Logo Przewdonik Katolicki

Czerwona wstążeczka i wiara

ks. Przemysław Tyblewski
Fot.

Byłem zaproszony na chrzest syna mojego kolegi. Piękna uroczystość. Widziałem, jak cała rodzina przeżywa to wydarzenie w kościele, później na przyjęciu. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jedna rzecz, a mianowicie czerwona wstążeczka zaczepiona razem z medalikiem w wózku dziecka. Nie umiałem z nimi na ten temat porozmawiać. Boli mnie to, bo jestem wierzącym i praktykującym człowiekiem, rodzina mojego kolegi też się za taką uważa. Często jednak nasza deklaracja wiary nie znajduje potwierdzenia w konkretnych sytuacjach. Dlaczego tak jest?.Marek

"Byłem zaproszony na chrzest syna mojego kolegi. Piękna uroczystość. Widziałem, jak cała rodzina przeżywa to wydarzenie w kościele, później na przyjęciu. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jedna rzecz, a mianowicie czerwona wstążeczka zaczepiona razem z medalikiem w wózku dziecka. Nie umiałem z nimi na ten temat porozmawiać. Boli mnie to, bo jestem wierzącym i praktykującym człowiekiem, rodzina mojego kolegi też się za taką uważa. Często jednak nasza deklaracja wiary nie znajduje potwierdzenia w konkretnych sytuacjach. Dlaczego tak jest?".  Marek

Nie jesteś jedynym człowiekiem, który pragnie konkretnie łączyć wyznawaną wiarę z życiem. I to jest wspaniała postawa. Nie ukrywasz również, że nie zawsze Ci to wychodzi, i chciałbyś poznać przyczyny takiego zachowania. Możemy szukać powodów, dlaczego tak jest, że ktoś chodzi do kościoła, przystępuje do sakramentów, modli się, określa się jako osoba wierząca i praktykująca, a z drugiej strony czyta horoskopy, nosi amulety, szuka porad u wróżek lub przyczepia czerwoną wstążeczkę razem z medalikiem. Jest to pomieszanie i pewnego rodzaju duchowy „kogel-mogel” – jak usłyszałem kiedyś. Wielu powie, że jest to tylko „na wszelki wypadek”, że to nic złego i to przecież nie zaszkodzi. To właśnie szkodzi! Jedynym Zbawicielem człowieka jest Jezus Chrystus. To On jest fundamentem i sensem naszego życia. Ta prawda nie może być tylko deklarowana w słowach, ale powinna przejawiać się w naszym życiu, wyborach i postępowaniu. Nie mogę mieć serca podzielonego: trochę dla Pana Boga i trochę dla... nie wiadomo czego (np. wstążki). Wszystkie sprawy, sytuacje osobiste czy rodzinne powinniśmy zawierzać Panu Bogu. Pan Jezus uczył nas zaufania woli Bożej, nawet wtedy, kiedy pojawiają się bardzo trudne doświadczenia, jak Ogrójec czy Golgota.

Inną sprawą jest rozmowa na temat wiary. Myślę, że przesadzamy, sądząc, że jest to jakiś inny sposób rozmawiania, bardziej wyszukany, tylko dla nielicznych. Dziel się wiarą i rób to normalnie, tak jak byś mówił o innych sprawach życia codziennego. Jeśli pragniesz łączyć wiarę i życie, to pozwól, aby w Twoich rozmowach te tematy również się przeplatały i przenikały.

Polecam także fragmenty Katechizmu Kościoła Katolickiego mówiące o pierwszym przykazaniu Dekalogu (2083–2141).

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki