Żyjemy dziś w świecie, który uwielbia wszelkiego rodzaju środki łagodzące ból. Stanowiły one i wciąż stanowią bez wątpienia ważny krok naprzód w opiece medycznej. Powiązane z nimi są jednak często poważne problemy. Po pierwsze, środki te nie leczą i nie powinny być stosowane zamiast lekarstw. Po drugie, mają one zazwyczaj jakieś skutki uboczne, które po długim czasie stosowania stają się niebezpieczne. Wiele miesięcy lub lat spędzonych pod wpływem środków uśmierzających ból sprawia, że stajemy się powolni, senni, pozbawieni smaku, obojętni i chronicznie zmęczeni. Czy powinniśmy się dziwić, że to samo dotyczy poziomu duchowego naszego życia?
W przywołanej tym razem Ewangelii Jezus przypomina nam, że jest kimś, kto przyszedł do nas, aby leczyć, a nie tylko i przede wszystkim łagodzić ból. Prawda, którą głosi, jest ogniem, który wypala wszystko, co nie jest godne Bożej miłości. Musi ona czasem boleć – prowadzić do konfrontacji, które nigdy nie są proste dla tych, którzy je podejmują (por. historia Jeremiasza przypomniana w I czytaniu) i najbardziej bolą wtedy, gdy dotyczą najbliższych. Historia Jezusa powinna jednak stanowić dla nas zawsze pokrzepienie – wierność Bożej prawdzie, nawet jeśli może domagać się opierania „aż do przelewu krwi”, ostatecznie musi doprowadzić nas do pełni Bożego życia (II czytanie).
Oczywiście, warto dodać, że poza odwagą wejścia – gdy trzeba –
w konfrontację, równie ważny jest sposób, w jaki w niej uczestniczymy. Spór podejmowany w imię Jezusa nie ma stać się dla nas celem, zawsze niech będzie wyłącznie środkiem. Nie powinno więc w nim chodzić o zniszczenie przeciwnika, kimkolwiek on jest, ale o odzyskanie go dla Jezusa (nie spierajmy się z, spierajmy się o). Co jednak pewnie najważniejsze, konfrontacje, których tematem jest pierwszeństwo Boga w życiu tych, których kochamy, zawsze zaczynać się mają od nas samych. Przecież tylko o tyle, o ile sami podejmujemy wysiłek, by uczyć się opierać grzechowi „aż do przelewu krwi”, będziemy wiarygodnymi świadkami dla naszych bliskich i będziemy w stanie pomóc Jezusowi dotknąć uzdrawiającą mocą ran tych, do których jesteśmy posłani.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















