Logo Przewdonik Katolicki

Brygada Świętokrzyska: bohaterowie czy kolaboranci?

Paweł Stachowiak
fot. Rafał Guz/PAP

Spór wokół Brygady Świętokrzyskiej rozgorzał na nowo w związku z patronatem przyznanym obchodom 75. rocznicy jej powstania przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Wojna jeszcze trwała, a III Rzesza stała u progu swego końca. Był początek maja 1945 r. Adolf Hitler już nie żył, Berlin skapitulował, ale niedobitki wojsk niemieckich wciąż broniły się w odizolowanych ośrodkach Europy Środkowej. Tak było na części terytorium Czech, które były kontrolowane przez Niemcy do samego końca wojny. Właśnie tam w okolicy Holiszowa, 5 maja – zaledwie trzy dni przed bezwarunkową kapitulacją Rzeszy – rozegrały się wydarzenia, których okoliczności mogą się wydać dość zaskakujące. Kilkusetosobowy oddział wojska wyzwolił obóz koncentracyjny dla kobiet, uwalniając około tysiąca więźniarek różnych narodowości. Żołnierze walczący o wyzwolenie obozu nosili polskie mundury i mieli na ramionach naszywki ze stylizowaną jaszczurką.

Skąd regularny polski oddział na terenie zachodnich Czech w ostatnich dniach wojny? To bez wątpienia jedna z ciekawszych i bardziej kontrowersyjnych historii tamtego czasu. Żołnierze ci wchodzili w skład Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych, formacji oskarżanej o kolaborację z niemieckim okupantem i piętnowanej nie tylko przez komunistyczne władze PRL, ale również związane z tradycją Polskiego Państwa Podziemnego środowiska weteranów AK.
Dziś spór wokół Brygady rozgorzał na nowo w związku z patronatem przyznanym obchodom 75. rocznicy jej powstania przez prezydenta Andrzeja Dudę. Reakcje na ten fakt są – jak to u nas bywa – skrajne. Pomińmy komentarze polityków, artystów, poetów, kombatantów, blogerów, etc., przeczytajmy jedynie dwie opinie historyków. – Dzisiejsze państwo polskie dało wyraźny sygnał, że ten świat wartości i te czyny, które towarzyszyły żołnierzom, oficerom, a także politykom związanym z NSZ, są bliskie dzisiejszemu państwu – powiedział prof. Jan Żaryn, historyk i senator PiS. – Mają rację ci, którzy twierdzą, że historia Brygady Świętokrzyskiej jest gotowym scenariuszem filmowym. Musiałoby to być mroczne, pełne przemocy kino rozliczeniowe. Na heroiczną, krzepiącą, patriotyczną epopeję losy Brygady nie nadają się wcale – tak z kolei uważa prof. Rafał Wnuk, historyk z KUL.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 33/2019, na stronie dostępna od 10.09.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki