Logo Przewdonik Katolicki

Umiarkowany optymizm

Jacek Borkowicz
W środę 29 czerwca uczestnicy szczytu NATO w Madrycie połączyli się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim fot. Manu Fernandez/AP Photo/East News

Trzydniowe spotkanie przywódców państw NATO przynosi Europie pozytywną wiadomość: Zachód jest zjednoczony wobec agresywnych działań Rosji. A to oznacza klęskę forsowanej od miesięcy doktryny Putina, której realizacją miała być inwazja na Ukrainę.

Zacznijmy od doktryny, która pozornie mało powinna obchodzić szarego obywatela, ale od której zależy jednak rozwój wydarzeń w dłuższym okresie. Do tej pory NATO – właściwie od momentu rozpadu Związku Sowieckiego, a już na pewno od pierwszych lat XXI wieku – deklarowało, że chce widzieć w Rosji partnera. Ten punkt widzenia wynikał z ówczesnych analiz, mówiących, że po zakończeniu zimnej wojny oraz polaryzacji świata na „socjalistyczny” i „kapitalistyczny” wspólną troską silnych państw będzie zapobieganie zagrożeniom globalnym, takim jak zmiany klimatyczne czy też międzynarodowy terroryzm. Wymienione tutaj kłopoty nie przestały być ważne i końcowy dokument madrycki wyraźnie o tym wspomina. Prysły jednak iluzje o światowej solidarności. Od tej pory Rosja oficjalnie uważana jest za „największe i bezpośrednie zagrożenie” dla Paktu, krótko mówiąc – za przeciwnika, i to przeciwnika strategicznego.
To sama w sobie oczywiście wiadomość smutna, lecz pozytywem jest dostrzeżenie rzeczywistości. NATO przecież nie wymyśliło sobie wroga, on już i tak istnieje i działa.

Pk-28.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 28/2022, na stronie dostępna od 17.08.2022

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki