Ból decydowania

Dwuletni Alfie nie żyje. Z pewnego czasowego dystansu chcemy porozmawiać o tym, co się naprawdę wydarzyło. Nie znajdujemy jednak prostej odpowiedzi.
Czyta się kilka minut
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.

W przypadku obrony życia oczekuje się bowiem bardzo jasnych deklaracji. Tak, ona jest jasna co do wartości i zasad: wartością jest życie, a zasadą moralną jego obrona. Tylko że są sytuacje moralnie niejednoznaczne, tzn. takie, w których trudno jest ocenić, czy to jest jeszcze słuszna i konieczna obrona życia, czy kontynuowanie uporczywej terapii. A tego odróżnienia domaga się także nauka Kościoła. Odnosząc się do sytuacji Alfiego, mogę z pewnością powiedzieć jedną rzecz: obowiązkiem lekarzy było walczyć o jego życie aż do momentu, w którym ta walka zamieniłaby się w uporczywą terapię. Czy tak było? Czy lekarze zrobili wszystko jak należy? Czy sędziowie właściwie rozsądzili sytuację? Nie wiem. Nie mogę tego powiedzieć na podstawie wiedzy, jaką mam, chociaż biorę pod uwagę opinię kard. Vincenta Nicholsa, prymasa Anglii i Walii, który oświadczył, że „zrobiono wszystko, aby pomóc Alfiemu”. Przypominam sobie jednak także głos papieża, który wystosował apel do brytyjskich władz, „aby usłyszano cierpienia rodziców i zapewniono im możliwość poszukiwania nowych form leczenia”. Była więc szansa na przetransportowanie Alfiego do Szpitala Pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie, aby na nowo postawić diagnozę, czy jest możliwe uratowanie jego życia. Swoim apelem Franciszek nie zanegował więc działań brytyjskich lekarzy, ale dopomniał się o uszanowanie praw rodziców. Głos papieża przemawia do mnie najgłośniej. Bo chociaż zgadzam się z Tomaszem Królakiem, że brytyjskich sędziów i lekarzy nie mamy prawa pochopnie nazywać mordercami , to jednak trudno jest mi zaakceptować fakt, że rodzicom odbierano prawo do podejmowania kolejnych prób ratowania ich dziecka. Im chcę więc wyrazić moje głębokie wyrazy współczucia, bo nawet jeśli musieli oni zaakceptować ból, że ich ukochany synek będzie musiał odejść, nie powinno im przy tym towarzyszyć poczucie niesprawiedliwości.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 19/2018