Organizacje pokrętnego pożytku

Dwa tygodnie temu przypominałem w tym miejscu, że 1 procent naszego podatku (bez dodatkowego uszczuplania portfela) można przekazać na rzecz organizacji pożytku publicznego.
Czyta się kilka minut
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Piotr Jóźwik zastępca redaktora naczelnego.
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Piotr Jóźwik zastępca redaktora naczelnego.

Tamten apel wziął się stąd, że 40 proc. z nas tego nie robi, a gdyby wszyscy przekazali swój 1 procent, to na konta różnego rodzaju organizacji pożytku publicznego trafiłoby nie 660, a 880 mln złotych. Ten apel podtrzymujemy, ale zachęcamy do tego, by bliżej przyjrzeć się organizacjom, które chcemy wesprzeć.
W niektórych przypadkach (opisuje je na  s. 26–29 Magdalena Guziak-Nowak) ten pożytek jest co najmniej wątpliwy, a niestety odgórnie nie jest to sprawdzane. Znaki zapytania pojawiają się zwłaszcza przy tzw. organizacjach równościowych. Nie, nie chodzi o to, żebyśmy teraz dyskryminowali kogokolwiek na przykład ze względu na orientację seksualną – tutaj aktualne pozostają słowa kard. Josepha Ratzingera z Listu do biskupów Kościoła katolickiego o duszpasterstwie osób homoseksualnych z 1986 r.: „Jest godne ubolewania, że osoby homoseksualne były i są wciąż przedmiotem złośliwych określeń i aktów przemocy. Podobne zachowania zasługują na potępienie ze strony pasterzy Kościoła, gdziekolwiek miałyby one miejsce. (…) Godność każdej osoby powinna być zawsze szanowana w słowach, czynach i w prawodawstwie”. Jest jednak wyraźna granica między działaniami na rzecz godności każdego człowieka a kupowaniem prezerwatyw na imprezy w klubie gejowskim. A to tylko jeden z przykładów.
A propos godności. Szczycimy się tym, że przyjęliśmy w naszym kraju 2 miliony Ukraińców. W ostatnich dniach chyba wszyscy mieli okazję usłyszeć o kobiecie, która zamiast do szpitala została odwieziona przez swojego pracodawcę na ławkę w parku, bo jej szef bał się konsekwencji zatrudniania „na czarno” (więcej o tej i podobnych historiach na s. 18). Jeszcze niedawno oburzaliśmy się, że nasi rodacy na emigracji traktowani są nie jak ludzie, a jak tania siła robocza. Dzisiaj robimy niestety to samo z Ukraińcami, którzy w Polsce chcą zarobić na godne życie. Na szczęście sytuacja jest lepsza niż jeszcze kilka lat temu, ale nadal mamy wiele do zrobienia.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 8/2018