Logo Przewdonik Katolicki

Święty Piotr odnaleziony

Romana Zygmunt, Współpraca ks. dr Mariusz Świder
fot. Egisto Sani Flickr

Podczas gdy w bazylice św. Piotra od rana do wieczora kłębią się tłumy, 12 metrów pod posadzką tego miejsca można przenieść się w czasie i przestrzeni – do początków chrześcijaństwa w Rzymie.

– Zapraszam w niezwykłą podróż do świata historii, sztuki i wiary, może lepiej powiedzieć: wierzeń – wita nas na placu Pierwszych Rzymskich Męczenników w Watykanie, tj. po lewej stronie bazyliki, ks. Mariusz Świder. – Przemieścimy się 12 metrów w dół, poniżej posadzki obecnej bazyliki. W czasie cofniemy się aż do roku 64, kiedy w miejscu, gdzie stoimy, znajdował się rzymski stadion, na którym odbywały się wyścigi rydwanów, a który po pożarze Rzymu w 64 r. stał się miejscem męczeństwa pierwszych chrześcijan, których cesarz Neron oskarżył o podpalenie miasta – mówi dalej przewodnik, który przez kilka lat łączył studia w Rzymie z oprowadzaniem pielgrzymów po Nekropolii św. Piotra pod bazyliką.
Po latach intensywnych prac archeologicznych w XX w. Watykan postanowił to miejsce udostępnić dla pielgrzymów. I tak od 2008 r. Nekropolia, skrywająca największe skarby dla chrześcijan, jest otwarta (z pewnymi ograniczeniami – patrz ramka) dla turystów.
 
Fascynująca lekcja historii
Schodzimy do pierwszego z dwóch dziś odwiedzanych poziomów – Grot Watykańskich, czyli podziemi dostępnych dla turystów. Tutaj, w otoczeniu makiet i różnych artefaktów, przewodnik wprowadza nas w kontekst historyczny: istniejącego wówczas wzgórza watykańskiego, które znajdowało się tuż za rzymskim stadionem i pierwszych lat panowania cesarza Konstantyna w IV w., po edykcie mediolańskim (313 r.). To ten cesarz postanowił postawić kościół dla uhonorowania miejsca śmierci i grobu św. Piotra. Imponująca jak na IV wiek konstrukcja 5-nawowej bazyliki św. Piotra miała stanąć na wzgórzu watykańskim, gdzie ówcześni chrześcijanie potwierdzali miejsce pochówku św. Piotra. Podstawowym problemem dla budowniczych był brak miejsca. Teren wzgórza uniemożliwiał posadowienie tak dużej budowli, ponadto bliskość Tybru i podziemne prądy wodne zagrażałyby jej stabilności. Kolejną przeszkodę stanowiła pogańska nekropolia znajdująca się na wzgórzu – Rzymianie nie pozwalali na niszczenie, likwidację czy przenoszenie grobów. Ale nikt nie zabraniał… przysypania ich ziemią ze niwelowanego szczytu wzgórza watykańskiego. Ten sprytny zabieg sprawił, że owa nekropolia wypełniona ziemią stała się fundamentem dla pierwszej bazyliki. Podczas tych prac budowniczowie zabezpieczyli miejsce, uznawane za grób pierwszego apostoła. Memoria Constantiniana – tak nazywa się marmurowa skrzynia chroniąca inną małą budowlę, zwaną Trofeum Gajusza z około 160 r., wspartą na dwu 123-centymetrowych kolumienkach z charakterystycznym czerwonym murem. Ten mur wskazany nam na makiecie mamy zapamiętać.
 
Piętrowe mauzolea z tarasem
Schodzimy na teren cmentarza, powietrze staje się gęstsze, wilgotniejsze, a wąskie alejki wykopalisk oświetlają niemrawo muzealne lampki. By lepiej zrozumieć, gdzie się znajdujemy, przewodnik pokazuje fotografię analogicznej nekropolii z terenu Lacjum z IV w. Widzimy zbudowane z cegły mauzolea wielkości altanek lub małych domków, piętrowe, nierzadko z tarasem. Jeden obok drugiego po obu stronach cmentarnej alei, którą idziemy gęsiego, zaglądając w różne wnęki. Każde z udostępnionych mauzoleów i sarkofagów, pochodzących najczęściej z II i III w., skrywa inne skarby świadczące o życiu, wierzeniach, sztuce i kulturze mieszkańców Rzymu lub jego gości z pierwszych wieków naszej ery. Są więc ozdobione freskami ściany, są okazałe, zachowane w świetnym stanie mozaiki, wyposażenie grobowców, jak i wielkie marmurowe sarkofagi latami rzeźbione na dzień śmierci jego zleceniodawcy. Jeden z nich rzeźbą opowiada historię uprowadzenia Ariadny, na innym uwagę zwracają postaci czterech aniołków symbolizujących cztery pory roku. Ks. Mariusz, widząc zaciekawienie na naszych twarzach, zatrzymuje się przy kilku punktach i barwnie opowiada. Depczą nam po piętach już kolejne grupy zwiedzających.
Zatrzymujemy się przy dużej marmurowej tablicy z łacińskim napisem, która zawiera jeden z najstarszych znaków chrześcijan: litery XP („chi” i „ro” to dwie pierwsze litery greckie słowa Chrystus). To z jedna 400 inskrypcji odnalezionych na wykopalisku pod bazyliką. Pochodzi z grobowca Waleriuszy z około 320 r.
 
Kluczowe znalezisko
I tak docieramy do centralnego miejsca – pod samym ołtarzem bazyliki św. Piotra. Znajdujemy się 7 metrów poniżej ołtarza papieskiego, dwa poziomy niżej. Przewodnik wskazuje w pewnym oddaleniu laserowym światełkiem czerwony mur, przypomina o konstrukcji cesarza Konstantyna i opowiada, co się wydarzyło szesnaście wieków później. Począwszy od końca lat 30. poprzedniego stulecia, za pontyfikatu Piusa XII prowadzono szereg prac archeologicznych pod bazyliką. W ich wyniku, w Roku Jubileuszowym 1950 papież ogłosił, że znaleziono grób św. Piotra, dokładnie pod ołtarzem, w pionowej linii od kopuły Michała Anioła i baldachimu Berniniego, zatem zgodnie z przekazywaną od stuleci tradycją. Nie dodał jednak publicznie, że grób był… pusty. Co zatem stało się z kośćmi, które tu powinny być? – pytali się archeologowie i badacze. Dalsze intensywne prace archeologiczne trwały prawie dwie dekady, gdy Włoszka Margherita Gaurducci badała jedną ze ścian wspomnianego Trofeum Gajusza, pokrytą graffiti, i natrafiła na głuchy odgłos w murze. Po zdjęciu tynku zauważyła otwór, który skrywał małą drewnianą skrzyneczkę, a w niej 134 kości owinięte w purpurę ze złotymi nićmi. Materiał przekazano do badań patomorfologicznych dwóch niezależnych laboratoriów. Wykazały one, że są to kości ludzkie, z jednego organizmu, mężczyzny w wieku 60–70 lat, i że zawierają takie same właściwości piasku jak materiał z wnętrzu grobu. Brak kości stóp, który stwierdzono, może świadczyć o tym, że pochowany tu mężczyzna zginął śmiercią męczeńską, przez powieszenie głową w dół. Skazańca po śmierci odcinano z pala i wrzucano do grobu, nie dbając o kompletność zwłok. Z uwagi na prześladowania chrześcijan w pierwszym wieku nie można się spodziewać, by celebrowano pochówek i oznaczano miejsce grobu.
 
