To już nie jest zabawne

Franciszek jest głową Kościoła i to jemu należy się największy w Kościele kredyt zaufania.
Czyta się kilka minut
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.

Nie jest to idealizowanie człowieka ani jego urzędu, bo papież może się mylić. Nie myli się on tylko w sprawach wiary i moralności, kiedy wypowiada się uroczyście właśnie jako głowa Kościoła. Franciszek dotychczas nie użył ani jednej tego typu formuły, niczego nowego nie zdogmatyzował.
Ale czy to znaczy, że można uznać, że w tym, czego nas uczy, po prostu się myli, skoro nie są to wypowiedzi dogmatyczne? Nie, w ten sposób nie można powiedzieć. To tak jakby twierdzić, że kredyt zaufania wobec papieża jest taki sam jak wobec każdego innego wierzącego. A nie jest. Proces wykazywania, że papież naprawdę mógł popełnić jakiś poważny błąd, jest bardzo złożony. W kluczowym momencie wymaga on poparcia ze strony większości biskupów całego świata.
W przypadku nauczania papieża z Argentyny nic takiego się nie dzieje. Bynajmniej nie jest to krytyka ze strony biskupów większa od tej, jaka miała miejsce chociażby za pontyfikatu Pawła VI. Poza kilkoma hierarchami, którzy Franciszka systematycznie krytykują, biskupi nie próbują wykazywać mu błędów. Najczęściej są jego serdecznymi zwolennikami.
Kto więc dzisiaj podważa autorytet papieża? Na świecie bywa różnie: wpływowi teologowie, intelektualiści, dziennikarze. W Polsce prym wiodą dziennikarze, rzadko mający wykształcenie teologiczne. To oni jednak stali się de facto najgłośniejszymi i najbardziej wpływowymi komentatorami tematów religijnych. I nie mówię tylko o dziennikarzach lewicowych. Dziwi mnie fakt, że to właśnie dziennikarze prawicowi – a przynajmniej wielu z nich – uzurpują sobie prawo do tak autorytatywnej oceny nauczania Kościoła.
Radykalna krytyka Franciszka za zmianę Katechizmu w punkcie dotyczącym kary śmierci to tylko jeden z wielu przykładów na to, jak bardzo ci dziennikarze robią dla Kościoła złą robotę, a dla jego jedności stają się zwyczajnie niebezpieczni.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 32/2018