Przybywa wątpliwości prawnych dotyczących in vitro i projektu jego dofinansowania przez państwo. Jednym z najważniejszych problemów pozostaje kwestia mrożenia zarodków i ich ochrony.
Brak danych, brak wiedzy
Na dziś problem jest do tego stopnia nieuregulowany, że nikt nie wie, ile dokładnie jest zamrożonych zarodków w klinikach in vitro. Nie wiadomo nawet dokładnie, ile samych zabiegów in vitro jest w Polsce dokonywanych każdego roku. – Nie istnieją żadne statystyki na ten temat, a same kliniki nie udostępniają danych. Jedynym śladem umożliwiającym weryfikację jest stopień wykorzystania środków farmakologicznych powodujących stymulację hormonalną. Wskazuje to na co najmniej kilkaset tysięcy zabiegów ciągu roku, ponad pół miliona – podkreśla wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski.
O tym, co się stanie z niewykorzystanymi zarodkami, decydują same kliniki. Praktyka postępowania z ludzkimi zarodkami zależy więc wyłącznie od etyki personelu. Kliniki in vitro leczą bez licencji, bez nadzoru, bez raportów. Nie ma wiedzy, jak się postępuje z zarodkami – podkreślają osoby znające temat. W mediach opisywano przypadki, kiedy po prostu trafiały one na śmietnik. Jeśli rodzice nie zgodzili się przekazać ich na rzecz kliniki, były po prostu niszczone. Część klinik proponowała parom korzystającym z in vitro ich sprzedaż. Choć większość klinik oferujących metodę in vitro zapewnia, że nie niszczy zarodków, to wobec braku danych wątpliwości pozostają.
Tym bardziej jeśli spojrzymy na dane z innych krajów. Od 1991 r. w Wielkiej Brytanii zniszczono ponad 1,7 mln zarodków poczętych metodą in vitro. To 48 proc. wszystkich poczętych w tym czasie tą metodą dzieci w tym kraju – wynika z odpowiedzi, jaką otrzymał od rządu katolicki członek Izby Lordów David Alton.
W obronie zamrożonych
Sytuacją poczętych, a nie narodzonych dzieci, czyli tych, które dziś przebywają w zamrażarkach klinik wykonujących zabiegi in vitro, klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości przygotował projekt rezolucji wzywającej wszystkie władze publiczne, zwłaszcza ministerstwa zdrowia i sprawiedliwości oraz Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka, do podjęcia konkretnych działań w obronie życia i zdrowia nienarodzonych dzieci poczętych metodą in vitro. „Bezpośrednim skutkiem przedstawionej rezolucji powinno być potwierdzenie prawnej niedopuszczalności niszczenia życia dzieci poczętych pozaustrojowo, a także konieczność dokonania oceny innych praktyk, takich jak zamrażanie zarodków, z punktu widzenia prawa do zdrowia, przysługującego dziecku od poczęcia, potwierdzonemu również w art. 39 konstytucji” – piszą autorzy rezolucji.
Poseł PiS i szef parlamentarnego zespołu na rzecz ochrony życia i rodziny Jan Dziedziczak podkreśla, że rezolucja ma na celu „chronienie nienarodzonych w Polsce”. Według niego Sejm powinien jak najszybciej podjąć prace nad projektem rezolucji. – To jest w sensie dosłownym sprawa życia i śmierci – uważa Dziedziczak. – Zależy nam, bazując na poprzednich uchwałach Sejmu, żebyśmy wprowadzili ochronę życia od poczęcia. Wpisuje się to znakomicie w dyskusję o in vitro – dodaje.
– Mówi się o nowych regulacjach prawnych dotyczących in vitro, a należałoby przejrzeć obowiązujące prawo – zwraca uwagę jedna z autorek projektu Elżbieta Rafalska (PiS). – Oczekujemy, że władze publiczne dokonają oceny stanu przestrzegania tego prawa – dodała. – Chcemy debatę dotyczącą metody zapłodnienia in vitro odnieść do obowiązującego stanu prawnego – podkreśla. W pracach nad projektem rezolucji uczestniczył także były marszałek Sejmu Marek Jurek. Projekt złożono u marszałek Sejmu pod koniec grudnia.
W rezolucji znalazło się też przypomnienie stanowiska Sejmu wyrażonego w uchwale z 21 lipca 2006 r., że „niszczenie ludzkich embrionów (…) narusza art. 157a Kodeksu karnego, przewidujący prawnokarną ochronę zdrowia dziecka poczętego”. Projekt rezolucji zakłada, że weszłaby ona w życie z dniem podjęcia przez Sejm RP.
Należy więc stworzyć takie zapisy, które przeciwstawią się współczesnym zagrożeniom wynikłym z nieprzewidywalnego i nieukierunkowanego postępu biotechnologicznego, który uprzedmiotawia człowieka, czyniąc przedmiotem badań i manipulacji. – Niezbędne jest wprowadzenie zakazów karnych niszczenia embrionów, zakazu zmiany genotypu, komercjalizacji obrotu embrionami, uczestniczenia w procedurze handlu organami bądź komórkami, zakazu macierzyństwa surogacyjnego i zakazu klonowania. Bez tego ratyfikacja konwencji nie wniesie wiele nowego w porównaniu z bezprawiem jakie mamy dziś – podkreśla wiceminister sprawiedliwości .
Wątpliwości prawne
– Wątpliwy jest sam art. 48 ustawy o działalności leczniczej (na podstawie, którego można stworzyć taki program – red.) W świetle dotychczasowego orzecznictwa TK budzi on obawy co do zgodności z Konstytucją ze względu na przewidzianą w nim nadmierną dowolność ministra zdrowia w zakresie kształtowania przedmiotu programów zdrowotnych – zwraca uwagę Królikowski. – Kolejny zarzut, z którym należy się liczyć, dotyczy możliwości stosowania procedury in vitro w przypadkach, kiedy próby leczenia trwały zaledwie rok, gdy tymczasem realne leczenie powodów niepłodności przez specjalistów wymaga co najmniej 2–3 lat. Szacuje się, że dzisiaj w Polsce kłopoty z płodnością ma łącznie około 1,2 mln par. Ale musimy pamiętać o tym, że nie można rozwiązywać ich problemów kosztem tych najmłodszych, którzy nie mają żadnych praw, bo się nie zdążyli urodzić.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













