Logo Przewdonik Katolicki

O niepodległość, całość i wolność Ojczyzny naszej.

Abp Stanisław Gądecki
Fot.

Fragmentyhomilii wygłoszonejw poznańskiej farze 27 grudnia 2012 r., w dniu 94. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego, dzięki któremu Wielkopolska znalazła się w granicach odradzającego się po latach zaborów państwa polskiego .

Fragmenty  homilii wygłoszonej  w poznańskiej farze 27 grudnia 2012 r., w dniu 94. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego, dzięki któremu Wielkopolska znalazła się w granicach odradzającego się po latach zaborów państwa polskiego .


Dzisiaj obchodzimy 94. rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Rocznicę piątego z kolei powstania (1794; 1806; 1846; 1848; 1918–1919) zorganizowanego na wielkopolskiej ziemi. Drugiego zwycięskiego powstania wielkopolskiego (po listopadzie 1806 r.). Różne były nazwy tego powstania, ale jeden i ten sam wielki czyn zbrojny i obywatelski, dzięki któremu Polonia Maior, czyli Macierz Polaków, na nowo została objęta granicami odrodzonego – po okresie zaborów – państwa polskiego; granicami II Rzeczypospolitej.

 

Mieli oparcie w rodzinach

 

„Podpisane w dniu 11 listopada zawieszenie broni przyniosło naszemu narodowi od dawna oczekiwane wyzwolenie spod zaborów” – mówił Jan Paweł II. Ten akt dziejowej sprawiedliwości nie był tylko skutkiem sprzyjającej sytuacji politycznej w ówczesnej Europie, był to przede wszystkim owoc wytrwałego zmagania całego narodu o zachowanie tożsamości i duchowej wolności.
Wielu synów Polski poświęcało tej sprawie swoje talenty, siły i wytężoną pracę. Liczni spośród nich ponosili trudy emigracji przymusowej. Wielu w końcu zapłaciło za wolność Ojczyzny najwyższą cenę, przelewając krew i oddając życie w kolejnych powstaniach, na różnych frontach wojennych.
Wszystkie te wysiłki ojcowie nasi opierali na nadziei, płynącej z głębokiej wiary w pomoc Boga, który jest Panem dziejów ludzi i narodów. Ta wiara była oparciem również wtedy, gdy po odzyskaniu niepodległości trzeba było szukać jedności pomimo różnic, aby wspólnymi siłami odbudowywać kraj i bronić jego granic” (Jan Paweł II, Budujmy dobro Ojczyzny – 11.11.1998 r.).
Nie byłoby zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego, gdyby polskie rodziny nie podtrzymywały konsekwentnie miłości do ojczyzny oraz świadomości znaczenia Wielkopolski dla polskiej państwowości.
To zwycięstwo było przygotowane przez pokolenie Polaków, którzy dostrzegając klęski poprzednich zrywów niepodległościowych, skupili się na pracy dla kraju, na rozwijaniu techniki, ekonomii, podniesieniu poziomu kultury narodu. Pokolenia Wielkopolan tworzyły rozbudowany system polskich organizacji, budowały spółki zarobkowe i banki dające Polakom dobre warunki finansowe do konkurencji z Niemcami, organizowały sieć związków gospodarczych, oświatowych, kulturalnych. 

 

Wsparcie Kościoła dla narodu
 
Nie byłoby zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego – zważywszy na brak polskiej szkoły – gdyby nie Kościół katolicki, pielęgnujący ducha patriotycznego. W dwu ostatnich dziesięcioleciach XIX w. i aż do końca I wojny światowej, prócz podstawowej pracy duszpasterskiej, polskie duchowieństwo działało tak w sferze oświatowej, jak i ekonomicznej.
Gdy dzisiaj tyle mówi się o trzymaniu się Kościoła z dala od polityki, warto przypomnieć, że szczególną formą działalności ówczesnego duchowieństwa była właśnie działalność polityczna w obronie narodowości polskiej. Księża tacy jak E. Stablewski, L. Jażdżewski czy A. Stychel należeli do najbardziej czynnych członków wielkopolskiej reprezentacji parlamentarnej. W latach 1848–1918 duchowni wielkopolscy posiadali 48 mandatów poselskich. Brali czynny udział w tajnych organizacjach przygotowujących powstanie, organizowali Rady Ludowe, przeprowadzali zbiórkę pieniędzy na lekarstwa i broń, zachęcali wiernych do udziału w powstaniu, nawoływali Polaków żołnierzy do przejścia na stronę armii powstańczej, niekiedy sami organizowali oddziały powstańcze, wreszcie pełnili funkcję kapelanów powstańczych. Ogół duchowieństwa cechowała wtedy ofiarność, odwaga cywilna i postawa wysoce patriotyczna.
W ten sposób – w przeddzień I wojny światowej – społeczeństwo wielkopolskie było już zorganizowane, miało swoich naturalnych przywódców. Roman Dmowski tak podsumowywał czasy pruskiej niewoli: Prusacy, chcąc nas wytępić doszczętnie, wyświadczyli nam usługę dziejowej doniosłości, mianowicie wytworzyli w swym zaborze warunki przyśpieszonego przekształcenia nas w społeczeństwo czynne, pełne energii bojowej, zdolne do zdobywania sobie bytu w najcięższych warunkach. Zmusili oni i zmuszają coraz bardziej zachodni odłam naszego narodu do wydobycia z siebie tych zdolności, tych sił, które są nie tylko potrzebne do istnienia dzisiaj, ale które jedynie umożliwią nam w przyszłości zdobycie samoistnego bytu politycznego i utrzymanie żywotnego, silnego państwa polskiego. Gdy zakończyły się walki Starsza Polska, ziemia twórców polskiej państwowości – za cenę ok. 2300 zabitych oraz setek rannych powstańców – stała się integralną częścią odrodzonej II Rzeczpospolitej.

Wolność nie przychodzi z zewnątrz
 
A my? My od 1989 r. żyjemy w wolnym państwie. Nie jest ono wolnym samo z siebie, ale staje się wolnym dzięki trosce osobistej każdego z obywateli oraz trosce państwa o wolność.
Wolność każdego narodu zaczyna się od troski o osobistą wolność obywateli. Szczytem wolności jest miłość i odpowiedzialność, a nie spontaniczność czy dowolność. Wolny jest ten, kto ma władzę nad swoim ciałem, nad popędami i emocjami. Wolny jest ten, kto nigdy nie cofa danego słowa, kto nie kłamie, kto potrafi do śmierci kochać tych, którym przysięgał miłość – miłość małżeńską i rodzicielską czy miłość do ojczyzny. Granice osobistej wolności zależą najbardziej od ideałów i aspiracji poszczególnych ludzi, a także od więzi, jakie budują z bliskimi oraz wartości, jakimi się kierują. Prawdziwa wolność osobista zaczyna się od troski człowieka o własny rozwój i szczęście oraz o rozwój i szczęście swoich bliskich. Właśnie dlatego jest niezwykle ważne na przykład, byśmy wybierali tych polityków, o których wiemy, że są otwarci na dobro i że ich bliscy są przy nich szczęśliwi.
Początkiem suwerenności narodu jest osobista wolność jego obywateli. Wolność nie przychodzi z zewnątrz. Nie jest przywilejem, który rządzący mogą zagwarantować i „przydzielić” swoim obywatelom, podobnie jak np. przydziela się komuś ulgi podatkowe. Żaden człowiek nie może korzystać ze swoich praw obywatelskich, jeśli straci wolność wewnętrzną; wolność niezależnego myślenia i autonomicznego kierowania własnym życiem w oparciu o więzi i wartości wybrane w sposób świadomy i wolny. (…)
Gdy zaś idzie o obowiązki państwa w dziedzinie wolności, to jest sprawą oczywistą, iż żadne państwo nie może przymusić swoich obywateli do troski o własną wolność. Państwo może zakazać przestępstw, ale nie może nakazać dobra, choć może dobro promować. Przez świadectwo życia osobistego w wolności i odpowiedzialności, przez uczciwe prawa i mądre programy wychowawcze państwo może pomagać rodzinom w ochronie dzieci i młodzieży, a także dorosłych przed minimalistycznym programem życia. Przed życiem według zasady: „róbta, co chceta”, które jest najprostszą drogą do zniewoleń i cierpienia. Państwo może promować wolność, respektując prawo do życia swoich obywateli od początku rozwoju prenatalnego do naturalnej śmierci. Respektując prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Poprzez respektowanie wolności słowa i równego dostępu do mediów poszczególnych grup społecznych. Wolny naród tworzy ten, kto potrafi wychowywać wolnych ludzi. (…)
Na koniec więc – razem z wszystkimi tutaj obecnymi – dziękujemy Panu Bogu za niewysłowiony dar wolności naszej ojczyzny. Polecamy Mu dusze poległych w Powstaniu Wielkopolskim rodaków. Prosimy o łaskę wiary, nadziei i miłości dla wszystkich Polaków, aby w jedności i pokoju dobrze korzystali z bezcennego daru wolności. Niech umiłowanej Ojczyźnie i wszystkim naszym rodakom zawsze towarzyszy opieka Jasnogórskiej Pani.
skróty i śródtytuły pochodzą od redakcji
 
 

 
Nie byłoby zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego – zważywszy na brak polskiej szkoły – gdyby nie Kościół katolicki, pielęgnujący ducha patriotycznego. Gdy dzisiaj tyle mówi się o trzymaniu się Kościoła z dala od polityki, warto przypomnieć, że szczególną formą działalności ówczesnego duchowieństwa była właśnie działalność polityczna w obronie narodowości polskiej
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki