Logo Przewdonik Katolicki

Na misje jadą najlepsi!

Justyna Sowa
Fot.

Wydział Duszpasterstwa Misyjnego znajduje się na drugim piętrze Kurii Metropolitarnej w Krakowie. Kiedy wysiadam z windy i przemierzam długi korytarz w poszukiwaniu odpowiednich drzwi, z samego końca dobiegają mnie wesołe głosy i żywe rozmowy. Okazuje się, że to właśnie tam.

 

 

Kiedy zaproszona wchodzę do środka, zastaję ks. dyrektora, Tadeusza Dziedzica siedzącego za stołem oraz siostry Bożenę Najbar i Elżbietę Sołtysik – misjonarki św. Piotra Klawera zwane klaweriankami, pracujące w wydziale. Wystrój pokoju jest iście misyjny, gdzie nie spojrzeć znajdują się eksponaty niemal ze wszystkich stron świata, a obecna tam trójka osób tworzy miłą i ciepłą atmosferę: wesoło rozmawiają, żartują.

 

Idźcie na cały świat

Wydział Duszpasterstwa Misyjnego 26 lat temu powołał kard. Franciszek Macharski, mając na uwadze wagę dzieł misyjnych w archidiecezji krakowskiej i chcąc usprawnić ich realizację. I tak się dzieje nieprzerwanie do dziś. Rokrocznie podejmowanych jest bowiem wiele dzieł i akcji misyjnych, w które zaangażowane są zarówno dzieci, jak młodzież i dorośli. Oprócz działań cyklicznych, jakimi są choćby Kolędnicy Misyjni czy Misyjne Kongresy Dzieci, wydział proponuje inne formy wsparcia misji, których podjąć się można w każdej chwili. Jest to choćby adopcja misyjna czy modlitwa lub cierpienie ofiarowane w intencji misji i misjonarzy.

– Misje to podstawowe zadanie Kościoła – mówi ks. Tadeusz Dziedzic, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych (czyli wydziału misyjnego naszej archidiecezji). –  Pan Jezus powiedział „idźcie na cały świat.” To przesłanie jest zawsze aktualne. Jan Paweł II także podkreślał, że wiara umacnia się wtedy, gdy jest przekazywana. Kiedy zatem parafia czy wspólnota nie jest otwarta na misje, zaczyna umierać – tłumaczy ksiądz dyrektor.

Pytam więc, co z misjami wokół nas, co z ludźmi, którzy stracili wiarę. – To jest nowa ewangelizacja, a więc coś innego. Misje odbywają się wśród narodów, w których chrześcijaństwo jest stosunkowo młode, jeszcze niezakorzenione, lub w których ludzie w ogóle nie słyszeli o Panu Jezusie i Ewangelii. Natomiast poszukiwanie ludzie zagubionych to nowa ewangelizacja – tłumaczy ks. Tadeusz.

 

Nie każdy, kto zamarzy

Do wydziału misyjnego zgłaszają się osoby z archidiecezji krakowskiej, które deklarują chęć i gotowość wyjazdu na misje. Bezpośrednie przygotowanie trwa dziewięć miesięcy i odbywa się w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie. – Wcześniej jednak musimy dobrze poznać kandydata – tłumaczy ks. Tadeusz. – Zazwyczaj zanim ktoś wyjedzie na szkolenie do Warszawy, współpracuje z nami od kilku dobrych lat – mówi kapłan.

Nie każdy także, kto sobie zamarzy, na misje pojedzie. Kandydat na misjonarza powinien spełnić kilka koniecznych warunków. – Musi na przykład być w wieku od 25 do 40 lat oraz nie posiadać żadnych przeciwwskazań zdrowotnych. Przede wszystkim jednak trzeba, by był osobą głęboko wierzącą, zaangażowaną w życie Kościoła – podkreśla ksiądz dyrektor.

 

Życie mnie uwiera, więc chcę na misje

Pracownicy wydziału misyjnego jednogłośnie wskazują także rosnącą tendencję zgłaszania się na misje. – Ludzi przychodzi więcej, ale jest również więcej pozareligijnych powodów tych zgłoszeń – mówi ks. Dziedzic. Jakie to powody? – Na przykład ktoś nie może znaleźć pracy, nie umie poradzić sobie w naszej rzeczywistości i chce wyjechać, twierdząc, że tam będzie lepiej. Do tego dochodzą często nierozwiązane problemy z rodziną – tłumaczy kapłan. – Pamiętam panią, która przyszła zgłosić się na wyjazd misyjny – wtrąca s. Elżbieta. – Pytana, czemu chce wyjechać, powiedziała, że jedno małżeństwo jej nie wyszło, drugie małżeństwo jej nie wyszło i może tam będzie jej lepiej.

– To nie jest tak, że ktoś tutaj jest nieszczęśliwy, więc wyjedzie i odnajdzie swe szczęście i spełnienie na misjach – mówi ksiądz dyrektor. – Kto nie radzi sobie tu, tym bardziej nie poradzi sobie tam. – Powiedziałabym, że na misje jedzie ktoś, kto właśnie tu jest szczęśliwy i tym szczęściem chce się dzielić tam – podsumowuje s. Elżbieta Sołtysik. – Bo na misje powinni jechać najlepsi i najszczęśliwsi! – dopowiada ks. Tadeusz i wszyscy spontanicznie zaczynamy się śmiać.

 

Wolontariat to co innego

Siostry podkreślają także, że wydział wysyła na misje osoby, które taki wyjazd traktują jako własne powołanie, a nie, modny dziś, wolontariat. – Jeśli zgłasza się do nas ktoś, kto chce wyjechać na krótko, wolontaryjnie odsyłamy go do organizacji, które zajmują się wysyłaniem na misje na krótki okres zwykle w celu konkretnej pomocy, np. budowy szkoły – mówi s. Elżbieta. – W Krakowie takie działanie prowadzą choćby salezjanie w Salezjańskim Wolontariacie Misyjnym – dodaje.

 

 


 

Obecnie na misjach przebywa 105 osób z terenu archidiecezji krakowskiej. W tym np.: w Tanzanii pięciu kapłanów, w Sudanie jeden, w Brazylii pięciu, w Peru dwie świeckie misjonarki. Misje prowadzone są także na Wschodzie: na Ukrainie (osiem osób), w Rosji (dwie osoby).

 

 

 


 

Wybrane inicjatywy wydziału misyjnego

 

Kolędnicy Misyjni

To inicjatywa, w którą zaangażowane są dzieci. W okresie bożonarodzeniowym przebrane w stroje ze wszystkich stron świata wędrują po domach w swoich parafiach, śpiewając kolędy, opowiadając o misjach i zbierając datki. – W poprzednim roku w akcji wzięło udział ok. 120 grup kolędników misyjnych – mówi s. Bożena Najbar. – Również w tym roku wyruszą kolędnicy. Już dziś przygotowane są materiały dla katechetów, broszury dla kolędników, z których dzieci dowiedzą się, jak być kolędnikiem misyjnym, naklejki rybki – które, z racji Roku Wiary, będą rozdawane osobom przyjmującym kolędników oraz plakaty zachęcające do wzięcia udziału w akcji – dodaje s. Bożena.

Każde kolędowanie kończy się Archidiecezjalnym Spotkaniem Kolędników Misyjnych, które stanowi uroczyste zakończenie akcji. W tym roku spotkanie odbędzie się 2 lutego w Krakowie-Piaskach Nowych, w parafii Matki Bożej Różańcowej. Czas ten wypełniony jest wspólnym śpiewem, radością i modlitwą.

 

Misyjne Kongresy Dzieci

Podobna atmosfera panuje podczas Misyjnych Kongresów Dzieci, które odbywają się co dwa lata i gromadzą dzieci z całej archidiecezji. Jest to czas spotkania się najmłodszych zaangażowanych w działalność misyjną, dzięki któremu mogą przekonać się, jak wielu ich jest. Ostatni kongres, który odbył się w 2011 r. w Płokach k. Krakowa zgromadził ok. 1500 uczestników, którzy przyjechali z 50 miejscowości. Oprócz swego dziecięcego entuzjazmu każdy przywiózł ze sobą tzw. ziarenka dobra, czyli ofiarę swojej modlitwy lub dobrych uczynków w intencji misji. Najbliższy, ósmy już kongres odbędzie się 8 czerwca w Szaflarach na Podhalu. Dzieci, jak za każdym poprzednim razem, przybędą w różnobarwnych strojach.

 

Adopcja Misyjna

Nie tylko dzieci chcące wspierać misje, znajdą coś dla siebie. Jedną z inicjatyw wydziału, ściśle skierowaną do dorosłych, jest adopcja misyjna, czyli pomoc finansowa dziecku, które chce się uczyć, ale nie ma ku temu ani warunków, ani funduszy. – Tą akcją wspieramy głównie dzieci ze szkoły w Shirati w Tanzanii – tłumaczy ks. Dziedzic. – Założył ją misjonarz, ks. Konrad Caputa, a uczęszczają do niej głównie sieroty. W każdej chwili można podjąć decyzję o chęci pomocy konkretnemu dziecku stamtąd, tak by mogło się kształcić – dodaje. Istnieje także możliwość pomocy w edukacji dzieciom z Peru.

 

Inne

Wydział zajmuje się także przygotowywaniem materiałów o misjach, które wykorzystywane są choćby przez katechetów. Prowadzi warsztaty misyjne dla dzieci i młodzieży, rekolekcje wielkopostne czy wyjazdy wakacyjne. Najbliższą inicjatywą są Jesienne Katechetyczne Warsztaty Misyjne dla animatorów i katechetów, które odbędą się 24 listopada. Zgłoszenia i szczegółowe informacje na www.misje.diecezja-krakow.pl.

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki