Masz się bać!

Czego tak naprawdę boję się w życiu? Czego warto się bać zdaniem Chrystusa?
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

W naszych uszach, przywykłych do strywializowanych apeli rozlewających się po bezkresnych toniach internetu, że strach i obawa są „be, be”,  zachęta Jezusa, by się bać, może być równie nieprzyjemnym dźwiękiem, jak przesunięcie styropianem po  szybie. Zgrzyt, aż boli. Strach należy eliminować, strachu należy unikać, strach jest nieprzydatny, ba, niepotrzebny i wrogi. Życie, które wyzbyło się strachu, pozwala na bieg od sukcesu do sukcesu. Takie tam frazesy, które swym banałem zapychają niejeden portal. A ludzkość łyka to jak młody rekin plankton. Skutek – niestrawność.
Uwaga pierwsza: czym innym jest strach, czyli sytuacja, w której wiem, czego się boję, a czym innym lęk, który jest obawą o niesprecyzowanym źródle. Boję się, ale nie wiem czego. Takie doznanie może być paraliżujące i wtedy wymaga terapii. Jeśli podjęty wysiłek pozwoli na przejście od lęku do strachu, w zasadzie sytuacja jest do opanowania. Dajmy na to: wchodzę do ciemnego pomieszczenia i nie wiem, czego się boję, ale się boję. Nic dziwnego, że jestem sparaliżowany i nie mogę zrobić kroku. Ale jeśli w tej samej sytuacji zdaję sobie sprawę, że za drzwiami stoi złodziej z kijem – a! – to zupełnie coś innego. Mogę podjąć szereg działań, które pomogą mi uniknąć nieprzyjemnego spotkania, a nawet postawią nieproszonego gościa w niekomfortowej sytuacji. I okazuje się, że strach staje się moim sprzymierzeńcem. Gdyby nie on, beztrosko wdepnąłbym na minę albo zgubiłaby mnie brawura. Strach może mnie uratować.
Uwaga druga i ostatnia. Bym mógł ze strachu zrobić należyty pożytek, muszę wiedzieć, czego mam się bać. Im precyzyjniej, tym korzyści większe. I właśnie o tym mówi Chrystus. Czego się bać nie trzeba, a czego bać się należy. Całe zagadnienie ustawia On w perspektywie szerokiej, a nawet rzekłbym najszerszej. I gołym okiem widać, że Jego uwagi są nam niezbędnie potrzebne, gdyż często w naszym rozumieniu wszystko to stoi na głowie. Tam, gdzie bać się nie ma czego, my drżymy ze strachu, a tam, gdzie obawy nasze powinny być największe, brawura nasza jest przerażająca. Jesteśmy gotowi bać się śmierci, jednocześnie nie zwracając najmniejszej uwagi na kondycję, w jakiej ona nas zastanie.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 25/2020