Przez całe wieki umacniała się i trwała zależność między wiarą a patriotyzmem, umiłowaniem Boga i umiłowaniem ziemskiej Ojczyzny. Wyrażało się to w haśle wypisywanym na wojskowych sztandarach: „Bóg – Honor – Ojczyzna”.
Skrajnym, często opacznie rozumianym wyrazem tego związku było hasło „Polak – katolik”, utożsamiające polskość z przynależnością do Kościoła katolickiego. Widzimy niebezpieczeństwo upolitycznienia wiary i wciągania Kościoła w różne przedsięwzięcia o charakterze politycznym. Widzimy, jak łatwo można manipulować ludźmi za pomocą haseł narodowych. Ale widzimy też wspaniały przykład patriotyzmu inspirowanego wiarą i świadectwo polskości, dumy narodowej i umiłowania Ojczyzny w wydaniu Jana Pawła II. Dlatego tak ważne jest precyzowanie ulotnych granic między patriotyzmem, nacjonalizmem a szowinizmem oraz szukanie inspiracji w Biblii.
W czasach Starego Testamentu patriotyzm był tożsamy z wiarą, gdyż to właśnie wiara w jedynego Boga konstytuowała Izrael jako Lud Boży. Istnienie i życie Narodu Wybranego wyrastało ściśle ze źródeł religijnych. Podczas wędrówki do Ziemi Obiecanej zaczęły krystalizować się zręby prawa, tradycji, kultury i poszczególnych instytucji życia narodowego i państwowego: Tora była jedynym prawem; prorocy, sędziowie i kapłani byli przywódcami narodowymi. Rozdzielenie życia religijnego od bytu państwowego było wręcz niemożliwe.
Ale z czasem zaczęło się to zmieniać. Teokracja z wolna ulegała wzorcom narodów ościennych i w epoce sędziów Żydzi zaczęli domagać się ustanowienia króla i struktur społecznych opartych na władzy ludzkiej. Królestwo Saula, Dawida, Salomona i kolejnych dynastii izraelskich nadal jednak opierało się na ścisłym związku z religią. Jeszcze bardziej zacieśnił się on i wręcz sakralizował podczas zsyłki babilońskiej i późniejszych okresów niewoli – aż do czasów Jezusa. Patriotyzm stał się synonimem pobożności, a wyzwolenie polityczne i intronizacja Syna Dawida stały się atrybutem czasów mesjańskich. Ale niestety spowodowało to, że wiara nabrała charakteru nacjonalistycznego, a nawet szowinistycznego i uwikłała się w polityczne intrygi.
Jezus miał wielki problem, aby oczyścić religijność Izraela z tych naleciałości. Dlatego nie pozwalał uczniom ujawniać swej mesjańskiej godności. Jego pojęcie królestwa Bożego odwoływało się wprost do Boga, a nie do ziemskich instytucji, potęgi, władzy i prawa. Dlatego Jezus uczył miłości nieprzyjaciół, dlatego też rozszerzył znaczenie czwartego przykazania. Nakaz czczenia ojca i matki był dotąd podstawą życia rodzinnego i społecznego Narodu Wybranego. Pośrednio oznaczał on też nakaz patriotyzmu, czyli czci dla wspólnoty narodowej. Ale wspólnota ta była rozumiana etnicznie i religijnie: o przynależności do niej decydowało pochodzenie od Abrahama; ludzie inaczej wierzący byli wyłączeni i pogardzani.
Jezus zdefiniował więzi międzyludzkie inaczej: „ten mi jest bratem, siostrą i matką, kto słucha słowa Bożego i wypełnia je”. W miejsce więzów krwi i pochodzenia narodowego, wprowadza kryterium żywej wiary. Zaufanie, posłuszeństwo i miłość do Boga mają odtąd konstytuować Jego królestwo: królestwo, które nie jest stąd. Teraz to królestwo ma się urzeczywistniać w człowieku, ale ostatecznie nasza Ojczyzna jest w niebie. Oto ostateczny cel ludzkich dążeń.
I dlatego Jezus nie przyjął koronacji na króla, nie przywołał na pomoc hufców anielskich. Dlatego też chętnie rozmawiał z Samarytanami i poganami, pomagał im, uzdrawiał. W ten sposób zaczął powoli burzyć mur wrogości, jakim przez wieki Żydzi odgrodzili się od ościennych narodów, by chronić czystość swojej wiary. Jednakże ich wiara miała promieniować i dawać świadectwo o żywym Bogu, a nie zamykać się w getcie religijnej nieskazitelności.
Ale burzyć mury wrogości to wcale nie znaczy likwidować granice, obalać państwa, ujednolicać języki i wprowadzać światowy rząd papieża. Wieża Babel to nie jest wzorzec od Boga. Bóg jest twórcą i miłośnikiem różnorodności, bogactwa odcieni, twórczych poszukiwań, wzajemnego dzielenia się i współpracy. Bóg z całym szacunkiem i uznaniem odnosi się do różnic i specyfiki każdego człowieka, rodziny, narodu, każdej ludzkiej społeczności. Wie, że do swojego rozwoju i osiągnięcia pełni człowiek potrzebuje korzeni, środowiska, kultury, wychowania, akceptacji, wzorców.
Wszystko to najpełniej urzeczywistnia się najpierw w rodzinie, a zaraz potem w Ojczyźnie. Bez tych rzeczywistości życie byłoby niemożliwe. Człowiek jest powołany przez Boga do życia w takiej właśnie wspólnocie. Podobnie jak rodzice dają dziecku życie, pokarm, dom, poczucie bezpieczeństwa, wychowanie, tak ojczyzna zapewnia kulturę, język, tradycję i przynależność narodową. Są to najważniejsze ludzkie wartości, bez których życie człowieka byłoby niemożliwe albo też niczym nie różniłoby się od biologicznej wegetacji.
Ale to powołanie oznacza także obowiązki, zadania i poczucie odpowiedzialności. Człowiek otrzymuje wszystko od rodziny i narodu; musi spłacić ten dług wobec ojczyzny własnym wkładem i troską. Nie ma większej radości i satysfakcji niż świadomość ubogacenia własną twórczością i dokonaniami tego, co kiedyś otrzymaliśmy jako szansę i możliwość. I nie ma większej porażki i żalu niż wtedy, gdy ludzka jednostka lub społeczność tej szansy nie wykorzysta albo wręcz zaprzepaści to, co otrzymała. Dlatego Jezus tak rzewnie płakał nad Jerozolimą – swoją umiłowaną Ojczyzną i świętym miastem – bo nie potrafiło rozpoznać swojej największej szansy.
Ten płacz Jezusa stanowi dla nas przestrogę i wezwanie, by w porę podjąć refleksję nad polskim patriotyzmem, przyczynami jego słabej kondycji lub wypaczeń, i by podjąć kroki do jego naprawy. Nauczanie i wzór, jaki pozostawił nam Jan Paweł II, są tu niewyczerpaną inspiracją.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













