Tragedia pod Szczekocinami

Największa katastrofa kolejowa w Polsce od 1990 r. W sobotę 3 marca o godz. 20.57 pod Szczekocinami k. Zawiercia, na styku trzech województw, doszło do czołowego zderzenia dwóch pociągów jadących po tym samym torze.
Czyta się kilka minut

Fot. Jacek_Bednarczyk_PAP

16 osób zginęło, 58 zostało rannych, z czego 3 znalazły się w stanie ciężkim. Prezydent RP Bronisław Komorowski ogłosił żałobę narodową w dniach 5 i 6 marca. W nocy  ks. Władysław Banik, proboszcz z Goleniowa,   parafii położonej najbliżej miejsca katastrofy, przyjechał na miejsce tragedii z Najświętszym Sakramentem i udzielił ogólnego rozgrzeszenia. O modlitwę w intencji tych, którzy zginęli, i poszkodowanych, którzy przebywają w szpitalach, zaapelował Episkopat Polski.

Pociąg TLK Intercity „Brzechwa” z Przemyśla do Warszawy i Interregio „Jan Matejko” z Warszawy do Krakowa jechały w dwóch przeciwnych kierunkach. Żaden z nich nie miał opóźnienia. Oba poruszały się z prędkością ok. 120 km/h. Nie wiadomo, dlaczego pociąg „Jan Matejko” znalazł się na torze, po którym prawidłowo jechał skład TLK. W obu pociągach  jechało łącznie 370 osób, byli to mieszkańcy Warszawy, Krakowa, Rzeszowa, a także obywatele Ukrainy, Czech, Mołdawii i USA. Do zderzenia doszło wśród pól, przy leśnym trakcie, w miejscu, do którego trudno dojechać. Najbardziej ucierpieli pasażerowie dwóch pierwszych zmiażdżonych wagonów obu składów. Jako pierwsi o tragedii dowiedzieli się mieszkańcy wsi Chałupki, położonej najbliżej miejsca katastrofy. Wraz ze strażakami z ochotniczej straży pożarnej wybijali szyby w wagonach, by pomóc wydostać się uwięzionym pasażerom, wyciągali rannych, przynieśli też koce i ciepłą herbatę. Akcja ratunkowa, w której udział wzięło 450 strażaków, 416 ratowników, 34 karetki pogotowia, dwa śmigłowce ratunkowe, a także blisko 400 policjantów, kolejarze, sokiści, goprowcy przebiegała niezwykle sprawnie. Żaden z rannych nie zmarł po wydostaniu go z wraku. Znaleziono też rejestratory w lokomotywach, które można porównać do czarnych skrzynek w samolotach; pomogą one ustalić, co było przyczyną wypadku – błąd ludzki czy awaria techniczna. Ta linia kolejowa jest jedną z najnowocześniejszych w Polsce, w ubiegłym roku została zmodernizowana.  Śledztwo w sprawie katastrofy wszczęła częstochowska prokuratura, która zatrzymała w tej sprawie dwóch dyżurnych ruchu kolejowego, nie stawiając im jednak żadnych zarzutów w chwili zatrzymania. Nad wyjaśnieniem okoliczności tragedii pracuje też Komisja Badań Wypadków Kolejowych przy ministrze transportu.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2012