Gdy w pierwszych dniach lipca premier Tusk na spotkaniu z feministycznym (czy raczej lewicowym) Kongresem Kobiet zapowiedział podpisanie „w ciągu trzech tygodni” tego kontrowersyjnego dokumentu, tylko uważni obserwatorzy życia politycznego wiedzieli, o co chodzi. Stopień zakamuflowania rzeczywistych intencji twórców konwencji jest chyba jednym ze szczytowych osiągnięć europejskiej nowomowy, gdy wydawałoby się oczywisty postulat walki z przemocą wobec kobiet staje się jedynie sposobem wprowadzenia do polskiego systemu prawnego nowej definicji płci, małżeństwa czy nawet rodzicielstwa. Skutki wprowadzenia tych zmian oznaczają po prostu zerwanie z naszym tradycyjnym modelem społeczeństwa, w którym kobieta jest kobietą, mężczyzna mężczyzną i w którym każdy wie, kto z nich jest matką, a kto ojcem. Kto i po co chce to zmienić?
Sprytna manipulacja
Te siniaki i te smutne oczy zastraszonego zwierzątka pamięta zapewne każdy, kto kiedykolwiek zetknął się z pobitą przez partnera kobietą. Kobietą, która w swoim domu jest jednym wielkim nasłuchiwaniem, czy już pan i władca wraca, czy już trzeba się schować, zejść mu z drogi, czy przeciwnie podać to, czego będzie sobie życzył, uśmiechać się i udawać że wczoraj, przedwczoraj, miesiąc temu nic się nie stało… Kilka lat temu byłam na pogrzebie maltretowanej przez męża mieszkanki jednej z wiosek koło Kalisza. Nie mogła już znieść tego bicia, zgłosiła się na policję i zeznawała w sądzie przeciwko temu, który na co dzień katował ją i dzieci. Dostał wyrok i w trakcie jego odsiadywania zapowiedział, że ją za to zabije. Kobieta osierociła troje dzieci, bo ani prokuratura, ani policja, ani więzienny psycholog, podpisujący dokument o pełnej resocjalizacji psychopaty, nie przejął się tymi groźbami. Gdyby więc chodziło o pomoc takim jak ona… ale niestety, tym razem wylewamy dziecko z kąpielą. Podpisanie konwencji niewiele pomoże pokrzywdzonym, a otwiera obszar pełen nowych problemów, tam gdzie ich w ogóle nie powinno być. Taka bomba z opóźnionym zapłonem. Ale po kolei.
Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej to dokument Rady Europy ogłoszony w Istambule 11 maja 2011 r. Teoretycznie ma on stwarzać ramy dla prawnego przeciwdziałania wszelkim formom przemocy wobec kobiet na „poziomie europejskim” (cokolwiek to znaczy), a także zapobiegać, ścigać i likwidować przemoc domową. W konwencji jest wiele wzniosłych słów o przeciwdziałaniu spychania kobiet na podległą wobec mężczyzn pozycję, o działaniach zachęcających społeczeństwo do aktywnego udziału w zapobieganiu wszelkim formom przemocy. Tymczasem obowiązujące przepisy w wystarczającym stopniu chronią już ofiary przemocy, twierdzą osoby zajmujące się na co dzień pomocą poszkodowanym kobietom. Problem leży tylko w ich skutecznym egzekwowaniu, w zaangażowaniu ośrodków w pomoc udzielaną konkretnej osobie. Nie potrzeba zatem nowych przepisów, by zapobiec tak niesprawiedliwej śmierci, jak śmierć matki z wioski koło Kalisza, wystarczy tylko wyeliminować znieczulicę tych, którzy w imieniu państwa mają obowiązek pomóc takim jak ona.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













