Papieża powitał wikariusz Rzymu, kard. Agostino Vallini. – Nie ukrywamy, że w naszej duszy mieszają się różne uczucia. Najpierw szacunek, podziw, tym wszystkim adorujemy wolę Bożą i przyjmujemy to wszystko co uczyniłeś wobec Kościoła. Zawsze pozostaniemy związani z Tobą. W czasach tego światłego pontyfikatu nauczyłeś nas wielu ważnych rzeczy, aby być wiarygodnymi uczniami Chrystusa i dobrymi pasterzami – powiedział kard. Vallini. Podkreślił też, że życie Ojca Świętego to świadectwo życia całkowicie poświęconego Kościołowi i Bogu. Pokora w służbie, pasja do prawdy, miłość do człowieka i do jego godności, pochylenie się nad słabymi, ubogimi. Zwrócił też uwagę, że to dzięki Benedyktowi XVI „zostaliśmy zachęceni, aby Sobór Watykański II dostrzec jako coś wiarygodnego dla naszej odnowy wspólnoty Kościoła i każdego nas”.
Wyjątkowe spotkanie
Treść spontanicznej refleksji papieża na temat soboru w czasie spotkania z duchowieństwem Rzymu była ważna, ale jeszcze ważniejsza była atmosfera tego wydarzenia. Benedykt XVI nazwał je niezwykłym darem. – Dla mnie jest to szczególny dar, zanim pozostawię posługę Piotrową, by móc zobaczyć kler Rzymu. Aby zobaczyć Kościół w Rzymie, że są pasterze i prowadzą ten lud Boży. Jest to duchowieństwo uniwersalne, powszechne i niesie w sobie całą tę powszechność wszystkich kultur – podkreślił Ojciec Święty. Chociaż spotkał się tylko z duchowieństwem Wiecznego Miasta, to ma się wrażenie, że mówił do wszystkich kapłanów na całym świecie. Podziękował im za modlitewne wsparcie. – Dzisiaj przy grobie św. Piotra wyznaliście swoją wiarę w Roku Wiary. To było konieczne, aby spotkać się przy Piotrze, aby usłyszeć te słowa, „Tobie powierzam mój Kościół”. Przed Bogiem wyznaliście swoją wiarę, aby pójść za Chrystusem. Czyńmy to zawsze. Jestem bardzo wdzięczny za waszą modlitwę, którą czułem fizycznie. Nawet jeśli ja się wycofuję, to zawsze pozostaję złączony z Wami w modlitwie – dodał Benedykt XVI.
Taki jest Benedykt XVI. Po wyborze na Stolicę Piotrową mówili o nim, że będzie „pancernym papieżem”. Okazał się dobrym, wrażliwym człowiekiem, pokornym kapłanem, mądrym, wykształconym teologiem i ciepłym, uśmiechniętym papieżem. I jak tu nie wierzyć, że Opatrzność daje nam papieży na miarę i potrzeby naszych czasów. „Nawet jeżeli ja się wycofuję, to pozostaję z wami złączony na modlitwie” – powiedział Ojciec Święty. Słyszący te słowa uczestnicy spotkania płakali. To znak ich miłości do papieża Benedykta XVI i Kościoła. Czy pasterz Kościoła Powszechnego może ofiarować nam coś więcej? Ofiarowuje za nas modlitwę i cierpienie. Pozostaje z nami ufny Bogu, że Chrystus – założyciel Kościoła – dalej nim kieruje i da nam pasterza na wzór swego serca.
Benedykt XVI do duchowieństwa diecezji rzymskiej
„(…) Jest dla mnie szczególnym darem Opatrzności fakt, że przed opuszczeniem posługi Piotrowej mogę jeszcze zobaczyć moich księży, duchowieństwo Rzymu. Zawsze bardzo się cieszę, kiedy mogę widzieć, jak żyje Kościół, że w Rzymie Kościół jest żywy (…) Jestem bardzo wdzięczny za waszą modlitwę, którą odczułem, jak powiedziałem w środę – niemal fizycznie. Choć obecnie się wycofuję, to w modlitwie jestem zawsze blisko z wami wszystkimi i jestem pewien, że również wy wszyscy będziecie blisko mnie, choć dla świata pozostanę w ukryciu. (…) Naszym zadaniem, właśnie w obecnym Roku Wiary, poczynając od Roku Wiary, jest praca, aby realizowany był prawdziwy sobór, ze swoją mocą Ducha Świętego, aby prawdziwie odnowił się Kościół. Ufajmy, że Pan nam pomoże. Ja, wycofawszy się, ze swoją modlitwą będę z wami zawsze i razem pójdziemy naprzód z Panem, mając pewność: Pan zwycięża! Dziękuję!”
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









