Logo Przewdonik Katolicki

W obronie zamrożonych dzieci

Jarosław Stróżyk
Fot.

Przybywa wątpliwości prawnych dotyczących in vitro i projektu jego dofinansowania przez państwo. Jednym z najważniejszych problemów pozostaje kwestia mrożenia zarodków i ich ochrony.

Przybywa wątpliwości prawnych dotyczących in vitro i projektu jego dofinansowania przez państwo. Jednym z najważniejszych problemów pozostaje kwestia mrożenia zarodków i ich ochrony.

W chwili obecnej nie są one w żaden sposób chronione i tylko od dobrej woli klinik, które przeprowadzają zabiegi in vitro oraz od par, które się na nie decydują, zależy ich istnienie. Państwo nie zna nawet dokładnie skali zjawiska.

Brak danych, brak wiedzy
Na dziś problem jest do tego stopnia nieuregulowany, że nikt nie wie, ile dokładnie jest zamrożonych zarodków w klinikach in vitro. Nie wiadomo nawet dokładnie, ile samych zabiegów in vitro jest w Polsce dokonywanych każdego roku. – Nie istnieją żadne statystyki na ten temat, a same kliniki nie udostępniają danych. Jedynym śladem umożliwiającym weryfikację jest stopień wykorzystania środków farmakologicznych powodujących stymulację hormonalną. Wskazuje to na co najmniej kilkaset tysięcy zabiegów ciągu roku, ponad pół miliona – podkreśla wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski.
O tym, co się stanie z niewykorzystanymi zarodkami, decydują same kliniki. Praktyka postępowania z ludzkimi zarodkami zależy więc wyłącznie od etyki personelu. Kliniki in vitro leczą bez licencji, bez nadzoru, bez raportów. Nie ma wiedzy, jak się postępuje z zarodkami – podkreślają osoby znające temat. W mediach opisywano przypadki, kiedy po prostu trafiały one na śmietnik. Jeśli rodzice nie zgodzili się przekazać ich na rzecz kliniki, były po prostu niszczone. Część klinik proponowała parom korzystającym z in vitro ich sprzedaż. Choć większość klinik oferujących metodę in vitro zapewnia, że nie niszczy zarodków, to wobec braku danych wątpliwości pozostają.
Tym bardziej jeśli spojrzymy na dane z innych krajów. Od 1991 r. w Wielkiej Brytanii zniszczono ponad 1,7 mln zarodków poczętych metodą in vitro. To 48 proc. wszystkich poczętych w tym czasie tą metodą dzieci w tym kraju – wynika z odpowiedzi, jaką otrzymał od rządu katolicki członek Izby Lordów David Alton.

W obronie zamrożonych


Sytuacją poczętych, a nie narodzonych dzieci, czyli tych, które dziś przebywają w zamrażarkach klinik wykonujących zabiegi in vitro, klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości przygotował projekt rezolucji wzywającej wszystkie władze publiczne, zwłaszcza ministerstwa zdrowia i sprawiedliwości oraz Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka, do podjęcia konkretnych działań w obronie życia i zdrowia nienarodzonych dzieci poczętych metodą in vitro. „Bezpośrednim skutkiem przedstawionej rezolucji powinno być potwierdzenie prawnej niedopuszczalności niszczenia życia dzieci poczętych pozaustrojowo, a także konieczność dokonania oceny innych praktyk, takich jak zamrażanie zarodków, z punktu widzenia prawa do zdrowia, przysługującego dziecku od poczęcia, potwierdzonemu również w art. 39 konstytucji” – piszą autorzy rezolucji.
Poseł PiS i szef parlamentarnego zespołu na rzecz ochrony życia i rodziny Jan Dziedziczak podkreśla, że rezolucja ma na celu „chronienie nienarodzonych w Polsce”. Według niego Sejm powinien jak najszybciej podjąć prace nad projektem rezolucji. – To jest w sensie dosłownym sprawa życia i śmierci – uważa Dziedziczak. – Zależy nam, bazując na poprzednich uchwałach Sejmu, żebyśmy wprowadzili ochronę życia od poczęcia. Wpisuje się to znakomicie w dyskusję o in vitro – dodaje.
– Mówi się o nowych regulacjach prawnych dotyczących in vitro, a należałoby przejrzeć obowiązujące prawo – zwraca uwagę jedna z autorek projektu Elżbieta Rafalska (PiS). – Oczekujemy, że władze publiczne dokonają oceny stanu przestrzegania tego prawa – dodała. – Chcemy debatę dotyczącą metody zapłodnienia in vitro odnieść do obowiązującego stanu prawnego – podkreśla. W pracach nad projektem rezolucji uczestniczył także były marszałek Sejmu Marek Jurek. Projekt złożono u marszałek Sejmu pod koniec grudnia.
W rezolucji znalazło się też przypomnienie stanowiska Sejmu wyrażonego w uchwale z 21 lipca 2006 r., że „niszczenie ludzkich embrionów (…) narusza art. 157a Kodeksu karnego, przewidujący prawnokarną ochronę zdrowia dziecka poczętego”. Projekt rezolucji zakłada, że weszłaby ona w życie z dniem podjęcia przez Sejm RP.
 

 
Konwencja bioetyczna

Szansą na uregulowanie tych kwestii byłoby też przyjęcie Europejskiej Konwencji Biomedycznej wraz z zastrzeżeniami, które zwiększyłyby ochronę zarodków. Przyjęcie konwencji zapowiedział jesienią premier Donald Tusk. Jednak do tej pory nie doczekaliśmy się szczegółów jej ratyfikacji. A to one są w kwestii ochrony kluczowe. Jak zwracał uwagę w rozmowie z KAI wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski, brak zastrzeżeń de facto usankcjonuje dzisiejszą samowolkę w tej dziedzinie. Jeśli zostanie przyjęte zastrzeżenie przesądzające o charakterze podmiotowym embrionu, wówczas ta ochrona będzie zdecydowanie silniejsza niż dziś. – Konwencja wprowadza minimalne, obowiązujące standardy. Jej wadą jest, że definiuje to, kim jest człowiek w sposób mało precyzyjny. Może to oznaczać, że konwencja różnicuje jakościowo życie człowieka i jego poszanowanie w zależności od etapu jego rozwoju – podkreśla Królikowski. – Konwencja wprowadza m.in. zasadę prymatu jednostki wobec społeczeństwa oraz postępu nauki i techniki. Rolą konkretnego państwa ratyfikującego Konwencję jest dookreślenie tych pojęć, gdyż ma to później istotne konsekwencje w konkretnym prawodawstwie dotyczącym tej sfery – dodaje.
Należy więc stworzyć takie zapisy, które przeciwstawią się współczesnym zagrożeniom wynikłym z nieprzewidywalnego i nieukierunkowanego postępu biotechnologicznego, który uprzedmiotawia człowieka, czyniąc przedmiotem badań i manipulacji. – Niezbędne jest wprowadzenie zakazów karnych niszczenia embrionów, zakazu zmiany genotypu, komercjalizacji obrotu embrionami, uczestniczenia w procedurze handlu organami bądź komórkami, zakazu macierzyństwa surogacyjnego i zakazu klonowania. Bez tego ratyfikacja konwencji nie wniesie wiele nowego w porównaniu z bezprawiem jakie mamy dziś – podkreśla wiceminister sprawiedliwości .

Wątpliwości prawne

Wątpliwości w sprawie in vitro budzą nie tylko kwestie etyczne, ale i prawne. Rząd chce finansować in vitro za pomocą programu zdrowotnego, omijając w ten sposób procedurę ustawową. Jednak zdaniem wielu ekspertów takie rozwiązanie może okazać się niekonstytucyjne. – Taki program musi mieć podstawy naukowe. Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej wymaga, aby program zdrowotny pozwolił w określonym czasie osiągnąć założone cele polegające na „zrealizowaniu określonych potrzeb zdrowotnych oraz poprawy stanu zdrowia określonej grupy świadczeniobiorców”. In vitro niczego nie leczy. Nie poprawia zdrowia, jedynie zaradza skutkom bezpłodności. Kto podejmie się opracować podstawy naukowe tego programu zdrowotnego? A kto je zatwierdzi? – zwraca uwagę ks. prof. Franciszek Longchamps de Bérier, prawnik, członek Zespołu do spraw Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski.
– Wątpliwy jest sam art. 48 ustawy o działalności leczniczej (na podstawie, którego można stworzyć taki program – red.) W świetle dotychczasowego orzecznictwa TK budzi on obawy co do zgodności z Konstytucją ze względu na przewidzianą w nim nadmierną dowolność ministra zdrowia w zakresie kształtowania przedmiotu programów zdrowotnych – zwraca uwagę Królikowski. – Kolejny zarzut, z którym należy się liczyć, dotyczy możliwości stosowania procedury in vitro w przypadkach, kiedy próby leczenia trwały zaledwie rok, gdy tymczasem realne leczenie powodów niepłodności przez specjalistów wymaga co najmniej 2–3 lat. Szacuje się, że dzisiaj w Polsce kłopoty z płodnością ma łącznie około 1,2 mln par. Ale musimy pamiętać o tym, że nie można rozwiązywać ich problemów kosztem tych najmłodszych, którzy nie mają żadnych praw, bo się nie zdążyli urodzić.


 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki