Logo Przewdonik Katolicki

Kolejny raz w Ameryce

o. Kasper Kaproń OFM
FOT. FELIPE DURAN/PAP-EPA

To szósta już pielgrzymka papieża Franciszka na kontynent południowoamerykański.

Po wizytach w Brazylii, Ekwadorze, Boliwii i Paragwaju, Kubie, Meksyku i Kolumbii, papież z Argentyny odwiedza Chile i Peru. Daje tym samym czytelny sygnał, gdzie bije dziś serce katolicyzmu. W Ameryce Łacińskiej żyje ponad połowa wszystkich katolików świata, a tamtejszy Kościół to wspólnota żywiołowa i przykład żarliwej wiary. Ale Ameryka Południowa to nie tylko żarliwa pobożność. To także region świata borykający się z wieloma problemami, tak w wymiarze życia religijnego, jak i wielkich społecznych kontrastów.
 
Ludzie odchodzą
Trwającą od 15 do 22 stycznia 2018 r. pielgrzymkę papież Franciszek rozpocznie od Chile. To jeden z najlepiej rozwiniętych gospodarczo krajów w Ameryce Łacińskiej, o niskiej stopie bezrobocia, gdzie prężnie rozwija się klasa średnia. Ekonomiści wskazują na to, że dzięki otwartości na inwestycje zagraniczne, politycznemu i społecznemu klimatowi sprzyjającemu zakładaniu firm, prostemu prawu i bogactwu mineralnemu Chile rozwinie się do potęgi gospodarczej w ciągu najbliższych dekad. Szybkiemu wzrostowi gospodarczemu kraju towarzyszy jednak szybko postępujący proces laicyzacji i odchodzenia wiernych od Kościoła. W ciągu minionej dekady liczba katolików w Chile zmniejszyła się aż o 10 proc. Nie odchodzą oni, jak w innych krajach regionu, do wspólnot protestanckich, tylko zupełnie żegnają się z jakimkolwiek Kościołem, stając się ateistami lub agnostykami. Jeszcze w 2007 r. 70 proc. Chilijczyków deklarowało się jako katolicy, obecnie jest ich 59 proc. Podczas gdy dekadę temu 12 proc. społeczeństwa deklarowało, że nie chodzi do kościoła lub nie jest związane z żadną religią, to obecnie ta liczba wzrosła prawie dwukrotnie, do 22 proc.
 
Skandale pedofilskie
Szybko postępujący proces laicyzacji społeczeństwa wynika nie tyle z faktu bogacenia się mieszkańców, lecz przede wszystkim ze spadku zaufania społecznego do Kościoła. W dużej mierze jest to konsekwencja skandali z udziałem osób duchownych. Do tej pory Kościół boryka się z grzechem tuszowania głośnej sprawy ks. Fernando Karadimy, jednego z najbardziej wpływowych duchownych chilijskich, który przez pół wieku wykształcił wielu młodych księży i pomagał w formacji tysięcy młodych katolików. Gdy pojawiły się poważne oskarżenia wobec ks. Karadimy dotyczące molestowania seksualnego nieletnich i problem ten zgłaszano odpowiednim instancjom w Kościele, sprawę początkowo starano się ukryć. Ostatecznie jednak Fernando Karadima został przez Watykan uznany winnym nadużyć seksualnych wobec nieletnich i wysłany na dożywotnią emeryturę oraz życie w duchu pokuty i modlitwy. Sprawa ponownie wypłynęła w styczniu 2015 r., kiedy to ogłoszono nominację nowego biskupa diecezji Osorno, którym został bp Juan de la Cruz Barros Madrid. Dość powszechnie było bowiem wiadomo, że hierarcha ten od dawna oskarżany jest o bliskie związki z ks. Karadimą. Ofiary zarzuciły nowemu biskupowi nie tylko ukrywanie faktu molestowania, ale także to, że był tego naocznym świadkiem. Głośną stała się także sprawa przyjęcia przez papieża Benedykta XVI dymisji biskupa diecezji Iquique, Marco Antonio Ordenesa Fernandesa, podejrzanego o popełnienie aktów pedofilskich. Ordenes Fernandes, który sam poprosił o zwolnienie z obowiązków pasterza diecezji, przyznał, że w 2009 r. „postąpił nierozważnie z młodym człowiekiem”. W ten sposób ten wówczas 47-letni chilijski biskup określił swe czyny w rozmowie z dziennikiem „La Tercera”.
 
Aborcja i koszty
Chile to także kraj, w którym w minionym roku weszło nowe prawo modyfikujące przepisy antyaborcyjne. Obecnie w przypadku gwałtu na kobiecie, gdy ciąża zagraża jej życiu lub gdy płód ma nieusuwalną genetyczną wadę, kobieta do 14. tygodnia ciąży będzie mogła legalnie ją usunąć. Reformie prawa sprzeciwiał się Kościół katolicki. W dokumencie Konferencji Episkopatu Chile biskupi stwierdzili: „Biorąc pod uwagę, że zostały już wyczerpane wszystkie środki prawne i ustawa została przyjęta, Kościół w jeszcze większym stopniu zaangażuje się w działania mające na celu nieść pomoc kobietom znajdującym się w trudnych sytuacjach. Aborcja bowiem nie jest rozwiązaniem bolesnych i trudnych sytuacji, o których mówi ustawa”.
Papieska podróż do Chile, która będzie przebiegała pod hasłem „Pokój mój daję wam”, nie będzie należała zatem do łatwych. W internecie dominują głosy mówiące o kosztach związanych z organizacją wizyty, chociaż są one ograniczane do minimum. Organizatorzy papieskiej wizyty planują na przykład, że Franciszek będzie się tam poruszał tym samym papamobile, co w Kolumbii, gdyż Watykan życzy sobie, aby korzystać z istniejących już pojazdów i nie budować nowego na każdą podróż zagraniczną papieża.
 
Wśród Indian
Szczególnie niebezpieczna wydaje się wizyta w Temuco, mieście oddalonym 600 km na południe od Santiago, gdzie mieszka rdzenna ludność indiańska z plemienia Mapuche. Indianie ci nigdy nie zostali ujarzmieni przez Inków ani hiszpańskich konkwistadorów, dzięki czemu ich państwo istniało obok potęgi hiszpańskiej, a później niepodległego Chile aż do roku 1871. Dopiero wtedy armia chilijska pokonała wojska Mapuchów. Indianie ci roszczą sobie prawa własności do swoich dawnych terenów. Od kilku lat w regionie panuje napięcie i dochodzi do licznych incydentów, m.in. do podpalania świątyń. Pomimo aktów wandalizmu Kościół stara się pełnić rolę mediatora między ludnością rdzenną a resztą społeczeństwa. Ordynariusz tamtejszej diecezji Héctor Eduardo Vargas Bastidas jest bardzo zadowolony z ostatnich postępów rozmów. Podkreślił, że przy „stole dialogu” wykonano ciężką pracę, która, jak się wydaje, zaowocuje przyjęciem konsensusu. „Najważniejsze jest dobro wspólne regionu i to powinno wszystkich łączyć” – powiedział. Dodał, że praca komisji obaliła dotychczasowe stereotypy i pokazała, że istnieje naprawdę o wiele więcej elementów, które jednoczą, niż tych, które dzielą.
Ważnymi wydarzeniami na trasie papieskiej pielgrzymki do Chile będą zatem spotkanie z prezydent kraju Michelle Bachelet oraz wizyta w zakładzie penitencjarnym dla kobiet (w kontekście zmiany w prawie dopuszczającym aborcję), jak również spotkania z duchowieństwem oraz klerykami, a następnie z biskupami w katedrze w Santiago (w kontekście skandali pedofilskich). Papież Franciszek odwiedzi także Iquique na północy kraju, gdzie ponad 10 proc. populacji stanowią imigranci, którzy przybyli do Chile w poszukiwaniu lepszego życia.
 
Kraj kontrastów
Peru jest krajem naznaczonym wielką liczbą świętych i błogosławionych, poczynając od św. Róży z Limy i św. Marcina de Porres, a skończywszy na polskich męczennikach beatyfikowanych w 2015 r. o. Zbigniewie Strzałkowskim i o. Michale Tomaszku. Równocześnie jest krajem, gdzie obecne jest zjawisko synkretyzmu religijnego. To kraj, w którym Gustavo Gutiérrez dał podwaliny pod rozwój teologii wyzwolenia, co jednak nie przeszkadza, aby arcybiskupem Limy był kard. Juan Luis Cipriani, jeden z najbardziej konserwatywnych hierarchów Kolegium Kardynalskiego.
Ze względu na bardzo dobrze rozwijającą się gospodarkę Peru nazywane jest często andyjskim tygrysem, jednakże nadal jest to kraj borykający się wciąż z wieloma problemami, z których największymi są bieda i wielkie nierówności. W Peru istnieją dwie rzeczywistości. Lima i klasa średnia faktycznie w ciągu ostatnich lat sporo zyskały. Jednak w pozostałych regionach kraju, zwłaszcza na prowincji, w głębi lasów deszczowych panuje katastrofalne ubóstwo. Ludzie najubożsi nie skorzystali zbytnio na peruwiańskim cudzie gospodarczym.
 
W obronie przyrody
Dodatkowo kraj ten rokrocznie boryka się z klęskami naturalnymi związanymi ze zjawiskami pogodowymi, dotkliwie dewastującymi obszary strefy międzyzwrotnikowej. La Niña (po hiszpańsku „dziewczynka”) występuje na Pacyfiku i polega na przemieszczaniu się ciepłych wód Oceanu, co sprawia, że powstają huragany. El Niño polega na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury na powierzchni wody w strefie równikowej Pacyfiku i odpowiada za klęski ekologiczne w regionach międzyzwrotnikowych. Ulewne deszcze i powodzie, jakie w pierwszych miesiącach 2017 r. nawiedziły Peru, spowodowały śmierć 75 osób i zniszczenie ponad 150 tys. domów. Wiele miejscowości zostało całkowicie odciętych. Nie można jednak mówić o kataklizmach bez odniesień do rabunkowej gospodarki i niepohamowanej chęci zysku. Zmiany klimatyczne i globalne ocieplenie są następstwem prowadzonej przez człowieka działalności przemysłowej i zanieczyszczania atmosfery – działalności prowadzonej na obszarach wysoko uprzemysłowionych bogatego świata, której konsekwencje klimatycznych zmian najdotkliwiej odczuwa ubogi człowiek z biednych regionów.
Chociaż Peru kojarzy się głównie z andyjskimi masywami górskimi, inkaskimi ruinami oraz malowniczym wybrzeżem, należy pamiętać, że większą część kraju pokrywa amazońska dżungla. Papież odwiedzając region Madre de Dios, znajdujący się w peruwiańskiej dżungli, będzie miał okazję zwrócić uwagę na dyskryminację rdzennej ludności indiańskiej oraz przypomnieć nauczanie zawarte w encyklice Laudato Sí. Należy się spodziewać, że to tutaj też zostanie przekazany Franciszkowi list związany z ochroną środowiska. Dokument, choć oficjalnie jest wspólną deklaracją episkopatów Peru i Niemiec, powstał z inicjatywy niemieckich biskupów. Jednym z głównych punktów deklaracji jest troska o aktualny stan środowiska naturalnego. Dokument zachęca m.in. do większych działań w celu ochrony życia, a także do inicjatyw służących wspieraniu najbiedniejszych osób zamieszkujących Puszczę Amazońską.
 
Blaski i cienie ewangelizacji
Msza św. na nadmorskich bulwarach w Trujillo zgromadzi przede wszystkim osoby dotknięte przez zeszłoroczną powódź. Ze strony papieża Franciszka oczekuje się tu słów nadziei dla tysięcy Peruwiańczyków, którzy stracili najbliższych, swoje domy i uprawy. Ostatnim etapem pielgrzymki będzie stolica Peru Lima, gdzie papież spotka się z przedstawicielami życia kontemplacyjnego w sanktuarium Señor de los Milagros, pomodli się przy relikwiach Świętych Peruwiańskich w katedrze w Limie i odprawi Mszę św. w bazie lotniczej „Las Palmas”. „Miasto Królów”, jak pierwotnie była nazwana Lima, było miejscem, skąd Francisco Pizarro wyruszał na podbój Inków. Papież być może odniesie się tu do blasków i cieni pierwszej ewangelizacji, zwracając jednocześnie uwagę na konieczność podjęcia zadania nowej ewangelizacji i konieczności rozpoczęcia tego dzieła od spotkania z Chrystusem, gdyż „u początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, jest natomiast spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie” (Benedykt XVI, Deus caritas est, 1).

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki