Logo Przewdonik Katolicki

Jezus w Ewangeliach

Roland Werner, Guido Baltes
fot. Unsplash

Jeżeli cokolwiek wiemy o Jezusie, to dzięki Nowemu Testamentowi. Czytając bez uprzedzeń relacje zawarte w Ewangeliach, zyskujemy stopniowo coraz wyraźniejszy obraz osoby Jezusa. Jego słowa, jego działania i reakcje, jego podejście do ludzi, to wszystko i wiele więcej ujrzymy oczyma duszy tak wyraźnie, że poczujemy, jakbyśmy naprawdę osobiście go poznali. Jezus wywołuje fascynację po dziś dzień.

W Ewangeliach nie odnajdujemy go tylko przy okazji, są one bowiem jedynymi relacjami opisującymi życie i śmierć Jezusa całościowo, nawet jeśli pomijają sporo z jego życiorysu. Tylko dwie z nich wspominają nieco o dzieciństwie i latach młodzieńczych, pierwsze dekady życia Jezusa nie zostały opisane. Treść Ewangelii koncentruje się bowiem na jego publicznej działalności rozpoczętej po przyjęciu chrztu. To raptem dwa, może trzy lata, w trakcie których przemierza wraz z uczniami Palestynę i głosi swoje przesłanie. Bazując na skrótowych opisach Ewangelii synoptycznych, czyli Mateusza, Marka i Łukasza, mamy wręcz wrażenie, że był to jeden rok i tylko jedna podróż z Galilei do Jerozolimy. Tymczasem u Jana znajdujemy znacznie obszerniejsze relacje wielu wypraw do Jerozolimy z okazji dorocznych świąt. Jednak nawet jeśli okres, kiedy Jezus występował publicznie, nie trwał długo, owych kilkadziesiąt miesięcy odmieniło bieg historii całego świata.

Ewangelia – nowina, która wszystko zmienia
O tym mówią Ewangelie. Termin „ewangelia” oznacza całkiem nowy, nieistniejący dotąd gatunek literacki. Ewangelie są zupełnie inne niż standardowe biografie starożytności. Pomijają wiele szczegółów z życia Jezusa, koncentrując się na jednej rzeczy – przedstawieniu tego, co Jezus powiedział, co zrobił, jak spotykał się z ludźmi, jak umarł i co stało się potem. To wszystko mieści się w słowie „ewangelia”. W dosłownym tłumaczeniu oznacza ono dobrą nowinę, przesłanie niosące dobro. Początkowo stosowano je w obszarze helleńskim, gdy cesarz nakazywał rozgłosić jakieś obwieszczenie, na przykład nowinę o obniżeniu podatków (co zdarzało się rzadko), albo że na świat przyszedł następca tronu. Dobre nowiny ważne dla wszystkich.
Autorzy Ewangelii zastosowali ten termin, opierając się również na fragmencie Starego Testamentu, aby wyrazić, jakie znaczenie miał Jezus. Zawierał on przepowiednię, że Bóg obwieści nową, dobrą nowinę, która przyniesie ludziom wolność: „O, jak są godne szacunku na górach stopy zwiastuna dobrej nowiny, który wieści pokój, który głosi dobro, zwiastuje zbawienie, a do Syjonu powiada: Bóg twój króluje!” (Iz 52, 7). W Septuagincie, czyli greckim przekładzie Starego Testamentu, pojawia się właśnie to słowo – przynieść ewangelię, ogłosić dobrą nowinę.
Ujęte razem oba znaczenia tego terminu pokazują nam, czym jest Ewangelia – ważnym dla wszystkich posłannictwem od Boga. Całe życie Jezusa stanowi dla ludzi taką dobrą nowinę. Dlatego właśnie autorzy pism Nowego Testamentu wybrali to wyrażenie – ewangelia – jako określenie relacji o Jezusie.

Ewangelie są wiarygodne
Ewangelie stanowią zatem opisy życia Jezusa powstałe w okresie wczesnego chrześcijaństwa. Żaden inny obszar światowej literatury nie został zbadany tak drobiazgowo jak księgi Nowego Testamentu, a zwłaszcza Ewangelie. W dodatku im dłużej zajmują się nimi naukowcy, tym bardziej wzrasta przekonanie, że stanowią one wiarygodne źródło historyczne. Jeszcze pięćdziesiąt lat temu w wielu ośrodkach mocno w to powątpiewano, teraz jednak krytyczne uwagi są formułowane znacznie wstrzemięźliwiej. Co rusz bowiem okazywało się, że Ewangelie mówią prawdę. Ich powstanie omówimy szerzej w Dodatku, tu natomiast przedstawimy pokrótce ich genezę.
Po fazie ustnego przekazywania słów i czynów Jezusa szybko przyszła pora na gromadzenie przez chrześcijan jego poszczególnych wypowiedzi czy szkicowania jego biografii na piśmie. Przekaz ustny był w antyku znacznie powszechniejszy niż piśmiennictwo. Naoczni świadkowie przekazywali rzetelnie czyjeś słowa kolejnym godnym zaufania osobom, które uczyły się zasłyszanej treści na pamięć, aby potem zanieść je następnym pokoleniom. Zresztą w społeczeństwach mniej przywiązanych do słowa pisanego i druku, taki sposób przekazu nadal jest w użytku. Z dala od nieustannie przebodźcowanego świata rządzonego przez media, wciąż możliwe jest zapamiętywanie bez trudu nawet obszernych tekstów. Sam widywałem w Kairze sześciolatki znające na pamięć cały Koran. Monumentalne dzieła Homera, Iliada czy Odyseja, były wszak przez wiele stuleci przekazywane tylko ustnie. Dzisiaj odnajdujemy tę tradycję jeszcze w Afryce lub Azji, gdzie niektórzy wykazują się imponującą pamięcią, kiedy w grę wchodzi treść tak ważna i wartościowa, że należy przekazywać ją dalej.
W przypadku Ewangelii nie mamy do czynienia z długim okresem, kiedy poszczególne informacje przekazywano jedynie ustnie. Przyjmuje się dzisiaj, że najwcześniejszą z Ewangelii jest ta autorstwa apostoła Marka, która powstała w Rzymie w połowie lat sześćdziesiątych I wieku. Oznacza to, że przedstawia wydarzenia, które rozegrały się nieco ponad trzydzieści lat wcześniej. Wielu świadków naocznych było wówczas jeszcze przy życiu. Ewangelista Marek pochodził z Jerozolimy i w swojej relacji zachował przede wszystkim wspomnienia tamtejszej prawspólnoty, a także przebywającego w Rzymie Świętego Piotra tuż przed jego męczeńską śmiercią. Alternatywna kolejność spisywania Ewangelii bazuje na słowach Papiasza z Heriapolis, jednego z ojców apostolskich. Pisze on, że to Mateusz napisał Ewangelię jako pierwszy, w języku hebrajskim. Dopiero potem powstały Ewangelie Marka i Łukasza napisane w języku greckim. Grecka wersja Ewangelii Mateusza byłaby zatem tłumaczeniem i ewentualnym poszerzeniem wersji hebrajskiej stworzonej prawdopodobnie przez samego Mateusza.

Zamiar Łukasza
Łukasz piszący Ewangelię parę lat później, wedle moich szacunków jeszcze przed upadkiem Jerozolimy (70 r.) oraz przed śmiercią Świętego Pawła, rozpoczyna ją następującymi słowami: „Ponieważ wielu już starało się ułożyć opowiadanie o wydarzeniach, które wśród nas się dokonały, tak jak przekazali nam ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami Słowa, uznałem i ja za stosowne, po zbadaniu wszystkiego od początku, opisać ci to po kolei, dostojny Teofilu” (Łk 1, 1–4).
Grecki lekarz Łukasz, który przyjął chrześcijaństwo i został towarzyszem Świętego Pawła, w przejrzystych słowach wykłada swoje cele oraz metodologię pisania ewangelii. Zależy mu na przedstawieniu faktów. Nie jest bowiem prawdą, że, jak twierdzą niektórzy, ewangelistów nie interesował Jezus jako realna postać historyczna. Łukasz dokonawszy rzetelnych badań (akribôs oznacza po grecku „skrupulatnie, starannie”), zapoznawszy się z istniejącymi już relacjami, zamierzał następnie „opisać po kolei” dzieje Jezusa. Uczynił to wszystko po to, aby jego czytelnik, niejaki Teofil, któremu dedykuje swoje dzieło, a także pozostali, którzy także będą je czytać, przekonali się o „pewności” przekazanych im nauk. Główny akcent zostaje położony na prawdziwość opisanych wydarzeń oraz na pragnienie, aby jak najdokładniej i najszczegółowiej zbadać, a następnie przekazać to, co Jezus mówił i robił.
Jako drugą część swojego dzieła Łukasz dodał Dzieje Apostolskie. W nich również znajdujemy ślad jego historycznych zabiegów, a także znakomitą znajomość ówczesnych stosunków. Wiele opisanych przez niego szczegółów, dotyczących zwłaszcza ustroju różnych miast i krain Cesarstwa Rzymskiego zostało potwierdzonych przez archeologów. Bowiem Łukaszowi, podobnie jak pozostałym ewangelistom, Markowi, Mateuszowi i Janowi, zależało na przekazaniu wiarygodnych informacji o Jezusie.

Wiarygodność relacji w Ewangeliach
Informacje o Jezusie stanowią więc wiarygodny przekaz. Tekst Nowego Testamentu w obecnym kształcie jest zgodny z tym, co napisano w tamtych czasach. Ewangelie są najlepszym źródłem, jeśli chcemy dowiedzieć się czegoś o Jezusie i uzyskać o nim rzeczywiste informacje. Nieostry kontur, jaki kreślili rzymscy i żydowscy pisarze, nabiera w nich wyrazistości.
Chcąc poznać Jezusa, musimy zagłębić się w Ewangelie. Przez wszystkie – w wielu poszczególnych fragmentach – przewija się ich temat przewodni, owo ukryte pytanie: kim jest Jezus. Stajemy przed osobą, która naprawdę potrafi zafascynować, bowiem tak wtedy, jak i dzisiaj, Jezus przyciąga do siebie z wielką mocą, zaś konsekwencje jego słów, czynów i jego życia okazują się dalekosiężne.
W następnych rozdziałach zajmiemy się kilkoma aspektami jego nauki, jego działalności oraz życia i śmierci. Będzie to zaledwie początek naszego poznawania Jezusa, bowiem on sam nie mieści się w żadnych ramach, także w ramach takiej prezentacji. Zrozumiał to już ewangelista Jan: „Jezus dokonał jeszcze wielu innych rzeczy. Gdyby je chciano opisać, każdą z nich, to sądzę, że [cały] świat nie pomieściłby ksiąg, które by zostały napisane” (J 21, 25).

Fragment pochodzi z książki Fascynacja Jezusem, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Świętego Wojciecha.

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki