Logo Przewdonik Katolicki

Dać Bogu jeszcze więcej miejsca

Karolina Sternal
Franciszkańska pustelnia w Jaworzynce, maj 2017 r. Fot. Roman Koszowski, Gość Niedzielny/Forum

Proszę o miłosierdzie Boże i łaskę służenia Mu przez przyjęcie porządku życia eremickiego – powiedział 37-letni ks. Rafał Szykuła, który we wrześniu tego roku złożył śluby i zamieszkał w pustelni na Pogórzu Przemyskim. Nie jest on jedynym pustelnikiem, który w ostatnich latach wybrał tę formę powołania w Kościele w Polsce.

Biskup Józef Zawitkowski w Przednówku, który jest rozważaniem o świecie początku XXI wieku, tak opisał życie pustelników: ,,Pustelnictwo to stara forma. Ludzie uciekali na pustynię, aby znaleźć spokój, uchronić się przed tyranami, przemyśleć ważniejsze sprawy. Pan Jezus był na pustyni 40 dni, by przygotować się do publicznego nauczania. Wyjść na pustynię to nie znaczy uciekać przed ludźmi. To znaczy odejść na trochę od ludzi, aby wrócić do nich bogatszym, spokojniejszym, mądrzejszym. [...] Pustelnik to nie próżniak. Jest to sposób wyrażenia prawdy. Paweł Pustelnik zabił na pustyni ostatniego centaura. Centaury są tworami mitologii. Odszedł starożytny świat centaurów. Na przełomie kultur, Paweł na pustyni przygotowywał się do nowego”.

Początki eremitów
Pierwsi pustelnicy pojawili się w III w. na pustyniach Egiptu, a następnie w Syrii i Palestynie. Był to czas prześladowania chrześcijan. Za ojca pustelników uważa się św. Pawła z Teb, który na pustyni przeżył prawie sto lat. Pod koniec tego czasu odwiedził go św. Antoni, uważany za rewolucjonistę chrześcijańskiej duchowości, ponieważ w momencie, gdy wiara w Chrystusa stała się religią państwową i nie trzeba było już za nią oddawać życia, wypracował on nowy model świadectwa wiary. Polegał on na kontemplacji, całkowitym wyrzeczeniu się siebie i ascezie. W model ten wpisywało się właśnie udanie się na pustynię i życie tam w samotności.
Oprócz św. Pawła i św. Antoniego za błogosławionych lub świętych zostali uznani także inni pustelnicy, np. św. Hieronim ze Strydonu, św. Kaloger, bł. Roland Medyceusz, bł. Wiwald z San Gimignano czy św. papież Celestyn V. Prawie wszyscy wielcy teologowie pierwszych wieków chrześcijaństwa doświadczyli życia pustelniczego. Najbardziej znany w chrześcijaństwie zachodnim mnich – Benedykt z Nursji – zaczynał właśnie jako pustelnik w Subiaco, gdzie schronił się przed zepsuciem upadającego Rzymu. Pustelnikami byli Grzegorz z Nyssy i jego brat Bazyli Wielki – ojciec bazylianów, Jan Kasjan, autor Rozmów z Ojcami, mistrz życia duchowego, którego nauki stały się podstawą medytacji w średniowiecznych klasztorach. W XI w. niejako na nowo podstawy życia pustelniczego stworzył św. Romuald. Eremici (od łac. eremitorium, czyli pustelnia) wywarli ogromny wpływ na tworzenie się zakonów o surowej regule, takich jak karmelici, kartuzi czy kameduli.

Służyć światu
Duch i intelekt w życiu pustelniczym mocno się splatają, a ta forma duchowości towarzyszyła chrześcijanom właściwe od samego początku. Co równie ważne, ruch pustelniczy odżywał zazwyczaj wtedy, kiedy chrześcijaństwo przechodziło kryzys. W takich momentach odejście na pustynię, aby wrócić z niej z sercem wypełnionym Bożą Obecnością i Mądrością, nabierało szczególnego znaczenia.
Istniejące w Kościele od wieków powołanie pustelnicze w roku 1983 zostało zapisane w Kodeksie prawa kanonicznego. Natomiast w ogłoszonej w 1996 r. adhortacji apostolskiej Vita consecrata Jan Paweł II wskazał na ważne miejsce tej formy życia dla całego Kościoła: ,,Pustelnicy i pustelnice, należący do starożytnych Zakonów lub do nowych Zgromadzeń, czy też podlegający bezpośrednio Biskupowi, przez wewnętrzne i zewnętrzne oderwanie od świata świadczą o przemijalności obecnej epoki, a przez post i pokutę ukazują, że nie samym chlebem żyje człowiek, ale słowem Bożym (por. Mt 4, 4). Tego rodzaju życie na pustyni jest wezwaniem skierowanym do bliźnich i do całej wspólnoty kościelnej, aby nie traciła nigdy z oczu najwyższego powołania, które polega na nieustannym przebywaniu z Panem”.
Życie pustelnicze jest formą życia konsekrowanego, które dana osoba prowadzi po kilkuletnim okresie przygotowania duchowego i uznaniu jej za pustelnika przez Kościół katolicki. Od tej pory w swoim życiu kieruje się indywidualną regułą zatwierdzoną przez biskupa. Ksiądz Andrzej Muszala, który jest odpowiedzialny za pustelników w archidiecezji krakowskiej i jednocześnie sam doświadczył życia pustelniczego, tak pisze o kandydatach do tej formy życia: ,,Pustelnikiem powinna być osoba prawdziwie przeniknięta Bogiem, dojrzała, zrównoważona. Taka, która nie pogardza światem ani nie ma do niego negatywnego stosunku, która nie traktuje życia pustelniczego jako ucieczki. To niestety współcześnie częsta motywacja – lecz nie tędy droga. Jeśli w jakiś sposób pustelnik izoluje się od świata, to tylko po to, aby temu światu lepiej służyć”.

