Z ks. Wiesławem Aleksandrem Niewęgłowskim, założycielem i pierwszym krajowym duszpasterzem środowisk twórczych, który decyzją arcybiskupa metropolity warszawskiego Kazimierza Nycza przechodzi w tym roku na emeryturę, o pracy, artystach i kondycji polskich mediów rozmawia Jolanta Hajdasz
Z jaką refleksją odchodzi się na emeryturę po tylu latach twórczej, ciekawej pracy?
– Emerytura to dla niektórych ludzi rzekłbym rzecz umowna. Znam wiele osób – intelektualistów, twórców, ludzi kultury – dla których emerytura była lub jest tylko jednodniowym wydarzeniem, bowiem otrzymawszy ten status, pracowali i pracują nadal na uczelniach, w teatrach, na planach filmowych czy w redakcjach. Myślę, że nadal będę pisał książki i pracował w mediach, obecnie przestałem po prostu pełnić funkcje administracyjne w kościele, ale nadal pozostaję kapłanem, duszpasterzem, do dyspozycji twórców kultury. Jestem w drodze, tak jak wszyscy.
Skąd wzięło się Duszpasterstwo Środowisk Twórczych?
– Najpierw powstało w Warszawie w połowie lat 70. za wiedzą prymasa Wyszyńskiego. Komuniści chcieli wówczas całkowicie zawłaszczyć kulturę i ludzi kultury. Dlatego podjąłem działania, by odzyskać kulturę dla społeczeństwa i dla Kościoła. Idea duszpasterstwa narodziła się w kościele akademickim św. Anny. Spotykaliśmy się tam z tymi twórcami, którym chodziło w życiu zawodowym o coś więcej niż o pracę. W ślad za wspólną refleksją zrodziły się poezja, przedstawienia, referaty naukowe.
A potem były Msze św. dla twórców. I specjalne, przeznaczone dla nich rekolekcje.
– Działania te powodowały duże zainteresowanie ludzi kultury i nauki, którzy na co dzień obcowali ze sztuką przez duże „S”, szukali głębszych i trwalszych wartości w życiu osobistym i zawodowym. Zarówno tygodnie kultury chrześcijańskiej, jak i
duszpasterstwo zaistniały za wiedzą Prymasa Tysiąclecia, dzięki jego zrozumieniu i z jego błogosławieństwem. I wierzę, że dzięki temu to przyniosło i przynosi owoce.
Dziś duszpasterstwa środowisk twórczych są już we wszystkich diecezjach.
– Tak, choć duszpasterstwo twórców ma dopiero niecałe 40 lat. Co ciekawe, mniej więcej co 10 lat zmienia ono swoją specyfikę. Najpierw było to przyjście ludzi kultury do Kościoła, przekonanie się, że Kościół jest ich domem. Potem był stan wojenny, czyli czas, gdy Kościół stanął w obronie ludzi kultury, a jednocześnie dawał im pomoc prawną, materialną czy finansową. Udzielał im także moralnego wsparcia. Wówczas przecież aktorzy, artyści ogłosili bojkot mediów i oficjalnych placówek kultury. Przesłanie artystyczne odbywało się w kościołach, tutaj były dla nich zawsze otwarte drzwi. Wielu z nich było internowanych. Aby im pomagać, założyliśmy Komitet Pomocy Internowanym i Więźniom. Kiedy przyszła wolność, ludzie kultury podjęli kolejne wyzwania. Masowo wspierali transformację, dali jej swoje nazwiska i twarze.
Także dzięki nim tak łatwo zaakceptowaliśmy, niesprawiedliwe dla wielu, postanowienia Okrągłego Stołu.
– To oni wtedy byli ludźmi wiarygodnymi, cieszyli się zaufaniem społeczeństwa. Głos na temat kształtu Polski zabierali intelektualiści, pisarze, aktorzy, dziennikarze. Mieli swój udział w zmianach ustroju. Duszpasterstwo udostępniało im wtedy swoją przestrzeń. Potem przyszedł czas wolności, zmieniły się warunki. Dzisiaj misja kultury jest zupełnie inaczej postrzegana przez twórców. Mamy to, co mamy.
A jak Ksiądz ocenia skutki zaangażowania ludzi kultury w transformację? Dla nas i dla nich samych?
– Oczekiwaliśmy wiele, ale w tamtym czasie trudno było zrobić coś więcej. Ofiarowana wtedy uczciwość, odwaga, zaangażowanie, aktywność, troska o społeczeństwo powinny być jednak oceniane z perspektywy warunków, w których wtedy przyszło nam żyć. Dziś mamy inne pokolenie, inne perspektywy, inne wyzwania. Na pewno w wielu wypadkach dalekie od tych, które realizowano.
Gdy patrzy się dziś na kulturę wyśmiewającą wartości chrześcijańskie, widać jak bardzo daleko jesteśmy od idei z lat 70. i 80.
– W tamtym czasie artyści, twórcy odkrywali Kościół na nowo.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













