Krok w tył

Statystyki tylko potwierdzają to, co wszyscy dobrze wiemy: kobiety różnią się od mężczyzn.
Czyta się kilka minut
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Piotr Jóźwik zastępca redaktora naczelnego
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Piotr Jóźwik zastępca redaktora naczelnego

Widać to również w przeżywaniu wiary. To panie częściej wierzą, praktykują i są bardziej zaangażowane w życie religijne. W małżeństwie jest to potencjalna płaszczyzna konfliktu. I to nawet wtedy, jeśli obie strony są wierzące – wtedy problemem może się okazać różny sposób przeżywania wiary (wspólna modlitwa, zaangażowanie w grupy religijne itp.). Co w takim razie zrobić? Jak sprawić, żeby wiara łączyła, a nie dzieliła małżonków?
Monika i Marcin Gajdowie (rozmowa Joanny Mazur z nimi) od lat prowadzą terapie i rekolekcje, a akcent w nich stawiają na relacje. To, co mówią, wielu może zdziwić. – Jeżeli praktyki religijne oddalają nas od siebie, to są one zaprzeczeniem miłości – mówi Monika Gajda, przypominając, że na pierwszym miejscu dla żony czy męża powinno być ich małżeństwo, potem rodzicielstwo, a dopiero później służba społeczeństwu i Kościołowi. Różnie z tym bywa. Nasi rozmówcy mówią o sytuacjach, w których jedna, bardziej zaangażowana religijnie strona, szukając zaspokojenia swoich religijnych potrzeb, nad czas spędzany z małżonkiem stawiała kolejne wydarzenia organizowane przez grupę parafialną czy spotkania ze swoim spowiednikiem.
To jest właśnie ten moment, kiedy zamiast uciekać do przodu (tzn. spełniać się religijnie, nie zwracając uwagi na zostającą w tyle drugą połówkę), trzeba zrobić krok do tyłu. Celem naszego życia religijnego jest przecież nie tylko rozwój relacji do Boga, ale także do drugiego człowieka (w tym także małżonka!). – Ważne, by nikogo do niczego nie zmuszać. Jezus na kartach Ewangelii ani razu nie powiedział „Musisz pójść za Mną” – mówi Marcin Gajda. Paradoksalnie ten krok do tyłu może okazać się faktycznie krokiem do przodu, który pozwoli nam później – już razem – stawiać kolejne kroki na drodze naszego życia religijnego. Ale już nie idąc jedno za drugim, lecz ramię w ramię.
 
Piotr Jóźwik

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 32/2018