Bazylika-wejscie-fot-Dnalor-01-Wikipedia.jpgBazylika wejscie Fot.Wikipedia

Kości owinął sam cesarz
Kościół uznał te kości za relikwie św. Piotra, choć przyznaje, że z uwagi na niemożność wykonania badań porównawczych DNA (nie ma innego materiału) nie ma stuprocentowej pewności. Najprawdopodobniej kości te owinął w purpurę sam cesarz Konstantyn, którego pracownicy zbudowali konstrukcję chroniącą miejsce pochówku św. Piotra. Dziś 125 kości znajduje się w kilku hermetycznie zamkniętych przezroczystych kasetkach właśnie w murze graffiti i można je obejrzeć za kaplicą papieża Klemensa VIII, a pozostałe dziewięć umieszczono w 1971 r. w srebrnym relikwiarzu, który znajduje się w kaplicy papieskiej w Pałacu Apostolskim.
Stoimy zatem przy grobie Piotra – Opoki, widzimy ową czerwoną ścianę, pod którą on się znajduje. Ksiądz przewodnik sięga po Biblię i czyta fragment Ewangelii św. Mateusza „Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt, 16, 18). Gdy widzimy, jak te kości dosłownie stały się fundamentem Kościoła, słowa Pana Jezusa tym bardziej nabierają wyjątkowego znaczenia. Panuje tu –nomen omen – grobowa cisza.
 
*
Spod grobu apostoła wąskim korytarzem przechodzimy do kaplicy Klementyńskiej (stworzonej na obchody roku jubileuszowego 1600) – kapiące złotem wnętrze małej kaplicy pełnej drogocennych marmurów i sztukaterii kontrastuje ze zwiedzanymi przed chwilą podziemiami. Poruszona, wręcz wzruszona grupa wychodzi niczym z zaświatów w ogólnodostępną dla turystów przestrzeń grot i chwilę później do bazyliki. Harmider jak w ulu, przesuwające się ospale tłumy ożywiające się jedynie na moment zrobienia selfie sprowadzają nas z powrotem na ziemię. Ale wizyta ta odciska piętno na każdym, kto miał okazję ją przeżyć.
 
 
Ramka/apla
Jak zwiedzić Nekropolię?

By zwiedzić Nekropolię św. Piotra, należy wysłać zgłoszenie na adres e-mail uff.scavi@fabricsp.va (można napisać po polsku), w którym powinno się podać daty pobytu w Rzymie, preferowane języki oprowadzania, liczbę zgłaszanych osób oraz ich imiona i nazwiska. Ważne: osoba zgłaszająca zwiedzanie musi być wśród zwiedzających, nie można zarezerwować wizyty za i dla kogoś.

Polecam zgłoszenie się z dużym wyprzedzeniem, ponieważ dziennie spływa po 1000 zapytań do biura, a wpuszczanych jest maksymalnie 250 każdego dnia. Grupy liczą od kilku do 15 osób.
Nekropolię zwiedza się wyłącznie z przewodnikiem, m.in. posługującym się językiem polskim. Miejsce dostępne jest dla osób powyżej 15. roku życia. Zwiedzanie trwa około 1,5 godziny i nie zaleca się go dla osób cierpiących na klaustrofobię lub problemy z oddychaniem.
Watykańskie biuro odpowiada w czasie kilku dni, załączając szczegółowe wytyczne na temat płatności (w ciągu 10 dni należy przelać 13 euro/os.) i warunków zwiedzania (miejsce wejścia na teren Watykanu, strój, bagaż itp.). Uwaga: warunki te są restrykcyjnie przestrzegane.
Nekropolia zamknięta jest dla zwiedzających we wszystkie niedziele, środowe przedpołudnia do godz. 13.00 (podczas audiencji z papieżem) oraz w większość świąt i uroczystości kościelnych, jak również w rocznicę wyboru obecnego Ojca Świętego i jego imienin.
 
Wirtualna wycieczka po Nekropolii
www.vatican.va/various/basiliche/necropoli/scavi_italian.html

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki