Jedna Polska ? Szlachetna

A wszystko zaczęło się w Krakowie w 2000 roku. Wtedy pomoc otrzymało trzydzieści rodzin. W ciągu kilku lat akcja zyskała miano ogólnopolskiej. Od początku istnienia Szlachetnej Paczki pomoc uzyskało prawie 250 tys. osób!
Czyta się kilka minut

 

A wszystko zaczęło się w Krakowie w 2000 roku. Wtedy pomoc otrzymało trzydzieści rodzin. W ciągu kilku lat akcja zyskała miano ogólnopolskiej. Od początku istnienia „Szlachetnej Paczki” pomoc uzyskało prawie 250 tys. osób!

Nie ma Polski biednej i bogatej. Jest jedna Polska – to hasło tegorocznej kampanii „Szlachetnej Paczki”. – Marzę o Polsce, w której „Szlachetna Paczka” nie jest już potrzebna, o Polsce, w której kiedy ktoś spotyka człowieka w potrzebie, mówi: Chodź, ja mogę Ci pomóc – mówi ks. Jacek Stryczek.

 

Szlachetny zasiew

23 maja tego roku o godz. 5.30 czasu polskiego Polak Piotr Marek Cieszewski stanął  na najwyższym szczycie świata. Piotr wziął ze sobą wziął flagę „Szlachetnej Paczki” – projektu,  który podziwia i popiera. Akcja, w którą angażują się gwiazdy sportu, telewizji, ludzie polityki i my, zwykli Polacy, jest na szczycie, bo mimo wielu różnic łączy w idei pomocy najbardziej potrzebującym. Organizatorzy największej przedświątecznej akcji pomocy zawsze podkreślają, że „Paczkę” mierzy się inaczej niż tylko liczbami, choć te są imponujące w każdym roku. Wystarczy choćby podkreślić, że akcja koordynowana jest dla 508 miejsc w całej Polsce. – Ona jest jak ziarenko nadziei, które dopiero ma stać się wielkim drzewem. Ma wielki rozmach, ale żyje przede wszystkim w sercach ludzi. Żyje potem przez cały rok. Mamy nadzieję, że jest to szlachetny zasiew – podkreślają na każdym kroku wolontariusze.

Potencjał i piękno

– Po raz pierwszy w życiu przekonałam się, że można się rozpłakać ze wzruszenia, wyciągając olej roślinny z kartonu! – opowiada Magda z Krakowa, która po raz kolejny pracuje jako wolontariusz w „Szlachetnej Paczce”. Magdalena Sałek – inny wolontariusz, a zarazem koordynator wojewódzki z Lublina i Warszawy – opowiada historię rodziny, w której matka wychowywała po śmierci ojca czwórkę dzieci: Wiktorię (3 lata), Szymonka (5 lat) – oboje niedosłyszący, Milenkę (9 lat) oraz Izabelę (12 lat), która jeździła na wózku inwalidzkim. Rodzina nie miała nic swojego, mieszkali w wynajętym mieszkaniu. – Byli niezwykle pogodni pomimo swych problemów. Kiedy byłam u pani Małgosi, jej dzieci od razu porwały mnie do pokoju, wspólnie namalowaliśmy, o czym marzą. Kiedy od nich wyszłam, od razu wiedziałam, że muszę zrobić dla nich paczkę – znajomi, przyjaciele, rodzina – wspólnymi siłami się udało, razem poszliśmy na zakupy, było dużo śmiechu, przyjemności z wybierania prezentów dla dzieci – wspomina wolontariusz. Kiedy po dwóch latach Magdalena Sałek spotkała się z panią Małgosią, okazało się, że zaadoptowała ona dzieci swojego zmarłego tragicznie brata (Krystiana i Zosię), bo jak powiedziała, nie mogła inaczej. Mimo że samej jej było ciężko, nie odmówiła pomocy. – To jest potencjał i piękno „Paczki”, piękno osób – podkreśla wolontariusz.

Impuls do działania

Ks. Jacek Stryczek główny pomysłodawca „Paczki” podkreśla zawsze ideę mądrej pomocy. Wolontariusze spotykają się kilka tygodni wcześniej z potrzebującymi rodzinami i diagnozują ich sytuację. Potem włączają do projektu tylko te rodziny, co do których mają pewność, że pomoc może być dla nich inspiracją do zmiany. Paczka to nie tylko konkretna pomoc materialna, to przede wszystkim impuls do działania. – Moim zdaniem ogromną zaletą projektu i jej chyba jego największym atutem jest to, że jest to konkretna pomoc odpowiadająca na konkretne potrzeby. Każda rodzina, która jest w projekcie, została zweryfikowana przez naszych wolontariuszy. Wiemy, co i do kogo trafia. Nie kupujemy tu kota w worku – dodaje Aleksandra Sikora, koordynatorka jednej z edycji.

Wolontariusz jak rodzina

Na stronie internetowej „Szlachetnej Paczki” znajdziemy wiele historii, przy których wzrok z trudnością odrywa się od ekranu. W jednej z nich czytamy o 67-letnim mężczyźnie mieszkającym ze swoją żoną w dwupokojowym mieszkaniu. Opowiada o tym, że w ciągu dnia najbardziej lubi spać. „Śni wtedy o swojej młodości i żonie, która jest królową i razem żyją w pięknym zamku. – To tylko sen, ale czuję, że moją Halinkę naprawdę wygrałem na loterii – z łzą w oku dodaje pan Józef” – przeczytamy. Pan Józef choruje na raka kości, a lekarze dali mu trzy miesiące życia. Ma kłopoty ze wstawaniem z łóżka. Ze wzruszeniem mówi o wolontariuszach, nazywa ich rodziną. Bycie w „Paczce” zmienia życia obdarowujących i obdarowanych.

Marzenie ks. Jacka Stryczka, by to, co stworzył, przestało być potrzebne, będzie trudne do spełnienia. Jednak obserwując akcję, z łatwością możemy powtarzać frazę: „W życiu nie ma nic niemożliwego”.


Warto wiedzieć, czyli „Szlachetna Paczka” w liczbach

13 – w tym roku ruszyła trzynasta edycja

508 – w tylu lokalizacjach organizowana jest akcja

40 377 – tylu wolontariuszy włączyło się w organizowanie „Szlachetnej Paczki”

249 835 – do tylu potrzebujących dotarła pomoc od początku istnienia akcji, czyli od 2000 r.

718 292 – tylu darczyńców budowało radość potrzebujących

63 249 728 zł – to łączna wartość pomocy przekazanej przez darczyńców

2013 –? Co wniesie w projekt rok 2013? Kolejne rekordy, kolejni szczęśliwi ludzie – tego można być pewnym!

Projekt inny niż wszystkie

Mówi Magdalena Sałek, koordynator „Szlachetnej Paczki” w województwie mazowieckim i lubelskim

– „Paczka” to coś, co zmienia całe dotychczasowe myślenie o świecie, o tym, jacy są ludzie, co nam do szczęścia jest potrzebne... Do „Paczki” trafiłam w 2009 r., to była moja pierwsza „prawdziwa” rozmowa rekrutacyjna do czegokolwiek – trzeci rok studiów. Mimo że wcześniej dużo działałam w różnego rodzaju programach wolontarystycznych, ten był inny... To projekt, który w przemyślany sposób łączy tysiące osób: wolontariuszy, rodziny w potrzebie, darczyńców i dobroczyńców. Wolontariusze, czyli Super W, szukają rodzin w potrzebie, następnie spotykają się z nimi, diagnozują ich sytuację, poznają konkretne potrzeby i podejmują decyzję o włączeniu do projektu. Darczyńcy przygotowują konkretną pomoc dla konkretnej rodziny, wybierając ją z internetowej bazy rodzin umieszczonej na www.szlachetnapaczka.pl. W tym roku finał odbędzie się w dniach 7–8 grudnia. W całej Polsce pomożemy ponad 16 tys. rodzin, a w województwie lubelskim ponad tysiącowi. Moja przygoda z „Paczką” zaczęła się cztery lata temu. Byłam Liderem Rejonu, czyli osobą, która organizuje pomoc w swojej okolicy dla rodzin potrzebujących. To, co daje projekt, to przede wszystkim możliwość własnego rozwoju, kompetencji i umiejętności liderskich, zarzadzania, pracy nad swoimi mocnymi stronami oraz słabymi. „Szlachetna Paczka” to też drużyna, grupa ludzi, która żyje tymi samymi wartościami i ideałami, która się wspiera. „Paczka” to też radość osób potrzebujących, ich wzruszenie, piękno ukryte gdzieś w środku oraz wielka siła i determinacja. „Paczka” łączy ludzi, integruje i sprawia, że przestajemy myśleć tylko o sobie, swoich potrzebach.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 49/2013