Logo Przewdonik Katolicki

Jezus coś ci obiecał

Justyna Sowa
Fot.

Jeśli zobaczysz na krakowskim Rynku ludzi, którzy tańczą, modlą się i rozdają białe róże, znak, że coś się dzieje!

„Pragnę, aby święto miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego; która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii św., dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym, otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski” – te słowa powiedział Jezus do św. Faustyny, a ona zapisała je potem w najsłynniejszym dzienniczku świata. Kierowane są do każdego człowieka, ale jak wielu z nas pamięta o tej wielkiej obietnicy? No właśnie.

 

Plan jest następujący

Z tego też powodu od trzech lat w przeddzień święta Miłosierdzia Bożego, w tzw. białą sobotę grupa młodych ludzi pojawia się na Rynku Głównym w Krakowie, by wszystkim zgromadzonym wokół przypomnieć o Bożym Miłosierdziu. Niemal co roku wszystko odbywa się podobnie. Przed godziną 15.00 gromadzą się na płycie głównej, by wspólnie zatańczyć tzw. taniec wielkanocny wyrażający ogromną radość ze zmartwychwstania Pana. Następnie rozpoczyna się modlitwa koronką do Miłosierdzia Bożego, wspólna, głośna. Ostatnim punktem programu jest wręczanie przez uczestników spotkania róż przypadkowym osobom i zachęcanie ich do wzięcia udziału w nadchodzącym święcie miłosierdzia.

 

Ludzie sami przychodzą

W zeszłym roku koronka odmówiona została w pięciu językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim i włoskim, dzięki temu wielu turystów przystawało, obserwując z zaciekawieniem, co się dzieje, a nawet włączali się do modlitwy. Także ci, którzy otrzymali róże byli zdziwieni. –  W oczach wielu obdarowanych ludzi można było zobaczyć zaskoczenie oraz łzy wzruszenia – opowiada Gosia, jedna z uczestniczek. – Dla mnie to już trzeci udział w „Róży dla Jezusa Miłosiernego”, pamiętam czas kiedy tylko zapraszaliśmy z różami ludzi na święto Miłosierdzia Bożego do Łagiewnik i pamiętam jak zaskoczeni byli, że nic od nich nie chcemy oprócz chwili rozmowy. Teraz, kiedy sami przychodzą po kwiaty i pytają, co się tu dzieje, mamy możliwość mówienia, że Kraków jest stolicą miłosierdzia i zapraszać do Łagiewnik. Choć nadal są tacy, którzy uciekają, gdy widzą dziwnych ludzi z różami – dodaje inna uczestniczka.

 

Kto za tym stoi

W zeszłym roku w samym tańcu i modlitwie wzięło udział ok. 100 osób. – Decydujemy się kontynuować to dzieło, bo Miłosierdzie Boże powinno być głoszone zawsze i wszędzie, gdzie to jest możliwe. A skoro taka forma daje owoce, to jak najbardziej należy to kontynuować –opowiada Dawid, członek Diakonii Modlitwy Ruchu Światło-Życie, która jest pomysłodawcą i organizatorem inicjatywy. – Mamy też poczucie Bożego błogosławieństwa, gdyż zawsze trzeba pokonać jakieś przeciwności i podjąć wysiłek, a On w tym wszystkim pomaga – dodaje.

 

Owoce?

– Jednym z wymiernych owoców tego wydarzenia jest fakt, że do naszej diakonii zgłosiły się trzy nowe osoby, w tym jedna spoza Ruchu Światło-Życie. Wiemy też, że to, co się działo na Rynku, nagrali turyści z Hiszpanii i Szwecji. Mówili, że to u siebie opublikują. Kilka Hiszpanek rozpłakało się, widząc i słysząc, co robimy, że to wszystko przygotowała młodzież i modliła się w centrum miasta – tłumaczy Dawid.

Aby móc zaangażować się w tegoroczną „Różę dla Jezusa Miłosiernego” nie trzeba być członkiem Ruchu. Wystarczy mieć chęć, odwagę i przybyć na krakowski Rynek z białą różą i przymocowanym do niej fragmentem Dzienniczka s. Faustyny. Można także pojawić się na próbie tańca 12 kwietnia w Strażnicy w Drogini. A jeśli żadna z tych opcji nie jest możliwa, pozostaje jeszcze jedna: modlitwa w intencji tego dzieła i jego owoców, o którą serdecznie proszą organizatorzy.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki