Rodzina to podstawa

Któż z nas nie marzy o szczęśliwej rodzinie? No, może niekoniecznie zaraz o świętej, ale z czasem... W każdym razie, warto spróbować!
Czyta się kilka minut

Zwłaszcza teraz, w czasie Bożego Narodzenia, wszystko „kręci się” wokół Świętej Rodziny. Nawet w zlaicyzowanym i skomercjalizowanym świecie nie sposób w tym czasie zupełnie pominąć osoby nowo narodzonego Jezusa, Maryi i św. Józefa, choć i takie próby się podejmuje. W Polsce na szczęście Święta Rodzina jest obecna we wszystkich śpiewanych kolędach i w żłóbkach ustawionych pod większością choinek. Ważne jednak, żebyśmy nie spoglądali na leżącą w żłóbku Dziecinę jedynie podczas tych świąt. Kościół w pierwszą niedzielę po Bożym Narodzeniu przypomina nam bowiem Świętą Rodzinę, którą mamy naśladować przez cały rok. A skoro o Niej mowa, wypada oddać głos nie komu innemu, tylko Misjonarzom Świętej Rodziny.

Ci od rodzin

„Najwięcej dobra uczynicie dla swoich wiernych, kiedy we wszystkich swoich kazaniach, pouczeniach, katechezach, zachętach skierowanych do nich pociągniecie ich do nabożeństwa i do naśladowania Świętej Rodziny z Nazaretu. Nie możecie być szczęśliwi w domu zakonnym, a także w waszym powołaniu, nie naśladując Świętej Rodziny”. Tak pisał do księży misjonarzy z założonego przez siebie w 1895 r. zgromadzenia ks. Jan Berthier. Powstało ono, aby przyjmować i rozwijać szczególnie tzw. spóźnione powołania wśród mężczyzn w dojrzałym już wieku oraz jako odpowiedź na apel Leona XIII, by wspomagać misje zagraniczne. A że wówczas papież dał ludziom jako wzór do naśladowania Świętą Rodzinę, misjonarze przyjęli Ją na swoją patronkę.

Dziś Misjonarze Świętej Rodziny wierni są przede wszystkim swojemu charyzmatowi misyjnemu. W samej tylko polskiej prowincji liczącej w sumie 200 osób, 70 z nich pracuje poza granicami kraju. Odkryli oni jednak również inny, nie mniej istotny wymiar swojego powołania – pracę duszpasterską wśród rodzin. Cóż, nazwa zobowiązuje. – Kiedy mówi się o Misjonarzach Świętej Rodziny, najczęściej zaraz pada pytanie właśnie o rodziny i pracę wśród nich. Gdziekolwiek się natomiast pojawiamy, słyszymy: „A, to jesteście wy, od rodzin. Świetnie, będzie się miał kto nimi zająć!” – przyznają misjonarze.

Świętorodzinna służba

Zakonnicy podkreślają, że to ich powołanie do opieki nad rodzinami rozbudził w nich Jan Paweł II wydaną w 1981 r. adhortacją Familiaris consortio. – Papież wzywał w niej bardzo wyraźnie do tego, aby duszpastersko zająć się rodzinami, widząc w nich ostoję dla Kościoła i świata – zaznacza ks. Marian Kołodziejczyk, prowincjał polskiej prowincji zgromadzenia. Zresztą, jak dodaje, także powołania misyjne rodzą się właśnie w rodzinach. I tak na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku rozpoczęła się w Polsce systematyczna praca misjonarzy z rodzinami. W tym czasie powstał też w wielkopolskim Bąblinie pierwszy dom rekolekcyjny, a w następnych latach kolejne placówki tego typu w innych częściach kraju.

Przypieczętowaniem świętorodzinnej służby misjonarzy było natomiast przesłanie Jana Pawła II skierowane do X Kapituły Generalnej zgromadzenia obradującej w Rzymie w 1995 r. – Ojciec Święty stwierdził wówczas wprost, że naszym charyzmatem, oprócz innych, jest zajmowanie się rodziną ze względu na patronującą zgromadzeniu Świętą Rodzinę. Skoro żyjemy Jej charyzmatem, mamy wskazywać na Nią także rodzinom, aby uczyły się od Niej wzajemnej miłości, szacunku, wspólnej modlitwy, a przede wszystkim tego, aby to Jezus zawsze znajdował się w centrum naszego życia – mówi prowincjał.

Mężu, słuchasz swojej żony?

Wciąż rozszerza się również rekolekcyjna oferta zgromadzenia przeznaczona dla rodzin. Obecnie składa się na nią kilkadziesiąt bardzo różnorodnych propozycji, od weekendów dla narzeczonych czy małżonków, przez rekolekcje modlitewne, aż po rejsy żeglarskie dla ojców z dziećmi. – Staramy się wciąż poszukiwać nowych form docierania z Ewangelią w życie rodzin w dzisiejszych czasach, tak aby każdy mógł znaleźć odpowiednią dla siebie propozycję. Mamy zresztą wciąż w pamięci nieustanną troskę Jana Pawła II o rodziny i konieczność ciągłej ich ewangelizacji, którą podkreślał. Pragniemy więc odpowiadać na te znaki czasu – tłumaczy ks. Marian Kołodziejczyk.

Jedną z najpopularniejszych chyba form rekolekcyjnych są tzw. Dialogi Małżeńskie, których celem jest pogłębianie więzi małżonków oraz pomoc w lepszym wzajemnym poznaniu i zrozumieniu. Za tym idzie z kolei pełniejsze doświadczenie sakramentalnego wymiaru związku. Podczas dwudniowych warsztatów wprowadza się małżonków do pracy ze sobą polegającej po prostu na uczeniu się dialogu. Wydaje się co prawda, że dialog to rzecz podstawowa między dwojgiem ludzi żyjących ze sobą, ale jak pokazuje życie, często nie tylko nie umiemy słuchać się wzajemnie, ale też mówić o swoich odczuciach. A to rodzi nieporozumienia czy nawet z czasem poważne konflikty. Nie warto więc czekać z przyjazdem na Dialogi do prawie ostatniej chwili. Lepiej zacząć uczyć się tej trudnej sztuki na początku wspólnej drogi, nawet już jako narzeczeni. Dlatego w ramach katechez przedmałżeńskich może warto wybrać się na taki weekend?

Rekolekcje ekstremalne

W dzisiejszych czasach trzeba też inwestować w mężczyzn i ojców, nie bez powodu nazywanych przewodnikami wiary dla swoich rodzin. Bo cóż zrobić, kiedy zapracowany, może poraniony przez życie ojciec-przewodnik nie tylko nie ma dobrego kontaktu ze swoją rodziną, ale też zagubi drogę do Boga? Zarówno młodzi, jak i bardziej doświadczeni ojcowie powinni czasem wybrać się na męskie rekolekcje, aby poukładać sobie najważniejsze życiowe sprawy i być oparciem dla swoich rodzin oraz służyć później dobrą radą szczególnie swoim synom. Natomiast potem warto, żeby wzięli oni swoje dzieci na rekolekcje połączone z rejsem żeglarskim lub obozem narciarskim. Takie dni spędzone na łonie natury, kiedy jest czas na wspólne przeżywanie radości i zmaganie się z trudnościami, rozmowę i modlitwę, to zarówno dla ojca, jak i syna niesamowite przeżycie. Kobiety i matki mogą z kolei wybrać się w tym czasie np. na zorganizowany w tym samym duchu górski rajd. Latem natomiast organizowane są turnusy dla całych rodzin.

Misjonarze zadbali też o rodziny po przejściach: czy to stracie kogoś z najbliższych, czy z problemem alkoholowym, a także o te pary, które nie mogą zawrzeć sakramentalnego związku małżeńskiego. Nie uprawiają przy tym taniego współczucia, nie proponują łatwych i szybkich rozwiązań ani terapii psychologicznej. Oferują im za to konkretną, duchową pomoc i wsparcie, a Bóg dokonuje wówczas rzeczy po ludzku wydawałoby się niemożliwych.


Rekolekcje – Ciechocinek

– Na rekolekcjach w Ciechocinku znalazłem się na prośbę żony. Małżeństwem jesteśmy od 10 lat i mamy dwójkę wspaniałych dzieci, w domu jednak miałem przygotowany pozew rozwodowy. Pojechałem tam bez nadziei i chęci do dalszego wspólnego życia małżeńskiego, uważając je za przegrane. (...) Spotkałem tam wielu wspaniałych ludzi doświadczonych przez życie, z którymi mogłem porozmawiać, którzy zapewniali mnie o swojej modlitwie. Przeżyte tam Msze św., wspólna z żoną w godzinach nocnych adoracja Najświętszego Sakramentu, rozmowy z kapłanem sprawiły, że zacząłem wierzyć w nasze małżeństwo, odzyskałem nadzieję i chcę je ratować.

Mąż

Spotkania dla małżeństw – Kazimierz Biskupi

– Jechaliśmy tu z nadzieją, ale bez oczekiwania, że w naszym małżeństwie zdarzy się cud. (...) Cudu nie było, choć może jeszcze się wydarzy. Było poznanie nowej głębi i sensu dialogu. Być może przyjechaliśmy tu za późno. Z pewnością zaniedbaliśmy naszą relację. My, specjaliści od komunikacji społecznej. Okazało się, że komunikowaliśmy się skutecznie z otoczeniem, z klientami, ale nie ze sobą w małżeństwie. Spróbujemy tego nowego dialogu, może nie wszystko jest jeszcze stracone.

Małżonkowie

Spotkania dla narzeczonych – Kazimierz Biskupi

– Jesteśmy wdzięczni za możliwość spędzenia tego czasu na dialogu. Utwierdziliśmy się w naszej decyzji o wspólnym życiu. Wiele spraw zostało wyjaśnionych. Wyjeżdżamy stąd bogatsi o nowe doświadczenia, z głębokim zrozumieniem nas samych.

Narzeczeni


Świętorodzinne domy rekolekcyjne w Polsce:

Bąblin k. Obornik Wielkopolskich

Centrum Formacji Świętorodzinnej, Bąblin 5: www.bablin-msf.com; e-mail: sekretariat@bablin-msf.home.pl; tel. 61 297 16 28

Górka Klasztorna k. Łobżenicy w północnej Wielkopolsce

Sanktuarium maryjne i dom rekolekcyjny, Rataje 48: www.gk.msf.opoka.org.pl; e-mail: gorkaklasztorna-msf@msf.opoka.org.pl; tel. 67 286 08 48

Ciechocinek

Centrum Duchowości Świętorodzinnej, ul. Stawowa 6: www.swietarodzina.pl; e-mail: swietarodzina@swietarodzina.pl; tel. 54 283 46 15, 517 486 456

Kazimierz Biskupi k. Konina

Dom rekolekcyjny, ul. Klasztorna 2: www.swrodzina.eu; e-mail: rodziny@msf.opoka.pl; tel. 63 241 11 17, 794 983 408

 

Szczytna k. Kłodzka

Ośrodek Formacji Świętorodzinnej, ul. Zamkowa 10: www.szczytnik.msf.opoka.org.pl; e-mail: szczytnik-msf.opoka.org.pl; tel. 74 868 32 07

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 51/2012