Logo Przewdonik Katolicki

Wspólnota nie tylko dla wierzących

PK
Fot.

Piątek, późne popołudniowe słońce, rondo pełne słoneczników i żwirowa aleja imienia Ossolińskich tych od toporu w herbie. Świecąca galeria handlowa, która jeszcze przez kilka godzin zapewniać będzie najtańsze w mieście telewizory plazmowe, a po przeciwnej stronie olbrzymia bazylika pod wezwaniem św. Wincentego tego od ubogich.

Piątek, późne popołudniowe słońce, rondo pełne słoneczników i żwirowa aleja imienia Ossolińskich – tych od toporu w herbie. Świecąca galeria handlowa, która jeszcze przez kilka godzin zapewniać będzie najtańsze w mieście telewizory plazmowe, a po przeciwnej stronie olbrzymia bazylika pod wezwaniem św. Wincentego – tego od ubogich.

Przed kościół przyjeżdża autobus. Delikatny szum całkiem sielankowej okolicy przerywa nagle głośne nawoływanie: „Linia 52. Kierunek: osiedle Leśne”. Z autobusu wysiada starsza pani i czterech młodych ludzi, którzy jeszcze w środku na tyle przykuli uwagę staruszki, że ta ze strachu postanowiła opuścić autobus innym wyjściem. Młodzi kierują się czym prędzej na tyły kościoła. Marek musi przecież przygotować krzyż i świeczkę na spotkanie. A po spotkaniu Maciej musi szybko biec do zakrystii. Został w końcu lektorem.

Dwadzieścia minut przed godz. 18.00 Daria, Kinga i Artur zamawiają frytki w galerii handlowej. Mają chwilę, więc mogą spokojnie usiąść. Na pewno jeszcze zdążą pójść po piec basowy i nastroić gitarę. Teraz kaplica i tak na pewno będzie zamknięta, a na dworze przecież nie ma sensu się stroić. Wtem dosiada się do nich potężnie zbudowany brodaty mężczyzna. Ma na sobie spodnie moro, koszulkę zespołu Metallica, a przy kieszeni długi łańcuch. – Co jest? – zapytał. – O, ksiądz Sławek! – wykrzyknęła Daria. – Księdzu, a co będzie dziś po Mszy? – Niespodzianka – odrzekł ksiądz.

W tym czasie przed lewym skrzydłem bazyliki gromadzi się ok. 30 ludzi. Głównie licealiści, ale również gimnazjaliści i studenci. Dziś nie mieli spotkań, więc przyjechali nieco wcześniej, by po prostu ze sobą poprzebywać. Nie wybrali się też do Myślęcinka na koncert Sylwii Grzeszczak. Niby okazja, ale z jej twórczości znają tylko refren: „cieszmy się z małych rzeczy”. Pamiętają go doskonale z rekolekcyjnych kazań. Teraz czekają na Mszę, po której z resztą wspólnoty, właśnie kończącą spotkania w grupach, udadzą się do parafialnego klubu na spotkanie z ciekawym człowiekiem.

Tak tydzień w tydzień, nieprzerwanie od ośmiu lat, gromadzi się Młodzież Misjonarska. Zdecydowanie nieszablonowa, napełniona ideami, wspólnota z konkretnym charyzmatem, która otwarta jest na ludzi wierzących, niewierzących i poszukujących Boga. Licząca w samej Bydgoszczy ok. 100 osób, a ponad 150 w całej Polsce, rozkwita, dbając o swój rozwój duchowy i pomagając potrzebującym. Charyzmatem wspólnoty, czyli tym, co przyjęła ona sobie za cel do nieustannego realizowania, są dwie równoważne i wzajemnie uzupełniające się rzeczy: formacja duchowa oraz pomoc drugiemu człowiekowi. Stąd chociażby współpraca z Bydgoskim Stowarzyszeniem Miłosierdzia, a także prowadzenie Klubu Altruist oraz organizacja ogólnopolskiego Festiwalu Nowe Spojrzenie.

Kilkustopniowa formacja

Formacja duchowa w wspólnocie, jaką jest Młodzież Misjonarska, przebiega przede wszystkim poprzez spotkania w grupach oraz przeżywane dwa razy w roku rekolekcje. Uczestniczenie zarówno w grupach, jak i w rekolekcjach, ma jednak nieco inną formę dla tych, którzy są we wspólnocie dłużej, niż dla będących w niej krócej. Wzorem wspólnot oazowych formacja w Młodzieży Misjonarskiej podzielona została na trzy na stopnie i prowadzona jest przez animatorów.

Pierwszy stopień na swoich śródrocznych spotkaniach formacyjnych omawia tematy związane m.in. z przyjaźnią, otwartością na drugiego człowieka, miłością, relacjami damsko-męskimi. Ten sam stopień w czasie rekolekcji skupia się wokół Dekalogu oraz cnót: wiary, nadziei, miłości. Tam też uczestnicy pierwszego stopnia podczas specjalnego nabożeństwa mają możliwość podjęcia we własnym sercu decyzji, czy chcą przyjąć Pana Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela.

Stopień drugi w ciągu roku porusza tematy związane ze służbą, modlitwą, życiem we wspólnocie. W tym czasie uczestnicy wkraczają w okres formacji, który ma prowadzić ich do odkrycia pełni życia płynącej z sakramentów i pozwolić im uświadomić sobie dary oraz misję, jakie związane są z przyjętym niegdyś przez nich chrztem. Okres ten to również wstąpienie do wybranej przez siebie diakonii po to, by poprzez konkretne działanie móc służyć innym. Uczestnicy drugiego stopnia w czasie rekolekcji rozmawiają na temat sakramentów i darów Ducha Świętego, a także przeżywają Exodus – całonocną podróż po górach, symbolizującą wyjście Izraelitów z Egiptu.

Spotkania formacyjne trzeciego stopnia w ciągu roku skupione są wokół tematyki wiarygodności Bożego Objawienia. Grupa na podstawie dowodów historycznych spogląda na postać Jezusa Chrystusa od strony empirycznej, bez uwzględnienia wiary chrześcijańskiej. W czasie rekolekcji „trójkowicze” rozmawiają m.in. na temat powołania, misji, misjonarzy i przeżywają tak zwane rozesłanie, będące specjalnym błogosławieństwem na obraną drogę głoszenia Ewangelii. Otrzymują również krzyż misyjny i odtąd są gotowi, by służyć wspólnocie prowadzeniem grup, diakonii czy akcji.

Należy jeszcze wspomnieć o stopniu zerowym, który, w przeciwieństwie do pozostałych stopni, nie istnieje od początku roku formacyjnego. Zawiązuje się on dopiero po rekolekcjach zimowych. Tematy spotkań rekolekcyjnych i tych w ciągu roku formacyjnego nastawione są na integrację ze wspólnotą oraz poznawanie podstawowych elementów wiary chrześcijańskiej.

Wszystkie tematy prowadzone są zgodnie z opracowanymi na przestrzeni lat przez wspólnotę konspektami. Jednak animator czasem rezygnuje z pewnych zawartych w nich treści na rzecz tego, o czym chciałaby podyskutować grupa bądź też na rzecz aktualnie istniejących na świecie czy we wspólnocie problemów. Spotkania te trwają zwykle półtorej godziny i prowadzone są w osobnych grupach damskich i męskich, liczących średnio siedem, osiem osób.

Jak św. Wincenty a Paulo

Wspominany wcześniej charyzmat Młodzieży Misjonarskiej, oprócz formacji duchowej, zakłada również pomoc drugiemu człowiekowi. Realizuje się ona w diakoniach, czyli w grupach, które zawiązują się, aby poprzez konkretne działanie nieść pomoc ubogim lub służyć rozwojowi wspólnoty.

Choć wszystkie diakonie są ważne, to chciałoby się rzec, że najbliższa dziełom św. Wincentego jest diakonia miłosierdzia. Pod przewodnictwem księży i animatorów wspólnoty diakonia ta działa na rzecz potrzebujących poprzez odwiedzanie chorych i urozmaicanie grą oraz śpiewem Eucharystii w ich szpitalach. Diakonia ta pomaga również ludziom starszym w wykonywaniu domowych obowiązków, a także przygotowuje i rozdaje ubogim przygotowane wcześniej posiłki.

Inną diakonią jest diakonia modlitwy. Odpowiada za przygotowanie wszelkich wspólnotowych czuwań i nabożeństw. Organizuje przeżywaną raz w tygodniu adorację przed Najświętszym Sakramentem, na którą mogą przyjść również ludzie spoza wspólnoty. W czasie tego czuwania modlą się w zgłoszonych wcześniej intencjach.

Istnieje również diakonia ewangelizacyjna. W jej skład wchodzą zespoły muzyczne, które urozmaicają niedzielne Msze św. w parafii, a także koncertują na terenie całej Polski, reprezentując tym samym wspólnotę. Rockowe zespoły Crux, Hołd i Pro Dei, a także nowo powstały hip-hopowy skład Emef –mają już na swoim koncie koncerty, nagrody i nagrania.

Diakona medialna jest diakonią, której celem jest reklamowanie wspólnoty oraz wszelkich akcji przez nią podejmowanych. Projektuje plakaty, strony internetowe, nagrywa filmy. Redaguje artykuły do gazetki parafialnej, zajmuje się promocją w Internecie i innych mediach, a także organizuje różnego rodzaju warsztaty i konkursy.

Wszystkie wymienione diakonie łączy chęć działania, która idzie w parze z miłością do drugiego człowieka. Doświadczenie pokazuje, że ich charakter nie jest przeszkodą, by angażowali się w nie ludzie niewierzący w Boga. Podobnie jest zresztą z grupami formacyjnymi. Kontrowersyjna, jak mogłoby się zdawać, otwartość na obecność takich osób nie jest i nigdy nie była w niczym przeszkodą. Wręcz przeciwnie, zwykło padać stwierdzenie, że tacy ludzie „wietrzą wspólnotę”, nie pozwalając tkwić jej „we własnym sosie”.

Młodzież Misjonarska jest czymś niewątpliwie atrakcyjnym. Dowiodło tego ostatnie osiem lat. Był i nadal jest to okres nieustannego rozwoju, wzrastającej liczby zaangażowanych młodych ludzi, okres pełen rozmaitych działań, akcji i wyjazdów, okres radości z trwania przy Bogu i bliźnich. Dobre i liczne owoce działań Młodzieży Misjonarskiej skłaniają do refleksji, że jest ona dziełem zdecydowanie wartym kontynuowania. Grupa powstała najpierw w Bydgoszczy. Dzisiaj skupia również osoby z Tarnowa, Pabianic, Krakowa, Skwierzyny i Grodkowa.

 

Nadesłał: Jacek Owczarz – Młodzież Misjonarska

Oprac. KJ

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki