Paradoks krzyża

J 3, 13–17
Potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego
Czyta się kilka minut
Bp Damian Muskus OFM | il. Agnieszka Robakowska
Bp Damian Muskus OFM | il. Agnieszka Robakowska

Nocna rozmowa Jezusa z Nikodemem – człowiekiem prawym i uczciwym, poszukującym i otwartym – zaowocowała między innymi jednym z najbardziej zwięzłych zdań streszczających sens życia, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. Są to słowa ujmujące największy paradoks chrześcijaństwa – paradoks śmierci, która prowadzi do życia. Krzyż, przeklęty znak krańcowego upokorzenia i śmierci w męczarniach, staje się znakiem życia wiecznego, drogą prowadzącą do Boga, miejscem, w którym Bóg jest obecny – w życiu i konaniu Chrystusa, w naszych ludzkich cierpieniach, lękach i wątpliwościach. Krzyż jest rzeczywistością budzącą sprzeciw i bunt, a jednocześnie nadającą sens naszym zmaganiom, cierpieniom, strachom.
Ale to niejedyny paradoks krzyża, który Jezus ujawnia Nikodemowi podczas słynnej nocnej rozmowy. O narzędziu, które jest źródłem krańcowego upodlenia i poniżenia skazańców, Pan mówi: „trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego”. Tu nie chodzi tylko o wywyższenie na drzewie śmierci, ale o perspektywę nieba, która dzięki temu wywyższeniu staje się bliższa. Innymi słowy, podniesienie drzewa kaźni na Golgocie ukazuje tło i cel dramatu krzyża: jest nim życie w niebie na wieki, wolność od grzechu, śmierci i rozpaczy, czyli tego wszystkiego, z czym krzyż był kojarzony przez ludzi tamtych czasów. I z czym nierzadko wciąż jest kojarzony.
Jeśli o chrześcijaństwie mówi się jak o religii cierpiętników, jeśli Kościół oskarżany jest o gloryfikowanie bólu i pozbawianie wierzących w Chrystusa radości życia, to właśnie dlatego, że w naszym myśleniu o krzyżu zatrzymujemy się na jego pierwotnym znaczeniu. Myślimy o krzyżu jako narzędziu kaźni, symbolu niewyobrażalnych i bezsensownych cierpień. Rozpamiętujemy je bez końca, tracąc z oczu sens nadany krzyżowi przez Boga, który „nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony”.
Jest taka rzeźba krzyża, która ten sens ujmuje w artystycznej formie. Oto Jezus wiszący na krzyżu odrywa z belki jedną dłoń i pochyla się ku ziemi, podając rękę wspinającemu się po drzewie krzyża Kościołowi: papieżowi, duchownym, świeckim. Uścisk Jezusa jest pewny i mocny, odnosimy wrażenie, że to dzięki sile Ukrzyżowanego ludzie mogą wspiąć się wyżej. Na tej sile się opierają. Idą ku górze z ufnością, objęci spojrzeniem Miłującego, umocnieni Jego wspierającym ramieniem.
Taki jest obraz Kościoła, wspinającego się na belki krzyża i tam szukającego wywyższenia. Nie jest to Kościół wspinający się po szczeblach kariery, omotany pokusą popularności. Nie jest to Kościół szukający kolejnych stopni ułatwiających drogę, rozpraszający uwagę na wartości podsuwane przez świat, społeczeństwa, kulturę, szukający w nich potwierdzenia swojej misji. To Kościół, który wspina się mozolnie na krzyż, nieodrywający wzroku od Chrystusa, skupiony na Nim i tylko na Nim. To nie jest Kościół, który prawdę o krzyżu usiłuje złagodzić, schować wstydliwie przed oczami świata. To Kościół, który na bolesne rozterki i pytania ludzkości szuka odpowiedzi w krzyżu i z niego czerpie nadzieję. Kościół, który chlubi się krzyżem – znakiem ostatecznego zwycięstwa życia nad śmiercią. Kościół, który patrzy odważnie w otchłań beznadziei i rozpaczy, bo widzi w niej przebijające się światło Zmartwychwstałego.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 37/2025