Chrystus im nie zabraniał

Gdy polscy skoczkowie narciarscy wracali z medalami z igrzysk olimpijskich, na lotnisku czekał na nich tłum ludzi.
Czyta się kilka minut
Fot. JIM HOLLANDER/pap epa
Fot. JIM HOLLANDER/pap epa

Nikt ich nie zmuszał do przyjścia i witania sportowców, którzy odnieśli sukces. Pojawili się spontanicznie. Dlaczego? Czy po to, aby grzać się w blasku cudzej chwały i w ten sposób leczyć swoje kompleksy? Być może niektórzy tak, ale uczestnikom tego rodzaju uroczystości zwykle chodzi o coś o wiele prostszego. Chcą wspólnie przeżywać radość, świętować, bo stało się coś dobrego.
Uroczyste przybycie Jezusa do Jerozolimy to wydarzenie zaskakujące w świetle Jego dotychczasowego postępowania. Przecież Chrystus nie zabiegał o chwałę na ziemi. Nie tworzył fanklubów, nie domagał się pochwał, wyróżnień ani oklasków. Dlaczego więc pożyczył osiołka i pojawił się na ulicach miasta w sposób kojarzący się z triumfalnymi wjazdami władców? Zrobił to kilka dni przed swoją męką i śmiercią.
Można skupiać się na tym, że uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy wskazywał na ulotność ziemskich zaszczytów. Albo dowodzić, że ci sami, którzy słali swe płaszcze pod kopytka osiołka niosącego Chrystusa kilka dni, później krzyczeli „Ukrzyżuj Go!”, pokazując niestałość ludzkich postaw i opinii.
Jednak istotą tego wydarzenia jest radość ze spotkania Jezusa, Bożego Syna. Tłumy spontanicznie świętują Jego obecność. Chrystus im nie zabrania. Pozwala, aby wołali „Hosanna!”, aby z entuzjazmem i nadzieją nazywali Go błogosławionym, który przychodzi w imię Pańskie. Wie, że w tym konkretnym wydarzeniu przemijająca ziemska chwała jest zapowiedzią tego, co w wieczności będzie trwać bez końca.
 
ks. Artur Stopka

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 12/2018