Logo Przewdonik Katolicki

Indycze znaczy smaczne i zdrowe

ojciec Michał
Fot.

Od lat mięso indycze jest po kurczaku i wieprzowinie najbardziej popularnym w naszej kuchni. Indyk domowy pochodzi z rodziny kurowatych grzebiących, choć nie żeruje, tak jak kura i nie grzebie nogami w podłożu.

Od lat mięso indycze jest – po kurczaku i wieprzowinie – najbardziej popularnym w naszej kuchni. Indyk domowy pochodzi z rodziny kurowatych grzebiących, choć nie żeruje, tak jak kura i nie grzebie nogami w podłożu. Indyk najlepiej czuje się na pastwisku albo w lesie liściastym, gdzie może się wybiegać i znaleźć sobie pożywienie. Jego przodkiem jest indyk dziki – pochodzący z Ameryki Północnej i Środkowej – którego udomowili już w czasach prekolumbijskich Aztekowie. Jego rdzennym terenem był wulkaniczny płaskowyż rozciągający się na północ od miasta Meksyk. Na europejskich stołach mięso indycze pojawiło się w 1497 r., a zawdzięczamy to Giovanniemu Caboto, włoskiemu żeglarzowi, pływającemu pod angielską banderą.  Początkowo nazywany był „indyjskim kurem”, a hodowano go tylko w folwarkach szlacheckich oraz jako ptaka ozdobnego w rezydencjach. W XVI w. Hiszpanie zaczęli sprowadzać go na Półwysep Iberyjski i dla wielu ludzi stał się namacalnym dowodem istnienia nieznanego lądu odkrytego przez Kolumba. W polskich gospodarstwach chłopskich indyki zaczęły pojawiać się w XVII w.

Te majestatyczne ptaki, kochające przestrzeń i wolność, mają duże głowy bez opierzenia, za to z koralami – takie narośla zdobią również szyję z czarnym pędzlem – i wisiorem nad dziobem. Samce są zazwyczaj znacznie większe i cięższe niż samice i mają bardziej jaskrawe ubarwienie, a na nogach dźwigają ostrogi. Indyczki pozbawione są tych wszystkich ozdób, za to znane są jako dobre matki, niezwykle opiekuńcze dla piskląt. Ich mięso jest bardziej delikatne i mniej łykowate niż indyków. 

Niskokaloryczne, lekkostrawne i łatwo przyswajalne zalecane jest przez dietetyków dzieciom, kobietom w błogosławionym stanie i karmiącym, chorym i rekonwalescentom, a także tym, którzy się odchudzają i ludziom starszym. Posiada liczne właściwości odżywcze i zdrowotne. Zawiera niewiele tłuszczu i kolagenu, za to sporo pełnowartościowego białka i witamin z grupy B, a także  mikroelementów: fosfor, potas, magnez, żelazo i cynk.    

Najbardziej cenione jest jasne i delikatne mięso z piersi indyka. Z kolei udziec, nieco bardziej kaloryczny, ma ciemniejszą barwę i bardziej wyrazisty smak, a przed pieczeniem warto go zamarynować, by nieco skruszał. Pałki indycze piecze się w niewysokiej temperaturze, stosunkowo długo, dzięki czemu mięso będzie łatwiej odchodziło od ścięgien. Natomiast skrzydła nadają się do nagotowania zup. Każdego roku 4 listopada indyki mają swój dzień w USA, gdy stają się głównym daniem w Święto Dziękczynienia, podczas którego prezydent, zgodnie z tradycją, ułaskawia jednego indyka. 

 

Ziołowe pałki indyka

 

składniki:

2 pałki indycze

szklanka czerwonego wina wytrawnego

majeranek, kilka gałązek suszonego kopru

po kilka gałązek tymianku, rozmarynu i oregano

garść rukoli, kilka pomidorków koktajlowych

sól, pieprz

 

Pałki indycze myjemy, osuszamy i nacieramy solą, pieprzem oraz majerankiem. Do miski wlewamy wino, wkładamy gałązki suszonego kopru, tymianku, rozmarynu oraz oregano, a na nich układamy pałki. Przykrywamy i wstawiamy na dobę do lodówki. Co kilka godzin pałki obracamy, aby mięso równomiernie się zmacerowało. Następnie przekładamy je do rękawa kulinarnego – albo torebki foliowej do pieczenia – i wlewamy marynatę, razem z ziołami. Po spięciu końcówek klipsami rękaw nakłuwamy od góry szpikulcem w kilkunastu miejscach - a w torebce ucinamy górny narożnik - dla swobodnego ujścia pary wodnej w czasie pieczenia. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 200°C i pieczemy przez pół godziny, a następnie obniżamy temperaturę do ok. 160°C i pieczemy jeszcze przez półtorej godziny. Kwadrans przed zakończeniem pieczenia możemy rękaw przeciąć i rozchylić, by mięso się przyrumieniło. Dodatkiem do pałek może być sałatka z rukoli i pomidorków koktajlowych, skropiona octem balsamicznym.     

 

 

Kokosowe paluszki indycze

 

składniki:

3/4 kg piersi indyczej

6 łyżek wiórków kokosowych

2 jajka, olej, mleko

sól, pieprz

 

Pierś indyczą myjemy, osuszamy i kroimy w plastry, a następnie każdy plaster kroimy na paluszki. Rozbijamy jajka, mieszamy je z 3 łyżkami mleka i doprawiamy solą oraz pieprzem. Paluszki namaczamy w jajku i obtaczamy w wiórkach kokosowych. Smażymy je w głębokim tłuszczu do chwili aż się ładnie przyrumienią, a podajemy np. z ryżem i dowolną surówką albo sałatką.    

  

Miętowe sznycelki z indyka

 

składniki:

pierś indycza

3 łyżki suszonej mięty

duży kubek jogurtu naturalnego

cytryna, oliwa z oliwek, masło

po 1/2 łyżeczki sosu tabasco i zmielonego kminku

sól, pieprz

 

Jogurt przelewamy do miski, wsypujemy miętę i kminek, wlewamy pół łyżeczki sosu tabasco i sok wyciśnięty z cytryny. Wszystkie składniki mieszamy i doprawiamy solą oraz pieprzem. Pierś indyczą myjemy, wykrawamy niewielkie sznycelki nadając im owalny kształt. Sznycelki zanurzamy w marynacie jogurtowej, która powinna je zakrywać i wstawiamy na kilka godzin do lodówki. W połowie czasu marynowania można je odwrócić. Po wyjęciu z marynaty sznycelki rumienimy na rozgrzanej oliwie z dodatkiem masła, a następnie wlewamy marynatę i przez kwadrans dusimy.

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki