Logo Przewdonik Katolicki

Ani z prawej ani z lewej strony

ks. dr Mirosław Tykfer
fot. Ksenia Shaushyshvili

Moja koleżanka z klasy licealnej wyjaśniła mi ciekawą rzecz. Jej zdaniem w życiu społecznym mamy dwa typy ludzi. Pierwsza grupa to ci, którzy w swoim postępowaniu kierują się sprawiedliwością i dostrzegają ważną rolę uczucia krzywdy. Druga grupa to ci, którzy również kierują się sprawiedliwością i doceniają ważność uczucia krzywdy, ale odwołują się też do autorytetów i świętości. Ci drudzy widzą, że poszukiwanie zasad moralnych na własną rękę jest słuszne, ale nie zawsze skuteczne.

Na co dzień – w rodzinach, wśród przyjaciół, w sporach społecznych, w polityce, w życiu religijnym – natrafiamy na te dwa typy osób. Spotykamy ludzi o moralności bardziej świeckiej, często lewicowej oraz osoby o wrażliwości bardziej prawicowej, które odwołują się do autorytetów, także autorytetu prawa. Ci po lewej stronie wolą słuchać sumienia, ci po prawej zabezpieczają się autorytetami i prawem. Mnie jednak ten podział nie do końca zadowala.

Ale nie dlatego, że tak nie jest. Ma się jednak wrażenie, że ktoś nas tak dziwnie skonstruował, że podział i napięcia społeczne są z natury nieuniknione. Z chrześcijańskiego punktu widzenia pierwotna konstrukcja była jednak inna. Była nią ludzkość sprzed grzechu pierworodnego. Gdzie nie było grzechu, tam sumienie świetnie samo sobie radziło. Nie potrzebowało autorytetów zewnętrznych i religii, bo głos Boga był wyraźnie słyszalny, był we wnętrzu samego sumienia. Sumienie nie zawodziło.
Chrześcijaństwo próbuje dzisiaj ten stan pierwotnej jedności odbudować. Właśnie dlatego uczniowie Chrystusa chcą wszystko, co boskie i co wypływa z autorytetu Kościoła, postrzegać jako głęboko ludzkie. Kto twierdzi, że autorytet Boga i Kościoła jest nie do pogodzenia z ludzkim sumieniem i doświadczeniem ludzkich relacji, ten popada w niebezpieczny fundamentalizm. Zresztą radykalnie sprzeczny z chrześcijaństwem. Chrześcijanie –  a głównie mówię tutaj o katolikach  – nie odwołują się do świętości i autorytetu, tak jakby sumienie nie miało pełnej wiedzy o tym, co jest dobre, a co złe. Problem jest raczej tam, gdzie grzech nam to poznanie zaburza. Autorytet Kościoła pomaga więc w ponownym usłyszeniu tego sumienia. I tym różni się od nachylenia tylko prawicowego, bo nie wymaga posłuszeństwa dlatego, że ma swój święty boski autorytet, ale że sam swój autorytet traktuje jako święty właśnie dlatego, że opiera go na posłuszeństwie wobec głosu Boga w ludzkim sumieniu.

Krótko ujął to kiedyś bł. kard. John Henry Newman, zapytany, za kogo najpierw wzniósłby toast: za sumienie czy papieża. Odpowiedział: najpierw za sumienie. Dlaczego? Bo autorytet papieża bierze się właśnie stąd: z posłuszeństwa Bogu, który to samo, co w Biblii, mówi także w ludzkim sumieniu.

Do odbudowania tej pierwotnej jedności nigdy w pełni tu na ziemi nie dojdzie. Póki jesteśmy zranionymi grzechem ludźmi, nasze sumienia będą zawodziły. Rozwiązaniem jest więc odwołanie się do autorytetu Kościoła, żeby samemu nie błądzić. To jednak oznacza, że Kościół stawia sobie wysoko poprzeczkę. Nie wszystkie bowiem słowa, postawy ludzi Kościoła, nie wszystkie watykańskie dokumenty i konferencje duchownych są wprost głosem Boga. Takie myślenie byłoby nadużyciem. Zresztą przekonujemy się o tym coraz boleśniej. Ten autorytet w Kościele jest jednak obecny, bo obecny jest Chrystus. Istnieje też takie nauczanie Kościoła, w samej jego esencji, które jest prawdą z najwyższej półki, prawdą niezmienną. W sprawach drugorzędnych, w codziennych relacjach, w zwykłym duszpasterstwie, zachowanie pełnej jedności autorytetu Kościoła i ludzkiego sumienia nie jest więc takie proste. Ale tym bardziej wymaga ono od nas, ludzi Kościoła, aby być wrażliwymi nie tylko na tych po prawej, którzy spontanicznie autorytety uznają, ale także na tych po lewej stronie, którzy mogą mieć na tej drodze większe wymagania. A tych ostatnich jest chyba dzisiaj, także w samym Kościele, znacznie więcej.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki