codziennych wyborów: jak mówimy o innych, jak rozwiązujemy konflikty, jak reagujemy na zranienie, czy nawet jak myślimy o samych sobie. Kościół, mówi papież, ma być jak plac św. Piotra – otwarty, gościnny, gotowy przyjąć każdego, bez względu na jego historię i sytuację, a jednocześnie twardo stojący na fundamencie, na którym został zbudowany.

Pokój jako program tego pontyfikatu 
Pokój w nauczaniu Leona XIV nie jest więc jedynie teologiczną kategorią ani dyplomatycznym narzędziem. Jest darem i zadaniem, które przenika wszystkie poziomy życia od osobistej duchowości, przez wspólnotę Kościoła, aż po stosunki międzynarodowe czy relacje wewnątrz państw. To projekt integralny, łączący modlitwę i dyplomację, słowo i gest, prawdę i dialog, osobę i świat. Bo, zdaniem Ojca Świętego, pokój sprowadza się dziś często jedynie do sloganu. – Trzeba go pielęgnować we własnym sercu i środowisku – mówił Leon XIV na audiencji dla Śródziemnomorskiej Rady Młodzieży. – Bądźcie znakami nadziei, która nie zawodzi, bo jest zakorzeniona w Chrystusie – apelował papież.
Dlatego jego pierwsze słowa „Pokój z wami” nabierają szczególnej mocy: są nie tylko pozdrowieniem, ale mapą drogową dla Kościoła i świata w epoce głębokich kryzysów. Leon XIV nie proponuje łatwych rozwiązań, ale wskazuje na kierunek, który jest zarazem ewangeliczny i realistyczny. Bo jeśli świat ma przetrwać, musi nauczyć się pokoju, i to pokoju rozumianego jako sprawiedliwość, wolność, solidarność i otwartość na drugiego człowieka, który ma twarz Chrystusa.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł
Michał Kłosowski

Artykuł pochodzi z numeru 37/2025