Widok był poruszający z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że był wyczekiwany. Po drugie, bo zobaczyliśmy człowieka cierpiącego, który stara się nie tracić ducha. I po trzecie, ponieważ mimo słabości ciała nie stracił tego, za co tak wielu go pokochało.
Ale po kolei. Do kliniki Gemelli papież trafił 14 lutego. Wówczas kamery uchwyciły go po raz ostatni, gdy kończył planowaną audiencję i pojechał do szpitala. Przez kolejnych 38 dni skazani byliśmy jedynie na komunikaty prasowe Watykanu i lekarzy. I jedno zdjęcie, ukazujące papieża modlącego się w kaplicy szpitalnej. Nie pokazano jednak twarzy.
Gdy więc przed dwoma tygodniami usłyszeliśmy, że papież pozdrowi zgromadzonych przed szpitalem wiernych, a następnie wróci do domu, dało się odczuć jakiś rodzaj ulgi i wzruszenia zarazem. Widać było, że papież jest zmęczony chorobą. Widać było też jego ograniczenia. Nie był w stanie podnieść ręki. Jego gest pozdrowienia początkowo interpretowałem jako jakiś rodzaj odmowy, być może wypowiedzi, bo towarzyszyła mu wymiana zdań z mężczyzną stojącym za nim. Ale gdy papież pobłogosławił zebranych, stało się jasne, jak bardzo choroba ograniczyła jego możliwości fizyczne. Znak krzyża wykonany z trudem i z trudem wypowiedziane słowa podziękowania za modlitwę i towarzyszenie mu w dniach hospitalizacji. Najbardziej wzruszający wydał mi się jednak moment, gdy papież zwrócił uwagę na kobietę trzymającą bukiet kwiatów, i dziękując wiernym do tego gestu się odniósł. Pomyślałem: cały Franciszek. Uważny na to, co dzieje się dokoła. Zwracający uwagę pośród tłumu na człowieka. Doceniający proste, ludzkie gesty. I to wszystko, gdy na jego barkach złożony został krzyż fizycznego cierpienia, odbierający mu sprawność ciała.
Zacząłem od przywołania tej sytuacji sprzed dwóch tygodni, bo – wydaje się – że dobrze oddaje klimat, w który wchodzimy wraz z V niedzielą Wielkiego Postu. Nasza myśl, początkowo skoncentrowana wokół tematu nawrócenia, teraz biegnie w stronę Męki Pańskiej. Zastanawiamy się więc w tym numerze, dlaczego tę mękę rozważamy i jakim językiem o niej mówić współcześnie, gdy temat cierpienia wydaje się spychany na margines, wstydliwy i niewygodny.
Przed reformą liturgiczną po Soborze Watykańskim II niedziela, którą dziś celebrujemy, była już pierwszą niedzielą Męki Pańskiej. Zgodnie z przepisami obecnie sprawowanej liturgii, dopiero od tej niedzieli powinniśmy śpiewać pieśni o męce i krzyżu. Może przy tym wydawać się dziwne, że krzyż, o którym będziemy śpiewać i który będzie teraz bardziej eksponowany, zostaje zasłonięty. Już w starożytności ten przerażający symbol śmierci stał się dla uczniów Chrystusa szlachetnym znakiem zbawienia. Szlachetność postanowiono uzewnętrznić, stąd krzyże były coraz bardziej zdobne, wysadzane drogocennymi kamieniami. W porównaniu z ascetycznym wymiarem Wielkiego Postu blask krzyża zdawał się nadto kontrastować. Postanowiono więc je przysłaniać, podobnie zresztą jak obrazy i figury, często również cenne i ozdobne. To niejedyna interpretacja, bo też tradycji i zwyczajów liturgicznych jest więcej niż tylko ten znany z Rzymu. O tym więc dlaczego zasłaniano i wciąż zasłaniamy krzyż od V niedzieli Wielkiego Postu pisze Dawid Gospodarek. A ks. Artur Stopka zwraca uwagę, by rozważania męki Chrystusa nie zbanalizować i nie sprowadzić jedynie do emocjonalnych poruszeń.
Wrócę do papieża Franciszka. Cieszy nas jego powrót do domu i mamy nadzieję na jego stopniowe dochodzenie do sił i zdrowia. Ale mamy też świadomość, że będzie to długa droga. Tymczasem trwa ogłoszony przez papieża Rok Jubieluszowy, sprawy Kościoła toczą się swoim rytmem, problemy nie zniknęły i trzeba je rozwiązywać. Ponadto papież zapowiedział kontynuację procesu synodalnego na nowym poziomie. Wszystko to rodzi pytania, jak będzie teraz wyglądało przewodzenie Kościołowi? Pytamy o to naszego rzymskiego korespondenta, Michała Kłosowskiego.
Nie stracić nadziei, uważności, wrażliwości pomimo osobistego cierpienia. Zaakceptować nawet trudną i uciążliwą teraźniejszość, by odwołać się do pierwszego akapitu encykliki o nadziei Spe salvi, ze względu na cel, jakim jest Ten, który sam poniósł krzyż, by upewnić nas w nadziei, która zawieść nie może. Tak patrzyłem na Franciszka, dziękującego za bycie z nim. I ten obraz jest dobrym wprowadzeniem w ten ostatni etap Wielkiego Postu.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.