Wszystko do oddania
W Polsce pustelnictwo zapoczątkowali w XI w. św. Andrzej Świerad i jego uczeń, św. Benedykt, męczennik. Było także Pięciu Braci Męczenników z Wielkopolski, Jan z Dukli, który sam nie posiadając nic prócz Boga, pragnął obdarować jak najwięcej ludzi swym największym skarbem: bliskością z Panem. Wielu polskich pustelników osiedlało się w pobliżu ważnych miejsc kultu, jak np. Kalwaria Zebrzydowska, gdzie w XX w. życie pustelnicze wiedli Stanisław Sanecki i Józef Żarnowiecki. Wybitną postacią był ojciec Piotr Rostworowski – najpierw benedyktyn w Tyńcu, następnie kameduła na Bielanach, ostatecznie pustelnik we Włoszech. Kard. Karol Wojtyła, który u o. Rostworowskiego spowiadał się przez wiele lat, nazwał go największym polskim mistykiem. Był również kierownikiem duchowym ks. Franciszka Blachnickiego.
W XXI w. w Polsce nadal można spotkać pustelników. Na terenie szczecińskiego Karmelu Miłości Miłosiernej znajduje się pustelnia siostry Miriam, która w roku 1988 złożyła śluby pustelnicze, a w 2001 wieczyste śluby milczenia. W opublikowanych w miesięczniku ,,Więź” listach tak pisała o swoim życiu w pustelni: ,,Ubóstwo oznacza nie tylko nie mieć nic dla siebie, ale także nie mieć siebie, nie być dla siebie, pozwolić Bogu zająć we mnie wszystko i wszystkim dysponować. Nic nie mam, czego bym nie otrzymała, wszystko, co otrzymałam, mam do oddania; także mnie samą. Pan poprosił o jedną małą rzecz: dar mowy. W tym ubóstwie chce zamieszkać On sam, Słowo – zamiast słów. W istocie On prosi o miejsce, żeby mógł mi się bardziej dać, żebym miała Go bardziej do dania”.

Pustelnicy w sieci
W ubiegłym roku zmarł ks. Leszek Niewiadomski, który życie pustelnika wiódł w Eremie Maryi ,,Brama Nieba” niedaleko Rawy Mazowieckiej. Przez kilka lat prowadził blog internetowy, udzielając w ten sposób duchowego wsparcia osobom, które zgłaszały się do niego po radę i opiekę. Miał także konta na Facebooku i Twitterze. Każdego dnia zamieszczał refleksję w formie krótkiego tekstu, inspirowanego fragmentami Ewangelii. Publikując w internecie, pustelnik ograniczał kontakty ze światem zewnętrznym, jednocześnie zachowując otwartość na niego. Tuż przed przyjęciem ślubów wieczystych w 2016 r. zamieścił ostatni zapis: ,,Teraz Bóg pragnie, abym jako pustelnik jeszcze głębiej podjął milczenie”.
Wśród polskich pustelników przeważają kobiety. W ubiegłym roku w archidiecezji łódzkiej śluby pustelnicze złożyła siostra Anuncjata Piętka, która przez 34 lata żyła we wspólnocie sióstr felicjanek. „Wiem, że to jest droga, na którą mnie zaprosił i chcę, żyjąc tu, w tej pustelni, w wiosce, która nazywa się Żar, właśnie ten żar Bożej miłości czynić obecnym. Pragnę, by Bóg przez moją modlitwę, oddanie się Jemu był obecny w życiu tych ludzi, których Pan Bóg stawia na mojej drodze życia. Swoją modlitwą obejmować tych, którzy przyjdą do pustelni i tych wszystkich, których Pan Bóg jakoś mi zawierza. Chcę oddawać się Jemu. W tym oddaniu się Panu chcę odnajdywać sens własnego życia i też ukazywać sens życia i powołania każdego z nas” – takie przesłanie pustelniczki można wysłuchać dzięki nagraniu, jakie tuż po złożeniu ślubów zostało zamieszczone w internecie.
Przed siostrą Anuncjatą na drogę życia pustelniczego w ostatnich czterech latach wstąpiło pięć innych kobiet, w tym dwie świeckie. „Oddalony od świata, a jednak otwarty na potrzeby świata” – te słowa Jana Pawła II najlepiej opisują podążających współcześnie za wezwaniem na pustynię.
– Życie pustelnicze, rodząc się za sprawą Ducha Świętego w tkance Kościoła, istnieje dla Kościoła, służąc mu swoim specyficznym charyzmatem kontemplacyjnym – przekonuje ks. Henryk Śmiarowski, członek Podkomisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Indywidualnych Form Życia Konsekrowanego. – Wiosna Kościoła, jak się wydaje, objawia się także dziś m. in. wzbudzaniem przez Ducha Świętego pustelniczych powołań.  

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki