Dwa skojarzenia

Kraj, nawet europejski i potężny, nie utrzyma równowagi, jeśli do jej steru dorywać się będą walczący ze sobą polityczni radykałowie
Czyta się kilka minut
Fot. Magdalena Bartkiewicz
Fot. Magdalena Bartkiewicz

Wyniki wyborów we Francji zaskoczyły nie tylko Francuzów – także i felietonistę. Napisany na gorąco tekst polityczny przeczytają Państwo obok, natomiast… Po głębokim wdechu należy sformułować coś więcej niż tylko bieżąca analiza.
Z wykształcenia jestem historykiem, zatem skojarzenia będą historyczne. Przedrewolucyjna Rosja, podobnie jak dzisiejsza Francja, była dużym krajem europejskim. Bardziej europejskim niż obecnie, i to niezależnie od antydemokratycznych zapędów Władimira Putina. Chodzi o to, że polityczne elity tego kraju, zaludniające Petersburg i Moskwę, z reguły mówiły tym samym językiem co elity Paryża. Mówiły w sensie dosłownym, po francusku. Z Francuzami dzieliły też większą część politycznych zapatrywań, na czele z wizją społeczeństwa obywatelskiego, jaka nieśmiało, ale wyraźnie na rosyjskiej scenie się zarysowywała. Nie mówiąc już o tym, że należały do tego samego sojuszu wojskowego.
Rosja była jednocześnie – jak obecna Francja – krajem społecznych napięć, które „wybiły na wierzch” rewolucją wiosny 1917 r. Rewolucja państwa nie obaliła, zrzuciła tylko z tronu carską wierchuszkę. Państwo wszelako wyraźnie zachwiało się w posadach, szarpane z dwóch stron przez równie skrajne, co potężne ugrupowania lewicy i prawicy. Aleksander Kiereński, przewodniczący Rządu Tymczasowego, lewicowo-mieszczańskiego jak partia prezydenta Emmanuela Macrona, wezwał zatem naród do mobilizacji. I zrobił to według praktyki „wróg tylko na prawicy”. Ta ryzykowna taktyka doprowadziła 7 listopada do bolszewickiego przewrotu. Resztę już znamy, niestety aż nazbyt dobrze.
Drugie skojarzenie to tzw. republika weimarska, czyli demokratyczne państwo niemieckie, jakie wyłoniło się po militarnej klęsce II Rzeszy w 1918 r. i jakiego żywot zakończył w piętnaście lat później Adolf Hitler. Podobnie jak Rosja Kiereńskiego oraz Francja Macrona – ówczesne Niemcy rozdzierane były aktywnością ugrupowań skrajnych. Z lewej strony partia komunistyczna, z prawej NSDAP. Obie zażarcie ze sobą walczące, obie jednak, z zadziwiającym podobieństwem, posługujące się podobnymi hasłami i metodami, jak chociażby deklarowanym poparciem dla „klasy robotniczej”. Obie też – co w tym momencie najistotniejsze – równo szkodzące niemieckiej demokracji, która i bez tego nie miała się najlepiej.
Demokratyczne wybory 1933 roku, w których bezapelacyjne zwycięstwo odniosła partia Hitlera i które w efekcie pogrzebały z kretesem niemiecką demokrację, przynosząc też ponurą erę Europie i całemu światu, były wyborami dwóch najsilniejszych graczy. Na niestabilnym niemieckim gruncie niewiele brakowało, aby – przy nieco innym przebiegu przedwyborczych wydarzeń – podobne zwycięstwo odniosła Komunistyczna Partia Niemiec. Łódź, chybotana gwałtownie, od lewej do prawej i z powrotem, musiała jednak w końcu ustabilizować kurs. Naziści zrobili porządek z przegranymi, ledwo ledwo, komunistami, odsyłając ich do obozów koncentracyjnych.
Jaki z tego wniosek? „Pływająca jednostka” kraju, nawet europejskiego i potężnego, nie utrzyma równowagi, jeśli do jej steru dorywać się będą walczący ze sobą polityczni radykałowie. Jeśli zwycięży jeden, przy najbliższej okazji statek przechyli się w drugą stronę. To niepokojąca wróżba dla Francji.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 28/2024