Logo Przewdonik Katolicki

Francja jednak nie skręca w prawo

ks. Wojciech Nowicki
Fot. Zuzanna Szczerbińska/PK

Stawiamy też pytanie, jak laïcité, fundamentalna zasada republiki, poradzi sobie z rosnącym w siłę islamem, coraz bardziej ekspansywnym w życiu społeczno-politycznym

Po klęsce, jaką obóz prezydenta Emmanuela Marcona odniósł w wyborach do Parlamentu Europejskiego, ten rozwiązał parlament i rozpisał wybory. Jak pisze na naszych łamach Jacek Borkowicz, Marcon zagrał va banque, i przynajmniej po pierwszej turze mógł czuć gorycz porażki po raz drugi. Zdecydowanie wygrała prawica, za nią uplasowała się lewica, a centrum prezydenta zajęło z dużą stratą trzecie miejsce. Po drugiej turze miejsca na podium zmieniły się znacząco. Wygrała lewica, prawica spadła na trzecie miejsce, a na drugie wdrapał się nie bez trudu obóz prezydencki.
Tyle wyniki wyborów. A my pytamy, co oznacza tak wysoki wynik partii, które we wszystkich mediach zyskały miano skrajnych: skrajna lewica Mélenchona, skrajna prawica Le Pen. Panoramę francuskiego społeczeństwa osadzoną w historii, której zwrotnym punktem jest rewolucja z 1789 roku, rysuje nam nie tylko Jacek Borkowicz, ale też i Michał Kłosowski, który wynikom drugiej tury przyglądał się z bliska, w Paryżu. Wcześniej jednak odwiedził północną Francję, co pozwoliło mu jeszcze wyraźniej zobaczyć różnice i podziały, które coraz intensywniej trawią francuskie społeczeństwo. Stawiamy też pytanie, jak laïcité, fundamentalna zasada republiki, poradzi sobie z rosnącym w siłę islamem, coraz bardziej ekspansywnym w życiu społeczno-politycznym i wchodzącym w konflikt z mniej licznym, ale dość elitarnym judaizmem. Kościół katolicki wydaje się w tym momencie nie mieć większego wpływu na społeczeństwo, targany wewnętrznymi trudnościami.
Francuskie wybory, wcześniej na Słowacji, a wkrótce w Stanach Zjednoczonych – wszystkie uwypuklają narastające podziały, generujące skrajności. Przewodniczący Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej bp Mariano Crociata w wywiadzie dla włoskiego dziennika „La Stampa” powiedział: „Niektóre grupy społeczne chcą prostych i szybkich rozwiązań i polegają na liderze, który o wszystko zadba”. „Musimy pilnie zaprzestać głoszenia pozornie prostych i szybkich rozwiązań” – przestrzegał.
W tym kontekście interesująca jest również wypowiedź kard. Reinharda Marxa. Odprawiając mszę świętą w monachijskiej bazylice św. Bonifacego w intencji znanego niemieckiego publicysty Fritza Gerlicha, zamordowanego 90 lat temu w obozie koncentracyjnym w Dachau, ostrzegał przed etnicznym nacjonalizmem. Pisaliśmy nie raz na łamach „Przewodnika” o rosnącej w siłę partii Alternative für Deutschland (AfD), skrajnej, populistycznej i nacjonalistycznej. „Jeszcze przed dojściem Hitlera do władzy było wystarczająco dużo ludzi, Fritz Gerlich był jednym z nich, którzy dali to jasno do zrozumienia: Hitler oznacza wojnę, ucisk i terror” – powiedział kardynał. Gerlich, którego proces beatyfikacyjny jest w toku, był z urodzenia „protestantem, kalwinistą, a także dość zaciekłym nacjonalistą”. Jego spotkanie z Therese Neumann, znaną jako katolicka mistyczka Resl von Konnersreuth, i kręgiem wokół niej doprowadziło do zmiany jego myślenia o polityce NSDAP i przejścia na katolicyzm.
Również odbywający się w Trieście 50. Tydzień Społeczny wpisuje się w aktualne wydarzenia, związane z zagrożeniami demokracji. Publikujemy fragmenty papieskiej oceny stanu demokracji na świecie.
W tym numerze podejmujemy też temat trudny i dla wielu zapewne kontrowersyjny. Mamy świadomość, że samo pojawienie się go na łamach tygodnika katolickiego może być szokujące. Jednak ideą, jaka nam przyświeca, jest zawsze bycie blisko człowieka, jego problemów i dylematów, pokazywanie złożoności życia, a nie dawanie prostych recept, bo świat nie jest czarno-biały. Nie udajemy, że nie ma problemu, raczej próbujemy pomóc się z nim zmierzyć. Takim problemem jest dysforia płciowa, a więc sytuacja, w której ktoś nie czuje się tym, kim jest fizycznie. I choć jest to być może problem dotykający niewielkiego odsetka ludzi w społeczeństwie, występuje, także w rodzinach katolickich. I rodzi pytania. Co zrobić? Jak pomóc, by nie odtrącić? Czy zaakceptować, czy wypierać?
Jeśli Jezus streszcza Prawo i Proroków w przykazaniu miłości Boga i człowieka, to jest to dla nas zasadniczy punkt wyjścia. Nawet jeśli czegoś nie rozumiemy, chcemy uczyć się spojrzenia pełnego miłości, które nie odrzuca, przyjmuje, szuka właściwej drogi do Boga. Biorąc pod uwagę współczesną wiedzę, złożoność problemu i moralną ocenę Kościoła, staramy się z maksymalną empatią podpowiedzieć rodzicom, co mogą zrobić.

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki