Logo Przewdonik Katolicki

Watykan nie taki tajemniczy

Szymon Bojdo
Jan Paweł II ze swoim aniołem stróżem Valentinem Pincim. Właśnie „wyga­dał się” na temat ich tajnej wyprawy w góry… fot. archiwum prywatne Valentina Pinciego

„Proszę sobie wyobrazić, że o większości tych spraw nie mówili nawet własnym żonom!” -rozmowa z Magdaleną Wolińską-Riedi

Czy można prowadzić codzienne życie w tak niecodziennym miejscu jak Watykan?
– Jest to na pewno ogromny przywilej. Po mojej poprzedniej książce pojawiły się nawet pojedyncze głosy, że Kobieta w Watykanie to „chwalenie się”. Ale umówmy się: samo słowo „Watykan” ma w sobie pewną wyjątkowość, ekskluzywność. Choćby poprzez fakt, że jest to zupełnie zamknięty dla postronnych świat, otoczony wysokim na 9 metrów murem, zajmujący 44 hektary i każdego wieczoru zamykany na klucz, a otwierany ponownie dopiero rano. Żyje w nim dosłownie 400 osób, każdy z każdym się zna przynajmniej z widzenia. Na pewno trzeba się tego nauczyć i do tego przyzwyczaić.
Watykan stał się bardzo mój, przeniknął mnie. Spędziłam tam ponad 16 lat, zamieszkałam za Spiżową Bramą, mając 23 lata, wyprowadziłam się około czterdziestki. To miejsce, które mnie ukształtowało i stało się częścią mnie. Później nie wyobrażałam sobie mieszkania gdzie indziej, bo to jest taka trochę złota klatka, która dawała mi ogromne poczucie bezpieczeństwa. Nigdy nie zamykałam drzwi mojego mieszkania na klucz, zostawiałam otwarte auto i okna na parterze, bo wszystko jest pilnowane i monitorowane, ale nie obsesyjnie. No i pamiętajmy, że większość mieszkańców i pracowników Watykanu stanowią Włosi, którzy wprowadzają ciepłą i serdeczną atmosferę oraz są gotowi do pomocy w każdej sytuacji.

PK-42.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 42/2020, na stronie dostępna od 18.11.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki