Logo Przewdonik Katolicki

Tętniące życie Kościoła

ks. dr Mirosław Tykfer
fot. Fotolia

Kościół można postrzegać jedynie jako instytucję. Będzie wtedy jak szkielet, któremu zabraknie ciała. No i jak o takim bezcielesnym szkielecie mówić: piękny? Nie da się. Właśnie dlatego potrzebna jest pobożność maryjna.

Można nieustannie zwracać uwagę na to, że Kościół jest jakąś strukturą władzy, urzędem i systemem przyjętych poglądów. I to jest o Kościele jakaś prawda. Można nawet sprowadzić Kościół do organizacji pozarządowej, która ma swój manifest i zajmuje się działalnością dobroczynną. Wielu jest takich publicystów i dziennikarzy, którzy tylko taki Kościół są w stanie zaakceptować. Wręcz chcą takiej instytucji w życiu publicznym i odbierają jej prawo do istnienia, jeśli okazuje się zbyt przychylna ludziom słabym, takim, którzy do takiego ideału dobroczynności nie przystają. Tylko czy to jest rzeczywiście Kościół, którego chciał Jezus Chrystus? Czy to jest marzenie o wspólnocie, które było i jest marzeniem Boga? Bo chociaż Kościół jest także instytucją – tak, jest – i spełnia funkcję organizacji społecznej, która ludziom pomaga, to jednak nie jest jeszcze jego serce. Ono bije gdzie indziej.
 
Bijące serce
Żeby Kościół lepiej zrozumieć, już w starożytności pojawiło się porównanie, które świetnie oddaje jego istotę, jego bijące serce. Odnosi się ono do sceny wiszącego na krzyżu Jezusa i stojących pod nim Maryi i Jana. Jezus zostawia im swój testament. Do Jana mówi: „Oto matka twoja”, a do swojej Matki: „Niewiasto, oto syn twój”, stwórzcie rodzinę. Testament ukryty jest w tej ich rodzinnej wzajemności. Tylko pozornie wydaje się więc, że Jezus niczego nie ma. Co może im pozostawić człowiek, któremu wszystko odebrano? A jednak. Majątkiem jest miłość. Jezus umiera z miłości, aby w ten sposób dać ludziom zbawienie. Ta miłość ma się jednak przez nich rozszerzać. Ich wzajemna miłość nie jest jedynie zadaniem sentymentalnym: pokochajcie się wzajemnie, okazujcie sobie rodzinną czułość. Nie jest też tylko spełnieniem obowiązku: moja matka pozostanie sama, zaopiekuj się nią. Nie, nie tylko to. Jezus pozostawia coś więcej.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 18/2019, na stronie dostępna od 27.05.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki