Logo Przewdonik Katolicki

Dramat Alfiego w cieniu ideologii

Tomasz Królak
FOT. MAGDALENA BARTKIEWICZ. Tomasz Królak wiceprezes KAI.

Ignorancja, chora emocjonalność, zła wola, upolitycznienie – to tylko niektóre upiorne choroby (dotykające, dodajmy, wszystkich stron), które coraz częściej infekują także „dyskusje” o religii, wierze i Kościele.

Ostatnio dały one o sobie o sobie znać w dramatycznej sprawie Alfiego Evansa. Przypomnę: Alfie cierpiał na niezdiagnozowaną i, najprawdopodobniej, nieuleczalną dziś chorobę neurologiczną. Po osiemnastu miesiącach opieki w szpitalu w Liverpoolu, niespełna 2-letni chłopczyk został odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Wkrótce potem – zmarł.
Zarówno na brytyjski sąd, który do tego dopuścił, jak i na personel wylała się fala jednoznacznych potępień. Krytycy nie przywiązywali wagi do faktu (podkreślonego przez prymasa Anglii i Walii), że przed podjęciem decyzji personel konsultował się z najlepszymi specjalistami na całym świecie. Ani to, że lekarze i pielęgniarki szpitala to w większości katolicy, którzy – czego można się było spodziewać – robili wszystko, by ratować chłopca, i dla których słowa moralnego potępienia musiały być szczególnie bolesne. Krytyków nie interesowała ani treść kolejnych diagnoz opracowywanych przez wybitnych neurologów, ani – co szczególnie zdumiewające – nauka Kościoła. Kościół zaś wyraźnie mówi o tym, że odmowa „uporczywej terapii” może być uprawniona. „Nie zamierza się w ten sposób zadawać śmierci; przyjmuje się, że w tym przypadku nie można jej przeszkodzić” (Katechizm Kościoła katolickiego, 2278).
Wszystkie te podstawowe fakty zostały praktycznie zignorowane przez tych, którzy z nieskrywanym poczuciem moralnej wyższości odsądzili personel szpitalny od czci i wiary, zarzucając mu zamordowanie Alfiego. Oni wiedzą, że kres życia chłopca należy wiązać z moralnym nihilizmem Zachodu i „cywilizacją śmierci”. Nie przejęli się faktami także ci płomienni oratorzy polityczni, dla których liverpoolska tragedia stanowi realizację koncepcji eugenicznych Adolfa Hitlera. Uff...
To nie jest bezkrytyczna obrona zachowań brytyjskich lekarzy: nie siedzę przecież w ich głowach i sumieniach. Nie wiem też, jakie naprawdę podjęli oni działania w celu ratowania życia Alfiego. Ale uważam, że zarzuty najcięższego kalibru (zabójstwo) można kierować wówczas jedynie, gdy ma się ku temu niezbite dowody. Nie rozstrzygam więc moralnego sporu na korzyść lekarzy, ale też nie szafuję oskarżeniami. Dlatego w tej sprawie bliżej mi do prymasa Anglii i Walii, który obserwując ten dramat z bliska – nieskory jest to ferowania potępieńczych wyroków.
Czy można być obrońcą życia, ignorując fakty? Nie, im bardziej sprawa jest skomplikowana, tym bardziej trzeba starać się wniknąć w diagnozy medyczne, w opinie etyków, w nauczanie Kościoła i dopiero wówczas publicznie o tym rozprawiać. Sprawa obrony życia nie potrzebuje ideologów. Oni z zasady nie dostrzegają niczego, co nie pasuje im do założonych przez nich teorii. Ideolodzy jedynie szkodzą obronie życia, bo to przez nich ta wielka i święta sprawa grzęźnie w pseudodyskusjach, w których główną rolę odgrywają ignorancja, chora emocjonalność, zła wola i upolitycznienie. Czy na tym ma polegać chrześcijański styl obrony życia?
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    Anna
    19.05.2018 r., godz. 21:45

    Żenada. Taka obrone życia Pan proponuje? ?

  • awatar
    Katarzyna
    15.05.2018 r., godz. 14:57

    Nie rozstrzyga Pan sporu, nie szafuje ponoć oskarżeniami ale z pana wywodów dobitnie wynika, że jedyną słuszna opcją było zabicie dziecka. Jedyna prawda wynikająca z tej historii jest to, ze lekarze, którzy mieli leczyć i opiekować się dopuścili się nieludzkiego aktu pozbawienia dziecka tlenu i pożywienia. Nie mówiąc już o tym, ile zaniedbań poczynili w całej historii Jego choroby. To Dziecko zostało skazane na śmierć przez lekarzy i sąd wbrew woli rodziców. I jeśli pan tego nie widzi, to nie ma pan ani serca ani rozumu.

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki